D
drwalduś
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2011
- Odpowiedzi
- 3
Witam.
Szperałem na forum i w sieci, ale niestety nie udało mi się znaleźć odpowiedzi na moje pytanie.
Tytuł tematu może być trochę zwodniczy, ale już wyjaśniam.
Dwa miesiące temu wynajęliśmy ze znajomymi mieszkanie na okres sześciu miesięcy. Niestety istnieje duże prawdopodobieństwo, że będę musiał wyprowadzić się wcześniej, ponieważ nie możemy się dogadać.
Podczas zawierania umowy z właścicielem nie byłem obecny i nie było to ode mnie wymagane, musiałem tylko dostarczyć ksero dowodu osobistego. Z tego co zostało mi przekazane to umowę podpisała tylko jedna znajoma, a reszta, podobnie jak ja, dostarczyła ksera dowodów.
Z czasem znajoma, która podpisała umowę, zaczęła łamać jeden z warunków na niej widniejący, co niestety nie przypadło mi do gustu. Wyniknął spór pomiędzy mną a tą osobą (reszta domowników jest w tej sprawie obojętna), po którym stwierdzam, że wspólne mieszkanie nie będzie dla mnie komfortowe, więc oznajmiłem, że chcę się wyprowadzić, na co ona, że "nie mogę, bo kontrakt jest zawarty na każdego z osobna a nie tylko na nią", i koniec rozmowy (osoba nerwowa i po sposobie, w jakim to mówi wnioskuję, że nie do końca szczera).
Ponieważ mój jedyny związek z tą umową jest w postaci ksera mojego dowodu osobistego (żadnego podpisu czy bezpośredniej rozmowy z właścicielem), to czy faktycznie nie mogę się wyprowadzić przed upływem terminu wynajmu bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów prawnie uzasadnionych? Moim zdaniem jedyne zobowiązanie (w dodatku niepisane) jakie mam to wobec moich znajomych, bo się umówiliśmy, że się na siebie nie "wypniemy", ale to już nie w tym rzecz.
Dodam, że wolałbym nie informować właściciela o tym, co faktycznie zaszło, ponieważ mogłaby na tym ucierpieć reszta znajomych.
Szperałem na forum i w sieci, ale niestety nie udało mi się znaleźć odpowiedzi na moje pytanie.
Tytuł tematu może być trochę zwodniczy, ale już wyjaśniam.
Dwa miesiące temu wynajęliśmy ze znajomymi mieszkanie na okres sześciu miesięcy. Niestety istnieje duże prawdopodobieństwo, że będę musiał wyprowadzić się wcześniej, ponieważ nie możemy się dogadać.
Podczas zawierania umowy z właścicielem nie byłem obecny i nie było to ode mnie wymagane, musiałem tylko dostarczyć ksero dowodu osobistego. Z tego co zostało mi przekazane to umowę podpisała tylko jedna znajoma, a reszta, podobnie jak ja, dostarczyła ksera dowodów.
Z czasem znajoma, która podpisała umowę, zaczęła łamać jeden z warunków na niej widniejący, co niestety nie przypadło mi do gustu. Wyniknął spór pomiędzy mną a tą osobą (reszta domowników jest w tej sprawie obojętna), po którym stwierdzam, że wspólne mieszkanie nie będzie dla mnie komfortowe, więc oznajmiłem, że chcę się wyprowadzić, na co ona, że "nie mogę, bo kontrakt jest zawarty na każdego z osobna a nie tylko na nią", i koniec rozmowy (osoba nerwowa i po sposobie, w jakim to mówi wnioskuję, że nie do końca szczera).
Ponieważ mój jedyny związek z tą umową jest w postaci ksera mojego dowodu osobistego (żadnego podpisu czy bezpośredniej rozmowy z właścicielem), to czy faktycznie nie mogę się wyprowadzić przed upływem terminu wynajmu bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów prawnie uzasadnionych? Moim zdaniem jedyne zobowiązanie (w dodatku niepisane) jakie mam to wobec moich znajomych, bo się umówiliśmy, że się na siebie nie "wypniemy", ale to już nie w tym rzecz.
Dodam, że wolałbym nie informować właściciela o tym, co faktycznie zaszło, ponieważ mogłaby na tym ucierpieć reszta znajomych.