B
bartozzz
Witam, dzisiaj zaszła taka niemiła sytuacja.
Pracowałem przez około tydzień dla zleceniodawcy nad portalem internetowym. Na bierząco był informowany nad postępami prac, nawet odpalałem serwer, żeby mógł samemu przetestować. Poprawiałem wszystko na co zwrócił uwagę.
Po ukończeniu zlecenia, zleceniodawca wysłał mi potwierdzenie przelewu na moje konto po czym poprosił o wysłanie kodu źródłowego co też uczyniłem (była to godzina 00:30). Położyłem się spać. O godzinie 01:30 napisał do mnie, że nie jest w stanie uruchomić strony na serwerze i tym samym wycofuje przelew. Poinformowałem go wcześniej, że jeżeli ewentualnie nie będzie w stanie tego zrobić to służę pomocą następnego dnia bo muszę rano wstać i mam obowiązki.
Dzisiaj bezczelnie do mnie napisał, że zlecił uruchomienie skryptu innemu "programiście" który też nie jest w stanie tego zrobić (wysłał nawet zdjęcie z błędem - banalny błąd, który wynika z niewiedzy "programisty").
Nie podpisaliśmy żadnej umowy pisemnej. Doszliśmy do porozumienia drogą mailową gdzie ustaliliśmy cenę i czas realizacji. Wywiązałem się z umowy a zleceniodawca za nią nie zapłacił i bezczelnie zleca uruchomienie mojego skryptu osobom trzecim, co wskazuje na to, że pomimo wszystko ma zamiar z niego korzystać.
Mam jego imię i nazwisko oraz dane bankowe.
- Istnieje jakaś możliwość odzyskania tych pieniędzy (łącznie 400 zł)? Nie mam zbytnio możliwości dochodzić się o swoje drogą prawną ponieważ jestem za granicą. Czy bym ewentualnie tę sprawę wygrał?
- Czy złożenie donosu na policję coś zdziała? Jeżeli pieniędzy nie odzyskam to niech przynajmniej otrzyma karę lub naganne.
Pracowałem przez około tydzień dla zleceniodawcy nad portalem internetowym. Na bierząco był informowany nad postępami prac, nawet odpalałem serwer, żeby mógł samemu przetestować. Poprawiałem wszystko na co zwrócił uwagę.
Po ukończeniu zlecenia, zleceniodawca wysłał mi potwierdzenie przelewu na moje konto po czym poprosił o wysłanie kodu źródłowego co też uczyniłem (była to godzina 00:30). Położyłem się spać. O godzinie 01:30 napisał do mnie, że nie jest w stanie uruchomić strony na serwerze i tym samym wycofuje przelew. Poinformowałem go wcześniej, że jeżeli ewentualnie nie będzie w stanie tego zrobić to służę pomocą następnego dnia bo muszę rano wstać i mam obowiązki.
Dzisiaj bezczelnie do mnie napisał, że zlecił uruchomienie skryptu innemu "programiście" który też nie jest w stanie tego zrobić (wysłał nawet zdjęcie z błędem - banalny błąd, który wynika z niewiedzy "programisty").
Nie podpisaliśmy żadnej umowy pisemnej. Doszliśmy do porozumienia drogą mailową gdzie ustaliliśmy cenę i czas realizacji. Wywiązałem się z umowy a zleceniodawca za nią nie zapłacił i bezczelnie zleca uruchomienie mojego skryptu osobom trzecim, co wskazuje na to, że pomimo wszystko ma zamiar z niego korzystać.
Mam jego imię i nazwisko oraz dane bankowe.
- Istnieje jakaś możliwość odzyskania tych pieniędzy (łącznie 400 zł)? Nie mam zbytnio możliwości dochodzić się o swoje drogą prawną ponieważ jestem za granicą. Czy bym ewentualnie tę sprawę wygrał?
- Czy złożenie donosu na policję coś zdziała? Jeżeli pieniędzy nie odzyskam to niech przynajmniej otrzyma karę lub naganne.