P
Panaqe
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam.Jestem pracownikiem zatrudnionym w Irlandii Północnej przez Agencję pracy od ponad roku.Trzy miesiące temu uległem pozornie na tamtą chwilę nie groźnemu wypadkowi zakładzie gdzie pracuję.Mianowicie schodząc z konstrukcji upadłem na kolana,miałem wtedy specjalne ochraniacze na stawy i nie czułem żadnych zmian dlatego też nie zgłosiłem zdarzenia a zaznaczę że był to piątek po południu.Następnego dnia po przebudzeniu nie mogłem ruszyć lewą nogą a staw kolanowy był jak by zesztywniały czemu towarzyszył potworny ból.Udałem się do szpitala gdzie wykonali tylko prześwietlenie rentgenowskie oznajmiając Mi że nic nie wykryli,tzn. nie jest złamana to nic Mi nie jest.Zaznaczam że posługuję się językiem angielskim b.dobrze.Na moją prośbę przeprowadzenia dodatkowych badań zostałem zignorowany i wysłany do domu z opakowaniem środków przeciwbólowych i uciskową opaską elastyczną na te kolano ze wskazaniem przez lekarza że mam ją ściągać tylko podczas snu.Była to idiotyczna diagnoza ze względu na ból który był potęgowany użyciem tej opaski.W Pierwszy dzień roboczy po zdarzeniu poinformowałem o zajściu Mojego pracodawcę(pośrednika) a podczas pobytu w szpitalu spotkałem Mojego szefa na izbie przyjęć.Więc znał temat na bieżąco.Z tego co się orientuję zakład pracy w momencie nie zgłoszenia zdarzenia w dniu wypadku a w moim przypadku niezdolności dotarcia do pracy ze względu na niezdolność i spisania protokołu zdarzenia ma obowiązek wysłać wytyczoną i upoważnioną do tego osobę.Tak się nie stało.Po tygodniu zarejestrowałem się u lekarza rodzinnego mając nadzieję na pozytywny rozwój sprawy.Dostaję zwolnienia lekarskie ale nie mam postawionej diagnozy w dodatku pomimo próśb nie zostałem skierowany na specjalistyczne badania typu USG,rezonans itp. choć jestem pewien co również mówiłem lekarzowi że mam uszkodzoną łąkotkę.Przez pierwsze 6 tyg nie otrzymałem żadnej pomocy finansowej,po tym czasie zakład pracy w odpowiedzi na Moje liczne zapytania do pośrednika wypłacił mi wyrównanie za ten okres w wysokości 80% wynagrodzenia.Przez następne tygodnie kwota zmniejszyła się do 50% i obecnie wynosi 18% Mojego wynagrodzenia co nie pozwala mi nawet na opłaty za dom nie wspominając o innych zobowiązaniach(mieszkam sam).Dodatkowo tydzień temu dowiedziałem się od pośrednika że Mój kontrakt wygasł w zeszłym roku o czym nie zostałem poinformowany a zakład pracy na dzień dzisiejszy go nie chce przedłużyć umywając ręce łaskawie informując że mogę wrócić kiedy wyzdrowieję ale o jakiejkolwiek pomocy Mogę pomarzyć.Konsultowałem się z prawnikiem w sprawie o odszkodowanie i według niego sprawa jest prosta.W związku z przekrętem z umową doradził mi o napisanie do trybunału Konstytucyjnego.Chcę dowiedzieć się z różnych źródeł jak to wygląda gdyż nie lubię polegać na jednej opinii.I tu pojawiają się Moje pytania,co mogę zrobić w obecnej sytuacji by zapewnić Sobie jakiekolwiek środki do życia do czasu powrotu do zdrowia?Czy mogę pociągnąć do odpowiedzialności którąś ze stron w związku z "niedopatrzeniem" od strony przepisów prawa pracy w tym przypadku?Czy taka postawa lekarska jest bezkarna?Prosiłbym o konkretne odpowiedzi poparte konkretnymi działaniami.