J
janekszczot
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2017
- Odpowiedzi
- 2
Witam. Mam nietypową sprawę, nie ukrywam że pilną. Chciałbym być krótki i zwięzły, ale nie chcę pominąć wszelkich istotnych informacji, które dotyczą tej sprawy.
W ogólnym skrócie. Czy prywatne ubezpieczenie w Polsce w prywatnej firmie jest dla niemieckiej Krankenkasse wiążące? Czy trzeba być ubezpieczonym na NFZ?
Moja historia przedstawia się następująco. Otóż potrzebuję dla członka rodziny mój "wymeldunek" z Niemiec bo mieszkaliśmy razem i tworzyliśmy tzw. gospodarstwo domowe, problem w tym że wówczas (2 lata temu kiedy skończyłem pracować i postanowiłem wrócić do kraju) nie wymeldowałem się z mieszkania, ale w Krankenkasse zawiesiłem swoje członkostwo. Po prostu miałem zamiar wrócić do Niemiec, ale tak się nie stało.
Jak wiadomo według Niemiec trzeba być ubezpieczonym, dlatego jak się jedzie do Polski to na potwierdzenie że jestem ubezpieczony. Ludzie mówią że niby proszą o jakiś dokument z NFZu, ale w moim wypadku tak nie było.
SBK poinformowało mnie że jak się ubezpieczę w Polsce to żeby wysłać do nich skan tego ubezpieczenia - na potwierdzenie że jestem ubezpieczony.
Tak więc jak pojechałem do Polski to w naszej ojczyźnie ubezpieczyłem się prywatnie (płacę składki po dzisiejszy dzień i przez ten czas nie podejmowałem w Polsce żadnej pracy - dlatego właśnie ubezpieczyłem się prywatnie
.
(wysłałem im tak jak kazali, skan umowy z info że jest na 12 miesięcy i że opłacono 1 składkę - wszystko po Polsku bez tłumaczenia, oczywiście ubezpieczenie u tej prywatnej firmy przedłużyłem i nadal płace składki, zaraz będę przedłużał o kolejny rok).
Jeszcze doszło do takiej sytuacji że miałem poślizg z wyjazdem do kraju i w tej prywatnej firmie (w Polsce) pierwszą składkę mogłem zapłacić dopiero od przyszłego miesiąca, a nie bieżącego, czyli wyszło że miałem 1 miesiąc luki w ubezpieczeniu. Tak więc jak im wysłałem skan do Niemiec to SBK wyczytało z tego skanu że jest luka zadzwonili do mnie z Niemiec z Siemensa z info że mam zapłacić zaległą ratę ok. 150 euro, zapłaciłem.
Nie prosili o nic z NFZ.
Tak jak pisałem. Wysłałem im skan po polsku z logotypem nawet firmy ubezpieczającej na stronie frontowej (InterRisk), wiedzieli co dostają.
Od tamtej pory nie dostawałem od nich żadnych telefonów, ani korespondencji na adres meldunku (który nota bene jak pisałem dalej w papierach obowiązuje bo się nie wymeldowałem).
Teraz jak potrzebuję ten "wymeldunek" z urzędu, mam obawy że SBK zostanie poinformowane o moim wymeldunku i będą ode mnie wymagali tego świstka z NFZ.
Ale wiedzieli że jadę do Polski, zawiesiłem u nich umowę i wysłałem im skan 1 umowy z Polski na 12 miesięcy i niczego się nie czepiali, jedynie miałem zapłacić kwotę ok. 150 euro za tę lukę pomiędzy zawieszeniem ubezpieczenia u nich, a podpisaniem umowy z ubezpieczycielem w Polsce. Niczego nie chcieli z NFZ nic do mnie nie dzwonili, ani nie wysyłali.
Ktoś poradzi jak się zachować, czy powinienem mieć obawy gdy załatwię wymeldowanie w niemieckim urzędzie? Od kiedy to wymeldowanie powinno być, od tego momentu czy od daty wstecz?
W ogólnym skrócie. Czy prywatne ubezpieczenie w Polsce w prywatnej firmie jest dla niemieckiej Krankenkasse wiążące? Czy trzeba być ubezpieczonym na NFZ?
Moja historia przedstawia się następująco. Otóż potrzebuję dla członka rodziny mój "wymeldunek" z Niemiec bo mieszkaliśmy razem i tworzyliśmy tzw. gospodarstwo domowe, problem w tym że wówczas (2 lata temu kiedy skończyłem pracować i postanowiłem wrócić do kraju) nie wymeldowałem się z mieszkania, ale w Krankenkasse zawiesiłem swoje członkostwo. Po prostu miałem zamiar wrócić do Niemiec, ale tak się nie stało.
Jak wiadomo według Niemiec trzeba być ubezpieczonym, dlatego jak się jedzie do Polski to na potwierdzenie że jestem ubezpieczony. Ludzie mówią że niby proszą o jakiś dokument z NFZu, ale w moim wypadku tak nie było.
SBK poinformowało mnie że jak się ubezpieczę w Polsce to żeby wysłać do nich skan tego ubezpieczenia - na potwierdzenie że jestem ubezpieczony.
Tak więc jak pojechałem do Polski to w naszej ojczyźnie ubezpieczyłem się prywatnie (płacę składki po dzisiejszy dzień i przez ten czas nie podejmowałem w Polsce żadnej pracy - dlatego właśnie ubezpieczyłem się prywatnie
(wysłałem im tak jak kazali, skan umowy z info że jest na 12 miesięcy i że opłacono 1 składkę - wszystko po Polsku bez tłumaczenia, oczywiście ubezpieczenie u tej prywatnej firmy przedłużyłem i nadal płace składki, zaraz będę przedłużał o kolejny rok).
Jeszcze doszło do takiej sytuacji że miałem poślizg z wyjazdem do kraju i w tej prywatnej firmie (w Polsce) pierwszą składkę mogłem zapłacić dopiero od przyszłego miesiąca, a nie bieżącego, czyli wyszło że miałem 1 miesiąc luki w ubezpieczeniu. Tak więc jak im wysłałem skan do Niemiec to SBK wyczytało z tego skanu że jest luka zadzwonili do mnie z Niemiec z Siemensa z info że mam zapłacić zaległą ratę ok. 150 euro, zapłaciłem.
Nie prosili o nic z NFZ.
Tak jak pisałem. Wysłałem im skan po polsku z logotypem nawet firmy ubezpieczającej na stronie frontowej (InterRisk), wiedzieli co dostają.
Od tamtej pory nie dostawałem od nich żadnych telefonów, ani korespondencji na adres meldunku (który nota bene jak pisałem dalej w papierach obowiązuje bo się nie wymeldowałem).
Teraz jak potrzebuję ten "wymeldunek" z urzędu, mam obawy że SBK zostanie poinformowane o moim wymeldunku i będą ode mnie wymagali tego świstka z NFZ.
Ale wiedzieli że jadę do Polski, zawiesiłem u nich umowę i wysłałem im skan 1 umowy z Polski na 12 miesięcy i niczego się nie czepiali, jedynie miałem zapłacić kwotę ok. 150 euro za tę lukę pomiędzy zawieszeniem ubezpieczenia u nich, a podpisaniem umowy z ubezpieczycielem w Polsce. Niczego nie chcieli z NFZ nic do mnie nie dzwonili, ani nie wysyłali.
Ktoś poradzi jak się zachować, czy powinienem mieć obawy gdy załatwię wymeldowanie w niemieckim urzędzie? Od kiedy to wymeldowanie powinno być, od tego momentu czy od daty wstecz?
Ostatnia edycja: