Zasiedzenie nieruchomości?

  • Autor wątku Autor wątku marysiar
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marysiar

Użytkownik
Dołączył
04.2009
Odpowiedzi
102
Dzień dobry. Moi rodzice postawili domek na działce należącej do dziadków. W zamian opiekowali się dziadkami, pomagali w prowadzeniu gospodarstwa rolnego - a po śmierci dziadka właściwie sami to gospodarstwo prowadzili, dokonywali napraw i remontów. Nie doczekali się jednak przepisania działki z domem na siebie. Po ich śmierci (najpierw zmarł dziadek, potem babcia) do spadku powołano wszystkie ich dzieci: 2 braci mojej mamy, siostrę mamy i moją mamę. Sprawa spadkowa niczego nie zmieniła - rodzeństwo ani nie żądało spłaty od mamy, ani nie dokonało darowizny tej działki na nią. Teraz nie żyją moi rodzice, ja chciałabym zamieszkać w swoim rodzinnym domu i go wyremontować. Boję się jednak, że
 
(przepraszam, tu ciąg dalszy....)
po wyremontowaniu domu zgłosi się do mnie rodzina mamy i będzie chciała, żebym ich spłaciła. Dom stoi już od ponad 40 lat i już wymaga porządnego remontu. Chciałabym, mieć uregulowaną sytuację z tym domem, ale spłata dla mnie nie wchodzi w grę. Boję się, że nie podołam finansowym żądaniom rodziny. Czy w tym przypadku można już mówić o zasiedzeniu działki i domu? Jak to załatwić legalnie? Próbowałam rozmawiać z rodziną, ale bez skutku. Jeden wujek powiedział, że jemu nic do naszego domu, bo on się opieką nad rodzicami nie zajmował i uważa, że w zamian za to mojej mamie się ta działka i tak należała. Ale pozostali nic nie mówią, mówią, ze się "zobaczy", a mnie jest szkoda domu.
Przepraszam, za rozpisanie się.
 
Zasiedzenie wiąże się z pojęciem samoistnego użytkowania. Pytanie czy pani rodzice samoistnie użytkowali tę nieruchomość nie mając do niej przy tym tytułu prawnego a jeżeli tak to jak długo to trwało. Z tego co Pani pisze w tej sprawie miała miejsce zła wiara a zatem trzeba wykazać 30 lat samoistnego użytkowania. Dalsza kwestia to to co się stało po śmierci pani rodziców - czy ktoś potem "przejął" samoistne użytkowanie. Generalnie nabycie przez zasiedzenie można przeprowadzić na rzecz osoby zmarłej. Wtedy tak nabyty przedmiot wchodzi do masy spadkowej po takiej osobie. Obecnie trzeba by złożyć wniosek gdzie uczestnikami byliby spadkobiercy właścicieli (tj. spadkobiercy pani dziadków).
 
Moi rodzice postawili dom przeszło 40 lat temu. Babcia zmarła 10 lat temu. Rodzice mieszkali w domu tylko z nami, dziećmi. Dziadkowie mieli własny dom. Rodzice sami ponosili opłaty za dom - światło, woda, śmieci, ubezpieczenie domu. Rachunki za media przychodziły na rodziców. dom ma też nadany numer przez gminę. Poza tym rodzice dokonywali napraw, dbali chociażby o koszenie trawnika.
Dziadkowie potrzebowali pomocy przy gospodarstwie, tylko moja mama i tata chcieli jej udzielić. W zamian za to mogli się "postawić".
Kto wykazał się złą wiarą? Muszę przyznać, że te terminy niewiele mi mówią.
 
marysiar napisał:
Kto wykazał się złą wiarą? Muszę przyznać, że te terminy niewiele mi mówią.
Samoistne posiadanie to stan kiedy osoba (osoby), które nie posiadają tytułu własności ani innego tytułu do użytkowania danej rzeczy (np. nieruchomości) korzysta z rzeczy jak gdyby była właścicielem i to "właścicielskie" korzystanie manifestuje w różny sposób na tyle wyraźny by inne osoby z zewnątrz także postrzegały jej działanie jako działanie właściciela. Można wymienić przykładowo - stawianie ogrodzenia, płotu, muru, renowacje i remonty, wznoszenie budynków i innych obiektów, przyłączanie instalacji, brukowanie ścieżek, dokonywanie nasadzeń, opłacanie podatków, zawieranie umów o dostawę mediów itp. Od momentu kiedy ktoś zaczyna być samodzielnym posiadaczem zaczyna równocześnie biec okres zasiedzenia. Z tego co Pani pisze to za życia pani dziadków zasiedzenie nie rozpoczęło biegu - Pani rodzice użytkowali nieruchomość nie jako samoistni posiadacze a jako posiadacze zależni (tj. posiadacze umowni). Zawarta była ustna lub dorozumiana umowa użyczenia pomiędzy pani dziadkami a pani rodzicami. W zamian za użyczenie pani rodzice mogli wznieść dom oraz mieli się opiekować działką i pomagać w gospodarstwie. Typowe posiadanie zależne. Posiadanie zależne nie prowadzi do zasiedzenia. Tak więc dopiero od śmierci pani babci można rozważyć czy rozpoczęło się z tym dniem samoistne posiadanie i przez kogo. Dlatego też ważne jest kto korzystał z nieruchomości po śmierci pani dziadków. To nie to, że ktoś "wykazał się złą wiarą". Zła wiara to termin prawny (ustawowy) - chodzi o to, że jeżeli dana osoba wiedziała, że tytuł prawny do danej rzeczy jej nie przysługuje to pozostaje w złej wierze a zatem okres zasiedzenia trwa dla takiej osoby dłużej (czyli 30 lat a nie 20 lat jak w przypadku "dobrej wiary").
 
