H
habiba
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2009
- Odpowiedzi
- 2
witam,
bede wdzieczna za oswiecenie w temacie zasilkow. wydaje mi sie, ze czasowo znalezlismy sie w sytuacji upowazniajacej nas do uzyskania pomocy od instytucji do tego powolanych.
ogolnie sytuacja nasza przedstawia sie nastepujaco: prawie dwa lata temu przenieslismy sie ze stolicy do malego miasteczka na zachodzie kraju. kupilismy dom [kredyt hipoteczny], rozpoczelismy jego wykanczanie. prawie jednoczesnie rozpoczelismy szkolenie w osrodku adopcyjnym. chcielismy dwoje dzieci w wieki 3-6 lat. 2 tygodnie po zakonczeniu szkolenia adopcyjnego dostalismy propozycje adopcji 3 dzieci. najmlodsze 1 rok 8 miesiecy, nastepne 2.8, 4.5 roku. decyzji adopcyjnej [po prawie poltora roku jestem tego wiecej niz pewna] nie podejmuje sie w 100% racjonalnie. emocje przewazaja. szczegolnie jesli sa odpowiednio sterowane przez osrodek adopcyjny. nasza sytuacja materialna na tamten czas byla bardzo dobra. zupelnie swiadomie przez ponad rok przed przeprowadzka oszczedzalismy majac swiadomosc, ze nie od razu podejmiemy jakakolwiek prace w zwiazku z opieka nad dziecmi. [w wawie maz pracowal na etacie, ja prowadzilam dzialalnosc gospodarcza, ktora w bardzo niewielkim zakresie kontunuowalam do dzis. dzis formalnie zostala zawieszona.]
po adopcji dzieci okazalo sie, ze jest duuuuuzo trudniej niz ktokolwiek mogl przypuszczac. problemy emocjonalne dzieci, nasze depresje, mega trudny okres przystosowawczy. my bez szans na zajecie sie czym kolwiek innym niz dzieci. po wakacjach dwoje starszych dzieci poszlo do przedszkola, najmlodsze jednak zostalo w domu ze mna. moja dzialalnosc gospodarcza prawie nie zarabiala. prowadzilam ja dla swiadczen zusowskich, za ktore skladki oplacalam caly czas w pelnej wysokosci. maz nie zarejestrowal sie w zadnym urzedzie [przeciez mielismy zaczac intensywnie dzialac, my nie z tych co reke po zasilek dla bezrobotnych wyciagaja].
minal rok i 3 miesiace od adopcji. wszystkie dzieci w przedszkolu. moja dzialalnosc zawieszona, uruchomiona dzialalnosc meza, ktory ma prawo do preferencyjnej stawki zusu. ponadto nowa dzialalnosc to zupelnie inna branza, podejmujemy pierwsze aktywne dzialania w kierunku rozwoju dzialalnosci i uzyskania dochodow w najblizszym czasie.
prawda jest taka, ze koncza nam sie pieniadze z ktorych mozemy zyc, splacac kredyt hipoteczny za dom, placic oplaty. faktyczny dochod z pita za 2008 rok na nasza 5 osobowa rodzine z racji mojej dzialanosci to okolo 1000 zl miesiecznie. w tym roku jest to jeszcze nizsza miesieczna srednia.
przy okazji zalatwiania spraw w zusie dowiedzialam sie, ze przeciez zasilek rodzinny nam sie nalezy. [jak ktos nie mial przez 20 lat dzieci, to jakos nie jest to dla niego tak oczywiste, a osrodek adopcyjny jakos zapomnial poinformowac o naszych prawach w takich kwetiach...]
biorac pod uwage kryteria dochodowe ze wstepnej analizy informacji dowiedzialam sie, ze naleza nam sie jakies zasilki.
nie chodzi o stale dlugoterminowe wsparcie, z ktorego nigdy wczesniej nie korzystalismy, ale tymczasowe wsparcie dopoki nasza nowa dzialalnosc nie zacznie zarabiac na rodzine. wszelkie naklady na rozwoj dzialalnosci pochodza z naszych oszczednosci, a te jak wspominalam, sie koncza...
bede wdzieczna za podpowiedzenie jakie prawa nam sie naleza.
