D
diament78
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2013
- Odpowiedzi
- 8
Witam. Mam podobny problem. Zapisałam córkę do prywatnego żłobka, umowa podpisana wczoraj rano (1.09.2015 r.). Wpisowe wpłacone dzień wcześniej (31.08.2015 r.). Córka była w żłobku wczoraj 3 h (z czego sporo czasu przepłakała - tak powiedziała dyrektorka, która jest również opiekunką), dziś była godzinę, ponieważ po godzinie pani dyrektor zadzwoniła z pytaniem "czy córce zdarza się wymiotować, ponieważ już dwa razy zwymiotowała.. i to chyba nerwy" . Przypuszczałam, że to tylko i wyłącznie z powodu stresu ponieważ dziś rano gdy ją oddawałam pod opiekę to miała miejsce taka sytuacje: weszłam z córką do środka.. od razu przyszła pani dyrektor i zabrała ją ode mnie zamykając przede mną drzwi na salę.. jedyne co to słyszałam płacz dziecka i wołanie..
wczoraj natomiast gdy przyjechałam ją odebrać - dzieci były w ogrodzie.. pani dyrektor która się nimi miała opiekować siedziała przy stoliku a moja córka siedziała w huśtawce i cały czas płakała.. Bóg wie jak długo... wyglądało to jak jakby została tam wsadzona a pani dyrektor pozbyła się problemu..
dziś gdy ją odebrałam, pani dyrektor nawet nie zamieniła ze mną słowa.,, tylko oddała mi ją i zamknęła drzwi na salę zabaw.. poprosiłam jedną z opiekunek aby ją zawołała..
powiedziałam jej, że będziemy rezygnować z opieki.. to ogromny stres dla dziecka.. i w związku z tym, że córka była łącznie tylko 4 h czy odda wpisowe i co z czesnym... pani dyrektor kazała zapłacić za cały miesiąc a wpisowe to "jednorazowa, bezzwrotna opłata"
(pokrywa koszt wyposażenia, ubezpieczenia..).
Jest taka informacja jest w cenniku. Ale w umowie nie jest nic wspomniane o wpisowym. Tylko, że abonament nie podlega zwrotowi w przypadku choroby, nagłej rezygnacji.
Dodatkowo umowę należy wypowiedzieć pisemnie- miesięczny okres wypowiedzenia - wiem, że podpisałam umowę, ale nie sądziłam, że córka aż tak głęboko będzie to przeżywać bo uważam, że boi się konkretnie tej pani dyrektor (zostawała już wcześniej z innymi osobami i nigdy nie było problemów).
Dodam, że moja córka mimo wczorajszych przeżyć dziś aż wyrywała się na salę zabaw bo widziała dzieci, które bardzo lubi, ale gdy pani dyrektor się pojawiła to córka zaczęła płakać i kurczowo się mnie trzymać.. wtedy właśnie pani dyrektor ją zabrała bez słowa i zamknęła drzwi.. nie spodziewałam się, że można stosować takie metody wychowawcze! a ja nic nie zrobiłam, nie zareagowałam od razu .. nie sądziłam, że dziecko może zacząć wymiotować..
czy mogę mieć jakieś podstawy aby chociaż nie płacić za wrzesień bo na odzyskanie wpisowego nawet nie liczę..
na szczęście chociaż szef jest wyrozumiały i pozwolił mi wziąć póki co urlop..
wczoraj natomiast gdy przyjechałam ją odebrać - dzieci były w ogrodzie.. pani dyrektor która się nimi miała opiekować siedziała przy stoliku a moja córka siedziała w huśtawce i cały czas płakała.. Bóg wie jak długo... wyglądało to jak jakby została tam wsadzona a pani dyrektor pozbyła się problemu..
dziś gdy ją odebrałam, pani dyrektor nawet nie zamieniła ze mną słowa.,, tylko oddała mi ją i zamknęła drzwi na salę zabaw.. poprosiłam jedną z opiekunek aby ją zawołała..
powiedziałam jej, że będziemy rezygnować z opieki.. to ogromny stres dla dziecka.. i w związku z tym, że córka była łącznie tylko 4 h czy odda wpisowe i co z czesnym... pani dyrektor kazała zapłacić za cały miesiąc a wpisowe to "jednorazowa, bezzwrotna opłata"
(pokrywa koszt wyposażenia, ubezpieczenia..).
Jest taka informacja jest w cenniku. Ale w umowie nie jest nic wspomniane o wpisowym. Tylko, że abonament nie podlega zwrotowi w przypadku choroby, nagłej rezygnacji.
Dodatkowo umowę należy wypowiedzieć pisemnie- miesięczny okres wypowiedzenia - wiem, że podpisałam umowę, ale nie sądziłam, że córka aż tak głęboko będzie to przeżywać bo uważam, że boi się konkretnie tej pani dyrektor (zostawała już wcześniej z innymi osobami i nigdy nie było problemów).
Dodam, że moja córka mimo wczorajszych przeżyć dziś aż wyrywała się na salę zabaw bo widziała dzieci, które bardzo lubi, ale gdy pani dyrektor się pojawiła to córka zaczęła płakać i kurczowo się mnie trzymać.. wtedy właśnie pani dyrektor ją zabrała bez słowa i zamknęła drzwi.. nie spodziewałam się, że można stosować takie metody wychowawcze! a ja nic nie zrobiłam, nie zareagowałam od razu .. nie sądziłam, że dziecko może zacząć wymiotować..
czy mogę mieć jakieś podstawy aby chociaż nie płacić za wrzesień bo na odzyskanie wpisowego nawet nie liczę..
na szczęście chociaż szef jest wyrozumiały i pozwolił mi wziąć póki co urlop..