Zgon, kredyt ubezpieczony, PKO ->windykacja BEST SA ->Sąd ->Paradoks

  • Autor wątku Autor wątku Poszkodowany0
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Poszkodowany0

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2014
Odpowiedzi
2
Witam,

Miałbym do Was prośbę o poradę.
W skrócie opiszę sytuacje.

1. Ojciec zaciąga kredyt w 2007 roku na kwotę chyba (nie mam umowy przy sobie) 25000PLN w PKO. Kredyt jest ubezpieczony w TU Europa
2. W kwietniu 2008 następuje zgon ubezpieczonego
3. W październiku następuje spłata przez TU Europa należności. Kwota wg harmonogramu na 28.03.2008 wynosiła 23835,57zł a TU Europa dokonało przelewu na kwotę 23989,43zł
4. Rata za kwiecień oraz maj została pokryta z ROR ojca + co miesiąc opłaty za niespłacenie kredytu, ogólnie było tego ponad 1600zł co PKO zabrało z ROR ojca po śmierci na ten kredyt.
5. W maju 2011 dostałem pismo z PKO, że ciąży na mnie jakaś zaległość i mam wyjaśnić sprawę. Odpisałem listę poleconym tzn złożyłem reklamacje, że kredyt był ubezpieczony, wypłacony i sprawa powinna być zakończona. Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi z PKO, nie otrzymałem żadnego monitu przez ten okres czy wezwania do zapłaty.
6. W czerwcu 2012 otrzymałem wezwanie do zapłaty z firmy windykacyjnej, że na mocy cesji mam im zapłacić 1270zł zaległego kapitału + 1200zł odsetki.
7. Wysyłałem reklamacje, dokumenty etc. ale jak grochem o ścianę.
Do tej pory nie wiem dlaczego jest zaległość 1270zł w części kapitałowej z tego kredytu. PKO umywa ręcę, byłem w 4 placówkach i nikt mi konkretów nie powiedział .BEST wmawia mi, że to przez to, że od zgonu do wypłacenia minęło 6 miesięcy i dlatego powstała zalegełość 1270zł. Ale na pytanie dlaczego 1270zł, anie 200zł lub 5000zł? Na jakiej podstawie? Nikt mi dokumentów nie przedstawił. T
8. Matematycznie: TU Europa wypłaciła o 150zł więcej niż wg harmonogramu, "my" po śmierci na poczet kredytu daliśmy 1600zł i nadal 1200zł jest zagełości. To się kupy nie trzyma.

9. Otrzymałem z sądu w Elblągu, iż na niejawnej rozprawie sąd postanowi, że mam zapłacić 2600zł + 600zł koszty sądowe.

Dowód: wydrukowany dokument firmy BEST, iż mam zaległość 2600zł...

A ja nadal nie wiem dlaczego powstał "dług" 1270zł w czesci kapitałowej (odsetki to jasna sprawa)....

Ktoś wie jak to ugryźć?

Część z moich korespondencji do BESt (fragment)
Firma Best SA twierdzi:
„wypłata z ubezpieczenia nie pokryła w całości zobowiązań z związku z długim czasem oczekiwania na decyzję”
Firma TU „Europa” zgodnie z warunkami umowy miała obowiązek wypłacić wszystkie zobowiązania, które są aktualne na dzień śmierci ubezpieczonego. Nie ma znaczenia, czy zostanie zobowiązanie wypłacone po 2 miesiącach, czy po 12 miesiącach. Ubezpieczyciel wypłacił w październiku kwotę 23989,43zł (potwierdzenie w załączniku numer 1). Ubezpieczony zmarł 4.04.2008, a data spłaty raty kredytu jest ustalona na 28 dzień każdego miesiąca. W aktualnym harmonogramie z dnia 30.01.2008 roku (załącznik numer 2) widnieje stan zadłużenie na 28.03.2008 na kwotę 23835,57zł. Robiąc proste obliczenia matematyczne wychodzi nam: 153,86 nadpłaty przez TU Europa (prawdopodobnie na pokrycie odsetek, które wynikają z długim czasem oczekiwania na decyzję, o którym wspominacie).
Mamy do czynienia w pewnym sensie z paradoksem, bo:
- 28.03.2008 – została zapłacona rata kredytu przez klienta (ubezpieczonego) na kwotę 502,54zł
-28.04.2008 – została zapłacona rata kredytu przez nas, gdyż dokonaliśmy wpłaty na rachunek bankowy. Wysokość zapłaconej raty 502,54 (potwierdzenie w załączniku numer 3).
Po 28 kwietnia 2008 bank ściągał sobie sam odsetki za nieterminowe wpłaty, o których piszecie w piśmie (również to widać w wyciągu konta, w załączniku numer 3).
Łączna suma odsetek od dnia 28.04.2008 do wypłacenia świadczenia przez TU Europa wynosi 141,66zł, które zostały ściągnięte przez bank na poczet uregulowania zaległości z konta osobistego.
Na koncie osobistym widniały środki, które bank sobie ściągał regularnie. 28 lutego 2009 bank pobrał kwotę w wysokości 454,90zł (widnieje to jako kapitał) oraz 41,58 (spłata raty).
Wysokość wszystkich wypłaconych zobowiązań to 25632,65zł. Jest to w zupełności wystarczająca kwota i na ma możliwości, że postał domniemany dług na kwotę 1270,26zł.
Łączna kwota, którą my zapłacili po 28.03.2008 wynosi: 1643,08zł. Dodając do tego kwotę 1270zł to w okresie między 28.03, a 28.10.2008 musiałby powstać łączny dług na kwotę prawie 3000zł, a to jest coś abstrakcyjnego, niemożliwego.