Dziękuję za Twoje odpowiedzi.
Piszesz, że posiadacz samoistny "korzysta z rzeczy jak gdyby była właścicielem i to "właścicielskie" korzystanie manifestuje w różny sposób na tyle wyraźny by inne osoby z zewnątrz także postrzegały jej działanie jako działanie właściciela". Nasi sąsiedzi byli przekonani, że dom należy do nas, bardzo się zdziwili, gdy się dowiedzieli, że dziadkowie nie przepisali na nas działki. Rodzice o to, co zrobić z domem, co nasadzić na działce czy postawić garaż nie pytali się dziadków. Media były opłacane przez rodziców i obecnie przeze mnie.
Nie wiem, co mi pozostaje w takiej sytuacji. Wielkie dzięki za pomoc.
 
Nadal nie napisała Pani wyraźnie kto użytkował działkę po śmierci pani dziadków i jak długo. Sprawa o zasiedzenie to jak Pani widzi w dużej mierze opiera się na wykazaniu czasu trwania określonego stanu fakycznego a nie tylko jego zaistnienia. Jeżeli pani rodzice przez 30 lat to istnieje możliwość stwierdzenia zasiedzenia na nich. Jeżeli jednak rodzice nie byli samoistnymi posiadaczami przez 30 lat to istnieje możliwość stwierdzenia zasiedzenia na osobę, która po nich kontynuowała samoistne posiadanie ponieważ czas trwania zasiedzenia poprzedniego posiadacza można w określonych warunkach "dodać" do czasu trwania zasiedzenia następcy.
 
Spróbuję opisać krok po kroku:

40 lat temu rodzice stawiają dom na działce dziadków
Umiera dziadek - 33 lata temu. 13 lat temu umiera mój tata - zięć dziadków. 10 lat temu umiera babcia. 5 lat temu umiera moja mama. Ja powróciłam do domu na rok przed śmiercią mamy i od tamtej pory w nim mieszkam i opłacam rachunki i dbam o otoczenie domu i stan działki. Nikt inny z rodziny mamy nigdy w naszym domu nie mieszkał, nic przy nim nie robił, do niczego się nie dokładał.
Dziękuję.
 
W tym wypadku lepiej udać się do prawnika w realu. Sprawa zasiedzenia nie będzie prosta. Z tego co piszesz dom stoi jedynie na części nieruchomości(gospodarstwa), która podlegała dziedziczeniu przez Twoją mamę i jej rodzeństwo - może wystarczy podzielić nieruchomość na mniejsze działki ze wskazaniem która część komu przypada?

To, że wujek dziś nie zgłasza roszczeń nie znaczy, że za kilka lat on nie zmieni zdania lub kiedyś jego spadkobiercy nie wniosą takich roszczeń.
 
marysiar napisał:
40 lat temu rodzice stawiają dom na działce dziadków
Umiera dziadek - 33 lata temu. 13 lat temu umiera mój tata - zięć dziadków. 10 lat temu umiera babcia. 5 lat temu umiera moja mama. Ja powróciłam do domu na rok przed śmiercią mamy i od tamtej pory w nim mieszkam i opłacam rachunki i dbam o otoczenie domu i stan działki. Nikt inny z rodziny mamy nigdy w naszym domu nie mieszkał, nic przy nim nie robił, do niczego się nie dokładał.
Z tego co Pani pisze to według mnie nie doszło do nabycia przez zasiedzenie i sąd oddaliłby wniosek. Jeżeli zacząć liczyć bieg okresu zasiedzenia od śmierci pani babci (co wydaje się tu najsłuszniejsze o ile pani mama przejęła posiadanie samoistne całego gruntu i wszystkich posadowionych na nim budynków) to minęło jednak zbyt mało czasu.
 
Bardzo dziękuję za Twoje odpowiedzi i poświęcony czas.
 
Powrót
Góra