Właśnie w tym rzecz, że prokuratura wybiórczo umorzyła sprawę odnośnie tylko jednej osoby i jednego czynu, którego wcale nie było, bo nawet w zawiadomieniu o przestępstwie tego nie było. Oni stwierdzili, że naczelnik nie szantażował i odmówili wszczęcia. A tutaj szantażowali pracownicy -podwładni tego naczelnika, a ona poprzez media straszyła ludzi ogólnie. I chcemy, jeśli sędzia nie rozpatrzy całokształtowo sprawy, od nowa zawiadomić, rozszrzając paragrafy i osoby, które ścigać. Chyba można tak i to nie jest to samo, co pierwsza sprawa? No chyba, że sędzia z automatu to zrobi, bo już w zażaleniu napisaliśmy, żeby m.in. przeprowadzić konfrontację z tymi pracownikami.