P
Palinaa
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2009
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
Mam pytanie związane ze ślubem osoby uczącej się. Jestem aktualnie w 3 klasie technikum, któro oczywiście chcę skończyć jak należy (tj. matura i egzamin z przedmiotów zawodowych). I pewnie tak by też było, gdyby nie utrudnienia jakie sprawia mi dyrekcja szkoły. Sęk w tym,że jestem w ciąży, ale to jako-tako nie jest dla szkoły żadnym problemem. Schody pojawiają się kiedy chcę wziąć ślub. To chyba normalne, będzie dziecko - niech będzie i mąż. Bez względu na nieplanowaną ciążę, tak czy siak mieliśmy w tym roku wziąć ślub, więc nie jest to decyzja nieprzemyślana. Powiadomiłam wychowawcę o ciąży i zamiarze zawarcia związku z małżeńskiego. On poinformował dyrekcję, na co ona,że kiedy tylko zawrę związek małżeński odrazu zostanę skreślona z listy uczniów. Jako,że jest to szkoła dla młodzieży, a kiedy zakładam własną rodziną,to już do takowej młodzieży nie należę. :/
W moim mieście jest wiele szkół ponadgimnazjalnych i w żadnej (poza moją oczywiście) nie ma w związku ze ślubem żadnych problemów.
Nie sądzę,żeby szkoła miała prawo 'zabronić' mi ślubu, grożąc tym samym wyrzuceniem ze szkoły, do tego po trzech ciężkich latach nauki!
Nie chcę przekładać ślubu ze względu na szkołę, bo jakim prawem osoby mi obce mają mi mówić co mam robić i jak mam żyć :/
Rodzice (a teraz aż czwórka rodziców
) są oczywiście oburzeni, bo co to za system, żeby człowiekowi życie utrudniać (?)
Może ktoś ma o tym jakieś pojęcie i może pomóc? Może szkoła nie ma prawa narzucać mi ultimatum "albo rodzina,albo szkoła"?
Jeśli ktoś z Was może pomóc, to bardzo o pomoc proszę.
W końcu moja Malota we wrześniu przyjdzie na świat, a ja bardzo chcę do tego czasu być już żoną. Chcę rodzić jako mężatka, chcę być nie tylko matką,ale także żoną... Chcę,żebyśmy byli rodziną nie tylko 'samą w sobie',ale także i prawnie...
Mam pytanie związane ze ślubem osoby uczącej się. Jestem aktualnie w 3 klasie technikum, któro oczywiście chcę skończyć jak należy (tj. matura i egzamin z przedmiotów zawodowych). I pewnie tak by też było, gdyby nie utrudnienia jakie sprawia mi dyrekcja szkoły. Sęk w tym,że jestem w ciąży, ale to jako-tako nie jest dla szkoły żadnym problemem. Schody pojawiają się kiedy chcę wziąć ślub. To chyba normalne, będzie dziecko - niech będzie i mąż. Bez względu na nieplanowaną ciążę, tak czy siak mieliśmy w tym roku wziąć ślub, więc nie jest to decyzja nieprzemyślana. Powiadomiłam wychowawcę o ciąży i zamiarze zawarcia związku z małżeńskiego. On poinformował dyrekcję, na co ona,że kiedy tylko zawrę związek małżeński odrazu zostanę skreślona z listy uczniów. Jako,że jest to szkoła dla młodzieży, a kiedy zakładam własną rodziną,to już do takowej młodzieży nie należę. :/
W moim mieście jest wiele szkół ponadgimnazjalnych i w żadnej (poza moją oczywiście) nie ma w związku ze ślubem żadnych problemów.
Nie sądzę,żeby szkoła miała prawo 'zabronić' mi ślubu, grożąc tym samym wyrzuceniem ze szkoły, do tego po trzech ciężkich latach nauki!
Nie chcę przekładać ślubu ze względu na szkołę, bo jakim prawem osoby mi obce mają mi mówić co mam robić i jak mam żyć :/
Rodzice (a teraz aż czwórka rodziców
Może ktoś ma o tym jakieś pojęcie i może pomóc? Może szkoła nie ma prawa narzucać mi ultimatum "albo rodzina,albo szkoła"?
Jeśli ktoś z Was może pomóc, to bardzo o pomoc proszę.
W końcu moja Malota we wrześniu przyjdzie na świat, a ja bardzo chcę do tego czasu być już żoną. Chcę rodzić jako mężatka, chcę być nie tylko matką,ale także żoną... Chcę,żebyśmy byli rodziną nie tylko 'samą w sobie',ale także i prawnie...