bede wdzieczna za oswiecenie w temacie zasilkow. wydaje mi sie, ze czasowo znalezlismy sie w sytuacji upowazniajacej nas do uzyskania pomocy od instytucji do tego powolanych.
ogolnie sytuacja nasza przedstawia sie nastepujaco: prawie dwa lata temu przenieslismy sie ze stolicy do malego miasteczka na zachodzie kraju. kupilismy dom [kredyt hipoteczny], rozpoczelismy jego wykanczanie. prawie jednoczesnie rozpoczelismy szkolenie w osrodku adopcyjnym. chcielismy dwoje dzieci w wieki 3-6 lat. 2 tygodnie po zakonczeniu szkolenia adopcyjnego dostalismy propozycje adopcji 3 dzieci. najmlodsze 1 rok 8 miesiecy, nastepne 2.8, 4.5 roku. decyzji adopcyjnej [po prawie poltora roku jestem tego wiecej niz pewna] nie podejmuje sie w 100% racjonalnie. emocje przewazaja. szczegolnie jesli sa odpowiednio sterowane przez osrodek adopcyjny. nasza sytuacja materialna na tamten czas byla bardzo dobra. zupelnie swiadomie przez ponad rok przed przeprowadzka oszczedzalismy majac swiadomosc, ze nie od razu podejmiemy jakakolwiek prace w zwiazku z opieka nad dziecmi. [w wawie maz pracowal na etacie, ja prowadzilam dzialalnosc gospodarcza, ktora w bardzo niewielkim zakresie kontunuowalam do dzis. dzis formalnie zostala zawieszona.]
po adopcji dzieci okazalo sie, ze jest duuuuuzo trudniej niz ktokolwiek mogl przypuszczac. problemy emocjonalne dzieci, nasze depresje, mega trudny okres przystosowawczy. my bez szans na zajecie sie czym kolwiek innym niz dzieci. po wakacjach dwoje starszych dzieci poszlo do przedszkola, najmlodsze jednak zostalo w domu ze mna. moja dzialalnosc gospodarcza prawie nie zarabiala. prowadzilam ja dla swiadczen zusowskich, za ktore skladki oplacalam caly czas w pelnej wysokosci. maz nie zarejestrowal sie w zadnym urzedzie [przeciez mielismy zaczac intensywnie dzialac, my nie z tych co reke po zasilek dla bezrobotnych wyciagaja].
minal rok i 3 miesiace od adopcji. wszystkie dzieci w przedszkolu. moja dzialalnosc zawieszona, uruchomiona dzialalnosc meza, ktory ma prawo do preferencyjnej stawki zusu. ponadto nowa dzialalnosc to zupelnie inna branza, podejmujemy pierwsze aktywne dzialania w kierunku rozwoju dzialalnosci i uzyskania dochodow w najblizszym czasie.
prawda jest taka, ze koncza nam sie pieniadze z ktorych mozemy zyc, splacac kredyt hipoteczny za dom, placic oplaty. faktyczny dochod z pita za 2008 rok na nasza 5 osobowa rodzine z racji mojej dzialanosci to okolo 1000 zl miesiecznie. w tym roku jest to jeszcze nizsza miesieczna srednia.
przy okazji zalatwiania spraw w zusie dowiedzialam sie, ze przeciez zasilek rodzinny nam sie nalezy. [jak ktos nie mial przez 20 lat dzieci, to jakos nie jest to dla niego tak oczywiste, a osrodek adopcyjny jakos zapomnial poinformowac o naszych prawach w takich kwetiach...]
biorac pod uwage kryteria dochodowe ze wstepnej analizy informacji dowiedzialam sie, ze naleza nam sie jakies zasilki.
nie chodzi o stale dlugoterminowe wsparcie, z ktorego nigdy wczesniej nie korzystalismy, ale tymczasowe wsparcie dopoki nasza nowa dzialalnosc nie zacznie zarabiac na rodzine. wszelkie naklady na rozwoj dzialalnosci pochodza z naszych oszczednosci, a te jak wspominalam, sie koncza...
bede wdzieczna za podpowiedzenie jakie prawa nam sie naleza.