Napisałem konkretnie fakty, które potwierdziłem dokumentami. Wy nie udokumentowaliście, ani nie napisaliście faktów skąd się wzięło 1270,26zł. Macie taki obowiązek, aby to mi udowodnić konkretnymi faktami, tak samo bank PKO BP. Obie firmy nie mogą nam nic udowodnić/udokumentować, jeżdżę po placówkach PKO, dzwoniłem do Warszawy, do Katowic. Brak jakikolwiek konkretów, skąd się wzięło 1270zł.
Problem wynika z błędów popełnionych przez bank PKO BP, a nie przez ubezpieczyciela czy spadkobierców.
 
Dostałeś nakaz zapłaty? Wnieś sprzeciw (koniecznie w terminie 14 dni od dnia otrzymania nakazu). Podnieś w sprzeciwie zarzut przedawnienia roszczenia. I zapomnij o sprawie.
 
Otrzymałem z sądu w Elblągu, iż na niejawnej rozprawie sąd postanowi......Dowód: wydrukowany dokument firmy BEST, iż mam zaległość 2600zł...
To nie jest dowód. Poproś o skierowanie sprawy na drogę sadową. Tam będziesz miał mozliwość skutecznej obrony. W pierwszej kolejności podnieś zarzut nieistnienia zobowiązania. Kumaty jesteś, to widać.
 
Robilee napisał:
Dostałeś nakaz zapłaty? Wnieś sprzeciw (koniecznie w terminie 14 dni od dnia otrzymania nakazu). Podnieś w sprzeciwie zarzut przedawnienia roszczenia. I zapomnij o sprawie.

Hej
Trochę czasu minęło i przez kilka dni byłem szczęśliwy.

Sprawa wyglądała tak
- Best skierował sprawę do sądu w Elblągu w lutym i otrzymałem pismo z nakazem zapłaty w postanowieniu upominawczym
- wniosłem sprzeciw, gdzie zarzuciłem nakazowi m.in niewłaściwe miejscowość Sądu rozpoznającego sprawę; przedawnienie; brak dowodów/dokumentów które mnie obarczają "długiem"
- wniosłem automatycznie oddalenie powództwa w całosci oraz przekazanie sprawy do sądu w mojej miejscowości.

Jakoś 2 miesiące temu otrzymałem list z sadu z mojej miejscowości, ze rozprawa ma się odbyć w połowie października.
2 tygodnie przed rozprawą otrzymałem list z tego samego sądu iż

Raz, sprawa na połowę października zostaje odwołana,

dwa:
Postanowienie:
1, umorzyć postępowanie
2. oddalić wniosek powoda o zwrot połowy opłaty od pozwu

"pismem, złożonym dnia xx sierpnia 2014 roku, czyli jeszcze przed rozpoczeciem rozprawy, lecz już po wysłaniu odpisu pozwu, wydaniu nakazu zapłaty i złożeniu sprzeciwu przez pozwanego, pełnomocnik powoda cofnął pozew i wniósł o zwrot połowy opłaty od pozwu...


