T
totom
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2012
- Odpowiedzi
- 2
Witam
Dzisiaj spotkała mnie mało przyjemna sytuacja-postaram sie opisać ją możliwie krótko choć moze byc ciut skomplikowana:
-zaparkowałem na podwórku przy wjeździe na które nie bylo zakazu wjazdu
-po powrocie zastałem zastawiony z tyłu pojazd innym autem
-tzw.ochorniarz na podwórku stwierdzil ze nie jego sprawa i moglem nie parkowac
-poniewaz sie spieszylem postanowilem wyjechac, jednak podczas wyjezdzania oparlem sie na aucie które mnie zastawiło
-w miedzy czasie pojawil sie kierowca wraz z kolegą który stwierdzil ze oni dzwonią na policje i mam czekac i dostane mandat za parkowanie tutaj
-kolega stwierdzil ze jest adwokatem i mu narobi problemów, twierdzil ze zezna ze czuć bylo odemnie alkohol
-poniewaz sie spieszylem to pojechalem ale zadzwonilem od razu na 112 z zapytaniem czy moge odjechac w zwiazku z oskarzeniami o to ze czuc odemnie alkohol-Pani dyzurna stwierdzila ze jesli nic sie nie stalo to moge jechac a nikt na podstawie zeznan nie moze mi udowodnic ze bylem pijany
-po 30 minutach ktos do mnie oddzwonil prosząc abym wrócil-jednak ja bylem umówiony na rozmowe w sprawie pracy i nie moglem wrócic-powiedzialem ze moge sie zjawic ale później-po 2 h pojawilem sie na komisariacie
-poprosili o dmuchniecie w balonik-0.00
-stwierdzili ze osoba która mnie zastawila stwierdzila ze jej połamałem ramke od rejestracji i pogniotłem rejestrację
-porobili zdjecia mojego auta i powiedzieli ze narazie to wszystko
-nie przyznawałem się do tego iż byc moze dotknąłem tego drugiego pojazu (poniewaz wiem ze napewno nic tamtemu autu sie nie stało-to stare auto dostawcze wartosci 1500zl, a przednia rejestracja byla pordzewiała, zrobilem zdjecie zanim odjechalem przodu tamtego pojazdu)
-wiem ze nikt z nich nie widzial ze oparlem sie na pojeździe ale bylo ich dwoch wiec napewno jeden z nich bedzie zeznawał jako swiadek (wiec jest 2 na 1)
Teraz pytanie jaką strategie powieniem obrać:
-czy sie przyznac ze byc moze oparlem sie na tamtym aucie i co dalej?-jakie mozliwe konsekwecje? mandat? OC?
-czy isc w zaparte ze nie uszkodzilem tamtego pojazdu-co wtedy dalej?
-czy wlasciciel tamtego poajzdu nie powienien zostac ukarany mandatem za bezpodstawne wezwanie policji skoro na miejscu nie mozna bylo stwierdzic zadnych uszkodzen?
Dzisiaj spotkała mnie mało przyjemna sytuacja-postaram sie opisać ją możliwie krótko choć moze byc ciut skomplikowana:
-zaparkowałem na podwórku przy wjeździe na które nie bylo zakazu wjazdu
-po powrocie zastałem zastawiony z tyłu pojazd innym autem
-tzw.ochorniarz na podwórku stwierdzil ze nie jego sprawa i moglem nie parkowac
-poniewaz sie spieszylem postanowilem wyjechac, jednak podczas wyjezdzania oparlem sie na aucie które mnie zastawiło
-w miedzy czasie pojawil sie kierowca wraz z kolegą który stwierdzil ze oni dzwonią na policje i mam czekac i dostane mandat za parkowanie tutaj
-kolega stwierdzil ze jest adwokatem i mu narobi problemów, twierdzil ze zezna ze czuć bylo odemnie alkohol
-poniewaz sie spieszylem to pojechalem ale zadzwonilem od razu na 112 z zapytaniem czy moge odjechac w zwiazku z oskarzeniami o to ze czuc odemnie alkohol-Pani dyzurna stwierdzila ze jesli nic sie nie stalo to moge jechac a nikt na podstawie zeznan nie moze mi udowodnic ze bylem pijany
-po 30 minutach ktos do mnie oddzwonil prosząc abym wrócil-jednak ja bylem umówiony na rozmowe w sprawie pracy i nie moglem wrócic-powiedzialem ze moge sie zjawic ale później-po 2 h pojawilem sie na komisariacie
-poprosili o dmuchniecie w balonik-0.00
-stwierdzili ze osoba która mnie zastawila stwierdzila ze jej połamałem ramke od rejestracji i pogniotłem rejestrację
-porobili zdjecia mojego auta i powiedzieli ze narazie to wszystko
-nie przyznawałem się do tego iż byc moze dotknąłem tego drugiego pojazu (poniewaz wiem ze napewno nic tamtemu autu sie nie stało-to stare auto dostawcze wartosci 1500zl, a przednia rejestracja byla pordzewiała, zrobilem zdjecie zanim odjechalem przodu tamtego pojazdu)
-wiem ze nikt z nich nie widzial ze oparlem sie na pojeździe ale bylo ich dwoch wiec napewno jeden z nich bedzie zeznawał jako swiadek (wiec jest 2 na 1)
Teraz pytanie jaką strategie powieniem obrać:
-czy sie przyznac ze byc moze oparlem sie na tamtym aucie i co dalej?-jakie mozliwe konsekwecje? mandat? OC?
-czy isc w zaparte ze nie uszkodzilem tamtego pojazdu-co wtedy dalej?
-czy wlasciciel tamtego poajzdu nie powienien zostac ukarany mandatem za bezpodstawne wezwanie policji skoro na miejscu nie mozna bylo stwierdzic zadnych uszkodzen?