Zasmiecony ogrodek

  • Autor wątku Autor wątku wilmaflinstone
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wilmaflinstone

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2007
Odpowiedzi
4
Witam:)

Mieszkam w kamienicy na parterze, a za oknami mam ogrodek, ktory jest notorycznie zasmiecany przez sasiadke z gory (wyzuca przez okno wszystko - od petow po cale reklamowki ze smiecmi). Prosby o interwence w administracji nie przyniosly efektu:( Niestety nie zlapalam sasiadki na goracym uczynku, a kiedy posprzatam jest czysto najwyzej pare dni. Nie mam czasu tak czesto sprzatac (ani ochoty). Co powinnam zrobic w takiej sytuacji? Czy Straz Miejska moze za to ukarac mnie i czy moze ukarac sasiadke (jesli nie ma dowodow ze to ona)? A jesli tak, to mandatami jakiej wysokosci?

Pozdrawiam:)
 
Kto zarządza budynkiem? Gmina czy prywatny właściciel?
 
Budynek jest komunalny. Zglaszalam problem w administracji, ale bez efektow:(
 
Trzeba więc wezwac Funkcjonariuszy Straży Miejskiej. Oni upomną złośliwą lokatorkę, a jeśli nadal będzie to czyniła wezwac ich ponownie i już wtedy nałożą mandat.

Takie sytuacje wyraźnie określa Ustawa o Utrzymaniu Czystości i Porządku w Gminach.
Powodzenia :!:
 
[cytat="Lewanna"]Trzeba więc wezwac Funkcjonariuszy Straży Miejskiej. Oni upomną złośliwą lokatorkę, a jeśli nadal będzie to czyniła wezwac ich ponownie i już wtedy nałożą mandat.
[/cytat]

A proszę mi wskazać, na jakiej podstawie chce Pani, aby SM pouczyła lub ukarała sąsiadkę, skoro nie ma żadnych świadków ani innych dowodów wskazujących na jej winę.
 
Sądzę, że gdyby ta Pani porozmawiała z pozostałymi lokatorami, to znalazłby się ktoś, komu również przeszkadza zaśmiecony ogródek. Wtedy miałaby świadka, a nie wierzę, że nikt tego nie widzi.
Jesli jednak nie byłoby nikogo, kto by zaświadczył o tej sytuacji, to ja osobiście zabierałabym te pełne śmieci reklamówki i wysypywała pod drzwi złośliwej pani z góry. :evil:
 
Dzieki za zainteresowanie sprawa:)

Musze przyznac, ze pomysl z wysypaniem smieci np na maske auta sasiadki chodzi mi czasem po glowie ;) ale tak chyba mozna licytowac sie bez konca...

Problem polega na tym, ze ostatnio na podworko podobno zajrzala SM
i obawiam sie czy nie beda chcieli wlepic mandatu mnie!
Gdybym ich osobiscie spotkala, to zagadalabym na ten temat, ale dowiedzialam sie o tej wizycie od sasiadow (ktorzy chetnie informuja mnie tez kto zasmieca ogrodek, ale "donosic" oficjalnie nie chca)

No, ale jesli najpierw, jak pisze Lewanna, grozi mi najwyzej upomnienie, to w razie czego naswietle sprawe SM jak mnie beda upominac i niech sasiadke tez upomna, a jak mimo tego znow nasmieci, to zglosze SM.

Obawialam sie czy nie grozi mi z miejsca mandat, upomnienie jakos przelkne...

Pozdrawiam i dzieki raz jeszcze:)
 
[cytat="Lewanna"]Sądzę, że gdyby ta Pani porozmawiała z pozostałymi lokatorami, to znalazłby się ktoś, komu również przeszkadza zaśmiecony ogródek. Wtedy miałaby świadka, a nie wierzę, że nikt tego nie widzi.
Jesli jednak nie byłoby nikogo, kto by zaświadczył o tej sytuacji, to ja osobiście zabierałabym te pełne śmieci reklamówki i wysypywała pod drzwi złośliwej pani z góry. :evil:[/cytat]

A może podjąć się badań daktyloskopijnych oraz genetycznych śladów zabezpieczonych ze śmieci? Dowód będzie 100% tylko kto na to pójdzie.... :what:

Moja propozycja obejmuje nawiązanie kontaktu z dzielnicowym. Z natury ma on więcej możliwości załatwienia każdej sprawy, niż Straż Miejska.
 
Powrót
Góra