Zgubiona umowa kupna-sprzedaży a ubezpieczenie.

  • Autor wątku Autor wątku KonradZST
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

KonradZST

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2012
Odpowiedzi
3
Witam bardzo serdecznie !
W sierpniu tego roku sprzedałem samochód , sporządzona została umowa kupna-sprzedaży pojazdu i nie było żadnego kłopotu. Pożegnałem się z kupującym i zapominałem powoli, że samochód posiadałem..
Jako młody kierowca nie wiedziałem, że w ciągu 30 dni trzeba zawiadomić Wydział Komunikacyjny i ubezpieczalnie. Doszedł do mnie list z firmy ubezpieczeniowej, że mam do opłacenia bardzo duża kwotę ubezpieczenia i już straszą mnie windykacją. Umowy jednak nie mogę nigdzie znaleźć więc nie mam jak udowodnić, że samochód został sprzedany.
Jedyne co posiadam to jednego światka na to , że samochód został sprzedany.
Nie mam jak skontaktować się z osobą, która kupiła ode mnie samochód , ponieważ nie mam ani numeru telefonu, ani imienia i nazwiska już w tej chwili. Mieszka niestety po za moim miastem !
Z tego co wiem auta nie zarejestrował na siebie, więc dalej widnieje na mnie.
Teraz rodzi się moje pytanie : jak udowodnić w ubezpieczalni ,że nie jestem już posiadaczem tego pojazdu i wyrejestrować samochód.?
Proszę bardzo o poradę bo już nie wiem co robić !
Pozdrawiam bardzo serdecznie, Konrad.
 
rozumiem,że nie zgłosiłeś zbycia pojazdu w ubezpieczalni?
 
azaz19 napisał:
rozumiem,że nie zgłosiłeś zbycia pojazdu w ubezpieczalni?

Witam, tak,, Niestety nie zgłosiłem, ponieważ szczerze mówiąc nie miałem pojęcia, że takie czynności należy przedsięwziąć .
 
to według mnie karę za nieopłacone oc zapłacisz.
nie znasz osoby, której sprzedałeś auto -kiepsko,żadnego punktu zaczepienia.
ubezpieczyciel bez dowodu nie przyjmie rezygnacji z ubezpieczenia.
ja wymiękam .
(zadzwoń do ubezpieczyciela niech coś poradzi).
 
Ostatnia edycja:
azaz19 napisał:
to według mnie karę za nieopłacone oc zapłacisz.
nie znasz osoby, której sprzedałeś auto -kiepsko,żadnego punktu zaczepienia.
ubezpieczyciel bez dowodu nie przyjmie rezygnacji z ubezpieczenia.
ja wymiękam .

Dziękuję za odpowiedź.
Mam rozumieć, że jest to sytuacja bez wyjścia i będę musiał płacić to OC do końca swojego życia ? Pozdrawiam serdecznie.
 
Może jeszcze jakimś cudem autor mi odpowie: jak to się skończyło? (mam analogiczny problem)
 
Powrót
Góra