D
Daga7
Użytkownik
- Dołączył
- 01.2008
- Odpowiedzi
- 102
witam,
mam takie nietypowe pytanie, czy gdy fotografuję moją rodzinę w publicznym miejscu (park, zoo, na stoku narciarskim, obojętne gdzie) i przypadkiem gdzieś w tle pojawią się obce osoby - nie zawsze da się tego uniknąć, to czy ja naruszam jakieś ustawy czy prawa tych ludzi (nie istotne czy dorosłych czy dzieci)?
Ostatnio chciałam zrobić synowi w zoo zdjęcie przy słoniach i do wybiegu podbiegły dzieci z wycieczki szkolnej, a do mnie podeszła ich nauczycielka i kazała schować aparat, bo ponoć nie wolno mi sfotografować żadnego z tych dzieci. Dla mnie to jakaś parodia, co mnie obchodzą tamte dzieci, chciałam mieć zdjęcie mojego dziecka do albumu.
Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć jak to tak na prawdę jest?
mam takie nietypowe pytanie, czy gdy fotografuję moją rodzinę w publicznym miejscu (park, zoo, na stoku narciarskim, obojętne gdzie) i przypadkiem gdzieś w tle pojawią się obce osoby - nie zawsze da się tego uniknąć, to czy ja naruszam jakieś ustawy czy prawa tych ludzi (nie istotne czy dorosłych czy dzieci)?
Ostatnio chciałam zrobić synowi w zoo zdjęcie przy słoniach i do wybiegu podbiegły dzieci z wycieczki szkolnej, a do mnie podeszła ich nauczycielka i kazała schować aparat, bo ponoć nie wolno mi sfotografować żadnego z tych dzieci. Dla mnie to jakaś parodia, co mnie obchodzą tamte dzieci, chciałam mieć zdjęcie mojego dziecka do albumu.
Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć jak to tak na prawdę jest?