Zdarzenie komunikacyjne-nie przyznałem się...

  • Autor wątku Autor wątku Michał.82
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Michał.82

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2007
Odpowiedzi
2
W lutym uczestniczyłem w wypadku. Typowy lewoskręt. Ja skręcałem... W wyniku błędnej informacji przez Oficera dochodzeniowego na miejscu wypadku nie przyznałem sie do winy. Ten co we mnie uderzył jechał w mieście wg. mnie 70-80km/h - to było seicento. Przywalił we mnie jak już byłem na skraju skrzyżowania. Koledze w moim samochodzie pękł obojczyk. Dostałem wyrok nakazowy i jakieś kosmiczne pieniądze do wpłaty... Odwołałem się. Niedawno dostałem wezwanie do sądu na warunkowe umorzenie sprawy. Co się tam wydarzy?? Rozumiem,że zostałem jednoznacznie uznany winnym. A co teraz z tamtym samochodem-koleś będzie chciał mnie jakoś dodatkowo obciążyc za takie opóźnienie?? Co mi grozi??
 
Poczytałem.Ale nadal nie rozumiem.Poszkodowany-wymieniony na wyroku nakazowym,to mój kolega-nie wniósł żadnego roszczenia wobec mnie ani nikogo wogóle.
Moje zapytanie dotyczy kierowcy drugiego samochodu. Wg. orzeczenia jestem winien spowodowania wypadku-czyli uszkodzenia jego samochodu-choć nikt o tym nie wspomina. Ale ON ubezpieczenia nie odzyskał,bo ubezpieczalnia nie kwapi się do wypłaty jesli wina nie jest orzeczona...Chyba? Czy teraz jak już wszystko będzie jasne,będzie mnie o coś znowu ON skarżył?? Np:o to,że przez ten czas musiał jeździć wypożyczonym autem?? Albo, że musiał ponieść inne koszty z racji uszkodzenia pojazdu/niemożliwości dojazdu do pracy???...
 
Powrót
Góra