Zgromadzenie do 2 osób a dojazd do pracy np. samochodem

  • Autor wątku Autor wątku Karlos29
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Karlos29

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2020
Odpowiedzi
3
Witam,
jak w tytule tematu: czy ograniczenie ilości osób obowiązuje również w przypadku gdy te osoby jadą do pracy i/lub z niej wracają samochodem? Co w przypadku gdy do pracy jedzie więcej niż 2 osoby? W przypadku np. komunikacji miejskiej jest to precyzyjniej określone - połowa miejsc może być max zajęta.
 
Karlos29 napisał:
... Co w przypadku gdy do pracy jedzie więcej niż 2 osoby? ...
Na prawdę wszystko musi być szczegółowo określone przepisami prawnymi, zdrowy rozsądek i logiczne myślenie nie wystarcza?
 
Tak, bo przepisy i informacje na gov.pl są niejednoznaczne. Z jednej strony zgromadzenia powyżej 2 osób są niedozwolone. A spokojnie można przemieszczać się do pracy i z pracy do domu. Równie dobrze mogę złamać zasady, bo pojadę pociągiem czy komunikacją miejską, gdzie podróżuje więcej niż 2 osoby. Zero konkretów, pełno sprzeczności.
 
A co Ci podpowiada zdrowy rozsądek? :what:
 
Nie chodzi mi o zdrowy rozsądek, tylko o przestrzeganie prawa. Na gov.pl piszą:
Ważne! Przemieszczać się będzie można jedynie w grupie do dwóch osób. Obostrzenie to nie dotyczy rodzin.
W rozporządzeniu jest tylko mowa o ograniczeniu w przemieszczaniu się pieszo w grupie do 2 osób, nic o samochodzie nie ma, a dojazd do pracy jest wyłączony z zakazu, więc rozsądek podpowiada mi, żeby stosować się do rozporządzenia, a nie do informacji na stronach rządowych. Czekam tylko na porządną interpretację tego wszystkiego, a nie "zabawę w kotka i myszkę". Pozdrawiam.
 
Ponieważ w Rozporządzeniu nie uwzględniono transportu prywatnego pozostaje Ci zdrowy rozsądek. Pomyśl logicznie, czworo lub więcej obcych osób zamkniętych w tak niewielkiej przestrzeni.
 
LeszsekS napisał:
Pomyśl logicznie, czworo lub więcej obcych osób zamkniętych w tak niewielkiej przestrzeni.

Czworo osób - w tym samym składzie każdego dnia. Według ciebie - niebezpieczne. Racja.
Czyli co proponujesz osobom, które do pracy muszą dojechać a komunikacja publiczna też ma ograniczenia? Kupno samochodu?
 
Logika czasami ustępuje przepisom naszego prawa. Zgromadzenia powyżej 2 osób zakazane, żeby ograniczyć ryzyko zakażenia - ok, jasne. Ale jednocześnie: msza z udziałem 5 osób, markety, w których liczba osób sięga kilkudziesięciu, jazda komunikacją miejską w kilkanaście-kilkadziesiąt osób - ryzyko nieporównywalnie większe niż jazda we 3 samochodem. Chyba, że chcemy do końca zarżnąć gospodarkę, to zakażmy pracy, żeby ludzie nie jeździli do niej.
 
forg napisał:
... Czyli co proponujesz osobom, które do pracy muszą dojechać ...
Proponuję zachowanie zdrowego rozsądku i rozważenie wszystkich za i przeciw mając na uwadze nie tylko siebie i swoich bliskich.
Okopowy napisał:
... niż jazda we 3 samochodem. ....
Z tym bym się nie zgodził, ba nawet zaprzeczył. W sklepie przy minimum dobrej woli jesteś w stanie zachować bezpieczną odległość, w samochodzie osobowym jest to niemożliwe.
 
Ostatnia edycja:
Sęk w tym, że jesteśmy na forum prawnym. Gdzie powinniśmy się kierować nie zdrowym rozsądkiem a literą prawa. I w tym konkretnym przypadku ta litera jest mocno ... jakby to napisać by nie przesadzić .... jest mocno nieczytelna.
 
Z uwagi na post #6 temat przeniosłem do Hydeparku. Przypomnę, że życie nie jest szczegółowo skodyfikowane i podejmowanie decyzji wtedy wymaga zdrowego rozsądku.
 
LeszsekS napisał:
Z tym bym się nie zgodził, ba nawet zaprzeczył. W sklepie przy minimum dobrej woli jesteś w stanie zachować bezpieczną odległość, w samochodzie osobowym jest to niemożliwe.

Zgodzę się z Tobą w tej kwestii, chociaż też to różnie bywa przy wsiadaniu/wysiadaniu czy przemieszczaniu się ludzi po pojeździe/sklepie. I to zachowanie bezpiecznej odległości to chyba jedyna przewaga komunikacji nad samochodem osobowym. Natomiast w prywatnym samochodzie wiesz z kim jedziesz, znasz te osoby, łatwiej można wyłapać ewentualne anormalne zachowania. Kolejna sprawa to dotykanie miejsc ogólnodostępnych - w samochodzie jest mniejsza szansa na "złapanie" wirusa poprzez dotykanie klamek/oparć/siedzeń/produktów, nigdy nie ma 100% pewności, że niczego się człowiek nie dotknie. W komunikacji publicznej nie wiesz, kto siedział na Twoim miejscu 10 minut temu, w jakim był stanie i co robił na ów miejscu. Ponoć wirus utrzymuje się w powietrzu przez jakiś czas - im więcej ludzi i dłuższy czas utrzymywania się, tym większa szansa na zainfekowanie.
Reasumując: przede wszystkim rozwaga i zdrowy rozsądek. Rządzący muszą podjąć próby ograniczenia epidemii, ale należy uważać, żeby nie wylać dziecka z kąpielą.
 
"przede wszystkim rozwaga i zdrowy rozsądek" - tylko, że każdy inaczej rozumie, które zasady są zgodne ze zdrowym rozsądkiem, a które nie. Dlatego rząd wprowadza rozporządzenia. I tu przypomnę za wirusologiem, że głównym sposobem przenoszenia wirusa jest droga kropelkowa, a więc odległość 1,5-2m jest bardzo ważna. W samochodzie możesz taką odległość zachować?
 
Raczej nie. Pytanie czy w transporcie zbiorowym jest to możliwe do zrealizowania? Według najnowszych norm: ilość pasażerów = połowa miejsc siedzących. Miejsca siedzące w autobusach są rozmieszczone co ok. 50cm, w dodatku są podwójne. Czy w takich warunkach można utrzymać 2 metry odstępu? Nie wspominając o ciasnych przystankach.
 
U mnie np. w autobusie przegubowym widuję około 3-4 osób. Przed pandemią było około 20-30. Na przystankach są otwierane drzwi i pojazd jest wietrzony. W samochodzie natomiast przy zamkniętych oknach i bliskim sąsiedztwie nosiciela (nie mającego objawów) po 15 minutach będziesz zarażony. Każdy sam sobie ocenia ryzyko jednego bądź drugiego rozwiązania.
 
Powrót
Góra