Myślałem, ze koniec tematu, finito, wygrałem, sprawa zamknięta - wygrałem.
Ale....
Dzisiaj, godzina...20:00 telefon (najpierw stacjonarny) - Pan z BEST S.A... dzwoni, że mam u nich dług po zmarłym ojcu, dotyczy kredytu w PKO i czy chce się dogadać na dogodną spłatę tego zadłużenia... ręce mi opadły, byłem w szoku. Mówię, że sprawa była w sądzie i ich pełnomocnik wycofał sprawę po moim odwołaniu się. On: "nie mamy w komputerze takich danych, tylko że sprawa była w sądzie, nie mniej jednak dług dalej jest i rośnie, mam go spłacić". No to wkurzony odpowiedziałem im, że mają si zgłosić do swojego pełnomocnika po dokumenty... Pan stwierdził, że dalsza rozmowa nie ma sensu i się rozłączył.
....
Moja 10 minut, godzina 20:10... ktoś dzwoni na mój telefon komórkowy... oczywiście firma BEST. Tym razem kobieta. Pierwsze pytanie... co mam zamiar zrobić z tym długiem, bo rośnie i mogą mi go rozłożyć na dogodne raty.
Odpowiedziałem:
- była rozprawa w sadzie, która si zakończyła wycofaniem pozwu przez pełnomocnika
- nie przyznaje się do żadnego długo, ten dług to fikcja i pomyłka pracownika PKO
- jak chcą to niech jeszcze raz złożą pozew do sądu-
- maja skontaktować się ze swoim pełnomocnikiem, bo mają mega burdel w papierach
- jeszcze raz zadzwonią o tak późnej porze to rozważę złożenie sprawy do odpowiedniej instancji o nękanie i próbę wymuszenia pieniędzy.

Kluczowe pytania (a zarazem dwa)

1. Co mam z nimi zrobić. Skierować sprawę gdzieś dalej, żeby mnie nie nachodzili i zakończyć sprawę raz na zawsze? Myślałem, że po wycofaniu się ich z pozwu będę mia spokój. Doradzicie jakie kroki mam poczynić dalej...
2. Rozumiem, że sygnatura z Sadu w Elblągu zostaje zamieniona na inną po przeniesieniu do mojej miejscowości. Pytam, bo sygnatura na 1 rozprawie z Elblągu była inna, a po przeniesieniu do mojej miejscowości inna i powód złożył cofnięciu pozwu o nr sygnatury tej drugiej (nie muszę się o nic martwić?)

Z góry dzięki za odpowiedź i dobre rady,
 
Poszkodowany0 napisał:
1. Co mam z nimi zrobić. Skierować sprawę gdzieś dalej, żeby mnie nie nachodzili i zakończyć sprawę raz na zawsze? Myślałem, że po wycofaniu się ich z pozwu będę mia spokój. Doradzicie jakie kroki mam poczynić dalej...
2. Rozumiem, że sygnatura z Sadu w Elblągu zostaje zamieniona na inną po przeniesieniu do mojej miejscowości. Pytam, bo sygnatura na 1 rozprawie z Elblągu była inna, a po przeniesieniu do mojej miejscowości inna i powód złożył cofnięciu pozwu o nr sygnatury tej drugiej (nie muszę się o nic martwić?)
Nic masz nie robić. Zarówno Best ma rację, jak i Ty. Ponieważ sprawa została z sądu wycofana, to powróciliśmy do stanu sprzed wniesienia pozwu. Best ma pełne prawo dochodzić od Ciebie swoich roszczeń, a Ty tym roszczeniom zaprzeczać i uchylać się od zapłaty. Twój komfort polega na tym, że wiesz, iż należność (poza wszelkimi innymi zarzutami) jest przedawniona, więc każdy ew. proces o zapłatę bez trudu wygrasz.
Masz więc wspaniałą okazję do zabawy. Możesz sobie bezstresowo rozmawiać z windykatorami na ich koszt, dowolnie ich podpuszczać, żartować sobie itp. itd. Przy okazji poznasz wszelkie rodzaje technik stosowanych przez call center windykacji. Ogólnie fajne doświadczenie.
 
Poszkodowany0 napisał:
On: "nie mamy w komputerze takich danych,
Niech sobie nowy komputer zafunduje :D
Poszkodowany0 napisał:
Pierwsze pytanie... co mam zamiar zrobić z tym długiem
Możesz powiedzieć, że chętnie porozmawiasz z panią na żywo, wieczorem w nastrojowej knajpce, tylko najpierw niech ci foto prześle :D
Robilee napisał:
Masz więc wspaniałą okazję do zabawy. Możesz sobie bezstresowo rozmawiać z windykatorami na ich koszt, dowolnie ich podpuszczać, żartować sobie itp. itd. Przy okazji poznasz wszelkie rodzaje technik stosowanych przez call center windykacji. Ogólnie fajne doświadczenie.
Daj sobie z nimi trochę pogadać, też bym chciał :)
 
Powrót
Góra