Zawiadomienie o zajęciu rachunku bankowego

  • Autor wątku Autor wątku MoniaWyrobek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MoniaWyrobek

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2016
Odpowiedzi
5
Dzień dobry.

Na wstępie chciałam się przywitać i przeprosić jeżeli napiszę coś źle.
Jestem tu nowa i trafiłam po to aby uzyskać pomoc. Proszę nie myśleć,że chcę pójść na łatwiznę, jednak czym więcej czytam to mam większe wątpliwości i coraz mniej wydaje mi się jasnym.

Tak więc otrzymałam zawiadomienie od komornika o zajęciu rachunku bankowego i zakazie wypłat. Jakiś czas byłam za granicami Polski i żadne inne pisma do mnie nie dochodziły. Zadłużenie to pochodzi z tytułu zerwania umowy z firmą telekomunikacyjną.

Otrzymałam dokładnie takie pismo:
https://www.dropbox.com/s/9s3gqmqqt70bs1q/IMG_5580.JPG?dl=0

Tak więc proszę teraz was szanowni forumowicze oraz osoby obeznane w takich przypadkach o podpowiedź co mogę zrobić, jak uniknąć choć części opłat wyszczególnionych w tym piśmie?

Z góry bardzo dziękuję za jakąkolwiek pomoc.
Pozdrawiam.
Monika.
 
Podejrzewam że można się pozbyć problemu w całości, a co najmniej 1000 zł można ubić. Ale dokładna ocena szans to dopiero po obejrzeniu kwitów pozwu.
Na początek - sprzeciw do sądu wraz z udowodnieniem zagranicznego adresu na lipiec-sierpień 2010
 
I niestety tutaj zaczynają się schody, gdyż wyjechałam dopiero w 2011r.
Pismo z sądu wtedy odebrałam poprawnie.
Jednak zwyczajnie na tamten czas nie było mnie stać na to aby składać sprzeciwy (to wszystko kosztuje) jak również nie miałam na to czasu gdyż mój wyjazd był już przyszykowany i nie mogłam go przesunąć...a w Polsce to wszystko trwa.
Teraz jak większości osób się wydaje też nie przyjechałam jako milionerka, gdyż za granicą też trzeba pracować, żyć, ponosić wszystkie opłaty itd.
Mimo tego wróciłam do Polski i chcę to załatwić, jednak tak jak koleżanka napisała może da się coś z tego "ubić" bo są to niestety zawrotne sumy.
O ile się nie mylę to za wcześniejsze zerwanie umowy była wtedy kara 500zł (bo rachunki miałam zapłacone wszystkie) tymczasem teraz jest już praktycznie 3000zł do zapłacenia.
Co najmniej jest to jakiś absurd.
 
MoniaWyrobek napisał:
Jednak zwyczajnie na tamten czas nie było mnie stać na to aby składać sprzeciwy (to wszystko kosztuje)
Koszt znaczka :)
MoniaWyrobek napisał:
Co najmniej jest to jakiś absurd.
Jaki absurd ?
Sama napisałaś, że ciężko pracujesz. Oczekujesz, że Sąd, Adwokat, czy też Komornik ma wykonywać pracę za darmo ?
Wszystko na Twoje własne życzenie.
Jedyne co, to możesz "uciąć" część odsetek, nic więcej.
 
MoniaWyrobek napisał:
O ile się nie mylę to za wcześniejsze zerwanie umowy była wtedy kara 500zł (bo rachunki miałam zapłacone wszystkie)
Widzisz, kwota główna to ponad 2 tys zł więc pewnie odsetki skapitalizowali... Zgaduję że w momencie wniesienia pozwu roszczenie było przedawnione. Tak czy inaczej teraz cię wystrzygą jak owieczkę
 
To w takim wypadku co mogę zrobić aby zapłacić mniej niż w tym piśmie?
Przysługuje mi jakieś prawo,możliwość odwołania czy też nie?
 
Teraz już nie przysługuje. Miałaś okazję wygrać sprawę, olałaś temat i oddałaś walkowerem.
Jedyne co, to możesz ograniczyć niewielką część odsetek, ale to w zależności kiedy umorzono poprzednią egzekucję
 
Nic o poprzedniej egzekucji nie wiem. Nie ukrywam,że jestem zielona w tych tematach.
Do tego byłam w takiej sytuacji,że nie miałam wyboru, mogłam wyjechać lub zostać w kraju...praca niestety na mnie by tam nie czekała. Jednak tak to już chyba jest z osobami które nie znają się na rzeczy, nie znają swoich praw i za późno przyjdą po rozum do głowy aby o pomoc poprosić.
 
MoniaWyrobek napisał:
Jednak tak to już chyba jest z osobami które nie znają się na rzeczy, nie znają swoich praw i za późno przyjdą po rozum do głowy aby o pomoc poprosić.
Jak czujesz że masz atak wyrostka to co robisz:
a) dzwonisz po pogotowie, lekarza
b) bierzesz nóż i nożyczki i sobie wycinasz
...
Więc chyba rozumiesz że jak nie znasz się na sprawie, to pytasz kogoś kto się zna. Tak jak teraz. Tyle że parę lat za późno...
 
Tak masz rację. Mogę mieć teraz pretensje tylko do siebie.
Mimo wszystko przez jakiś czas nie będę zakładała konta w Polsce aby mi wszystkich pieniędzy nikt nie zablokował.
 
MoniaWyrobek napisał:
nie miałam wyboru, mogłam wyjechać lub zostać w kraju...

Nie ma to zbytnio wpływu na sprawę czy wyjeżdżasz czy nie, prawda? :) Poczta funkcjonuje też za granicą. Wysyłać pisma i spłacać zadłużenia można też z drugiego końca świata za grosze. Nie wiem po co te tłumaczenie, jakby wyjazd za granicę odciął ciebie od świata. Chyba, że pracowałaś na stacji badawczej na biegunie :)
 
Powrót
Góra