K
klementyna1420
Użytkownik
- Dołączył
- 02.2017
- Odpowiedzi
- 58
Witam serdecznie i proszę o pomoc bo nie wiem już co z tym zrobić a nie mam już na to siły i nerwow...
W bloku w którym mieszkam na parterze znajduje się przedszkole.
Wraz z mieszkaniem wykupilismy dodatkowo miejsce parkingowe oznaczone tabliczka z naszym numerem mieszkania (miejsce prywatne)
Moje miejsce parkingowe jest nagminnie zastawiane przez rodziców dzieci z przedszkola mimo że 20 metrów dalej jest miejsce dla rodziców dzieci z placówki.
Dziś po zwróceniu uwagi po raz kolejny przez męża jednemu z rodziców/ dziadków ten zaczął się odgrażać i o mały włos nie doszło do rękoczynów że strony owego rodzica - odgrażał się że zaraz mu z**** :/ Akurat dzisiejsza sytuacja została nagrana na dyktafon bo odgrazanie się przez opiekunów dzieci zdarza się coraz częściej...
Nie jest to przyjemne kiedy wracamy z pracy i zamiast wjechać normalnie na miejsce parkingowe musimy czekać 20-25 minut aż łaskawie ktoś się usunie...
Za coś wkoncu zapłaciliśmy...
Przedszkole umywa ręce.
Policja i straż miejska tak samo bo osiedle jest prywatne :/
Co ja mogę? Jak to wygląda prawnie ?
Czy ktokolwiek jest w stanie mi w tym pomóc czy opłacenie tego miejsca to pic na wodę i mimo wyłożenia sporej kwoty i tak każdy może korzystać z niego kiedy chce?
Czy jeśli zastawie delikwenta na moim miejscu parkingowym na 8h i nie wyjedzie to czy będziemy mieli z tego tytułu jakieś problemu? :/
Walczymy z tym od kilku lat.
W bloku w którym mieszkam na parterze znajduje się przedszkole.
Wraz z mieszkaniem wykupilismy dodatkowo miejsce parkingowe oznaczone tabliczka z naszym numerem mieszkania (miejsce prywatne)
Moje miejsce parkingowe jest nagminnie zastawiane przez rodziców dzieci z przedszkola mimo że 20 metrów dalej jest miejsce dla rodziców dzieci z placówki.
Dziś po zwróceniu uwagi po raz kolejny przez męża jednemu z rodziców/ dziadków ten zaczął się odgrażać i o mały włos nie doszło do rękoczynów że strony owego rodzica - odgrażał się że zaraz mu z**** :/ Akurat dzisiejsza sytuacja została nagrana na dyktafon bo odgrazanie się przez opiekunów dzieci zdarza się coraz częściej...
Nie jest to przyjemne kiedy wracamy z pracy i zamiast wjechać normalnie na miejsce parkingowe musimy czekać 20-25 minut aż łaskawie ktoś się usunie...
Za coś wkoncu zapłaciliśmy...
Przedszkole umywa ręce.
Policja i straż miejska tak samo bo osiedle jest prywatne :/
Co ja mogę? Jak to wygląda prawnie ?
Czy ktokolwiek jest w stanie mi w tym pomóc czy opłacenie tego miejsca to pic na wodę i mimo wyłożenia sporej kwoty i tak każdy może korzystać z niego kiedy chce?
Czy jeśli zastawie delikwenta na moim miejscu parkingowym na 8h i nie wyjedzie to czy będziemy mieli z tego tytułu jakieś problemu? :/
Walczymy z tym od kilku lat.
Ostatnia edycja: