N
nacianacia
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2015
- Odpowiedzi
- 1
Staram się o kredyt hipoteczny od grudnia zeszłego roku. W jednym z banków dostałam decyzję pozytywną z niesatysfakcjonującą mnie kwotą. Mogłam wnioskować raz jeszcze z kimś dodatkowym, kto podniósłby mi zdolność.
Ponieważ nastał nowy rok, zmieniły się przepisy. W 2014 wkładu własnego trzeba było mieć 5%, w tym roku jest to 10%.
Pośrednik w załatwianiu kredytów przepisał wnioskowaną kwotę z wniosku z zeszłego roku do wniosku z tego roku.
Problem polega na tym, że moim wkładem własnym jest dopłata z MDM, która wynosi 9,7% wartości mieszkania. W związku z tym kwota, o którą obecnie wnioskuję wynosi 90,3% wartości mieszkania czyli nie mieszczę się w ustawowych 90%.
Nie wiem jakim cudem ani pośrednik z firmy zewnętrznej, ani pracownik banku, ani nawet analityk bankowy nie doszedł do tego, że kwota jest za wysoka.
Bank z automatu odrzucił wniosek, a analityk przez tydzień mielił dokumenty szukając przyczyny. Poprosił mnie o mój raport kredytowy z BIK. Przeglądając raport dopatrzyłam się, że w dwóch wnioskach składanych w tym roku do dwóch banków widnieją różne kwoty. Doszłam do tego, że jeden z nich ma we wniosku właśnie 90,3% wartości mieszkania. I chyba dlatego decyzja z automatu jest negatywna, bo w BIK nie mam żadnych zaległości, a wszystkie zakupy ratalne jakie miałam są "na zielono".
Jutro będę dzwonić do pośrednika.
Powiedzcie mi jednak... Zasadniczo powinnam czytać co podpisuję na wniosku, ale zaufałam pośrednikowi. Czy teraz da się aneksować wniosek, który jest już złożony? Czy pośrednik może zrzucić winę na mnie skoro powinnam sprawdzić co podpisuję? Czy muszę wiedzieć dokładnie o jaką kwotę powinnam się starać, czy to obowiązek pośrednika przeliczyć i podać mi tą właściwą?
A i muszę zaznaczyć, że ten drugi wniosek z poprawną kwotą składaliśmy sami w placówce banku i tam przeliczał nam pracownik stąd dwie różne kwoty.
Tu pośrednik zrobił błąd, ale boję się, że tego nie da się odkręcić
Ponieważ nastał nowy rok, zmieniły się przepisy. W 2014 wkładu własnego trzeba było mieć 5%, w tym roku jest to 10%.
Pośrednik w załatwianiu kredytów przepisał wnioskowaną kwotę z wniosku z zeszłego roku do wniosku z tego roku.
Problem polega na tym, że moim wkładem własnym jest dopłata z MDM, która wynosi 9,7% wartości mieszkania. W związku z tym kwota, o którą obecnie wnioskuję wynosi 90,3% wartości mieszkania czyli nie mieszczę się w ustawowych 90%.
Nie wiem jakim cudem ani pośrednik z firmy zewnętrznej, ani pracownik banku, ani nawet analityk bankowy nie doszedł do tego, że kwota jest za wysoka.
Bank z automatu odrzucił wniosek, a analityk przez tydzień mielił dokumenty szukając przyczyny. Poprosił mnie o mój raport kredytowy z BIK. Przeglądając raport dopatrzyłam się, że w dwóch wnioskach składanych w tym roku do dwóch banków widnieją różne kwoty. Doszłam do tego, że jeden z nich ma we wniosku właśnie 90,3% wartości mieszkania. I chyba dlatego decyzja z automatu jest negatywna, bo w BIK nie mam żadnych zaległości, a wszystkie zakupy ratalne jakie miałam są "na zielono".
Jutro będę dzwonić do pośrednika.
Powiedzcie mi jednak... Zasadniczo powinnam czytać co podpisuję na wniosku, ale zaufałam pośrednikowi. Czy teraz da się aneksować wniosek, który jest już złożony? Czy pośrednik może zrzucić winę na mnie skoro powinnam sprawdzić co podpisuję? Czy muszę wiedzieć dokładnie o jaką kwotę powinnam się starać, czy to obowiązek pośrednika przeliczyć i podać mi tą właściwą?
A i muszę zaznaczyć, że ten drugi wniosek z poprawną kwotą składaliśmy sami w placówce banku i tam przeliczał nam pracownik stąd dwie różne kwoty.
Tu pośrednik zrobił błąd, ale boję się, że tego nie da się odkręcić