M
Marelina
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2019
- Odpowiedzi
- 7
Witam, mam pytanie. Były partner, z którym mam dziecko trafił do zk. Dziecko nie jest uznane, były partner pojawiał się czasem u dziecka, nigdy nie dostałam od niego żadnych alimentów, raz po raz kupił mleko, czy pieluchy, czasami dołożył do jakiegoś rachunku. Stałej pracy nigdy chyba nie mial.. W zwiazku z tym, że nie prowadziliśmy wspólnego gospodarstwa domowego pobierałam oraz pobieram zasiłki z urzędu miasta na dziecko. Kiedy dowiedziałam się o sytuacji byłego partnera to postanowiłam mu pomagać na miarę możliwości, gdyż zrobiło mi się go żal. Kłopot jest w tym, że dowiedziałam się od jego adwokata, że były partner podał mnie jako swoją konkubinę oraz obecną partnerkę, zaczął nagle interesować się dzieckiem, podał się za jedynego żywiciela naszej "rodziny", powiedział, że prowadzimy wspólne gospodarstwo domowe. Nie ukrywam, że jestem trochę zła, gdyż były partner w taki sposób próbuje skrócić swoją karę. Jednak nie chcę mimo to zaszkodzić mu jeszcze bardziej. Obecnie spodziewam się jakiegoś wywiadu środowiskowego, zupełnie nie wiem co powiedzieć aby nie zaszkodzic sobie, no i byłemu w zk. Boję się również, że zk skontroluje mnie w um i będę mieć kłopot z pieniążkami na dziecko. Były partner na tą chwilę i tak nie wyjdzie na wolność, więc nie będzie w stanie mi pomóc finansowo, a ja mogę mogę mieć duży problem. Czy ktoś jest w stanie mi coś doradzić w takiej sytuacji? Czy jeśli zk ma podaną mnie jako konkubine mojego byłego to czy mogą gdzieś mnie skontrolować? Np. W urzędzie miasta? Jak mogę wybrnąć z tej sytuacji nie szkodząc i sobie i byłemu? Czy jest jakiś sposób żeby uniknąć takiego wywiadu? W ogóle czy ma jakieś znaczenie to co osadzony mówi o swojej sytuacji zyciowej w zk? Były zaczął pisać do mnie listy, w których wyznaje mi miłość, karze ucałować "nasze"dziecko, oferuje mi pomoc swojej rodziny, która na tą chwilę ani razu nie odwiedziła swojego wnuka.. Pozdrawiam i proszę o porady.
Ostatnia edycja: