M
Michal_Qb
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2023
- Odpowiedzi
- 2
Witam Wszystkich,
Na wstępie może króko streszczę swoją sytuację: otóż jestem po rozwodzie 2,5 roku, orzeczeniem sądu pełnię z byłą żoną opiekę naprzemienna, a córka ma miejsce zamieszkania przy mnie, przy czym również mieszka ze mną. Generalnie nigdy wyrok do końca nie był respektowany, ponieważ cóeka bywała u mamy w wybrane dni tygodnia po szkole czy wakacje i co drugi weekend. Sąd równiez nie wymierzył alimentów żadanej ze stron a tylko podzielił procentowo udział w ponoszonych kosztach życia na córkę (ja-60% a była żona - 40%). Nadmienię że 500+ czy 300+ też było dzielone na oboje rodziców po równo (takie mamy prawo) z czego moja połowa trafiała na konto córki a druga strona wydawał na Bóg wie co. Była żona mieszkała blisko i nie było z tym problemu z widzeniami, sytuacja diametralnie zmieniła się w zeszłym tygodniu, kiedy to oświadczyła córce a mnie mailowo, że wyprowadza się do innego województwo (niby za pracą a prawda jest chyba zgoła inna) i nie będzie już pełnić opieki nad córką wg ustalonych zasad. Zdążyłem już zasięgnąć opini prawnika w tej sprawie (zmiana wyroku sądu - terminy widzeń dla matki oraz alimenty na córkę), ale szczerze powiem nie mam ochoty ani chęci szukać znów sprawiedliwości w sądach, stąd moje pytanie, czy można jakoś rozwiązać tą sytuację inaczej niż sądzie?? Czy aby wszystko było prawnie i legalnie tylko sąd może to ustalić?
Na wstępie może króko streszczę swoją sytuację: otóż jestem po rozwodzie 2,5 roku, orzeczeniem sądu pełnię z byłą żoną opiekę naprzemienna, a córka ma miejsce zamieszkania przy mnie, przy czym również mieszka ze mną. Generalnie nigdy wyrok do końca nie był respektowany, ponieważ cóeka bywała u mamy w wybrane dni tygodnia po szkole czy wakacje i co drugi weekend. Sąd równiez nie wymierzył alimentów żadanej ze stron a tylko podzielił procentowo udział w ponoszonych kosztach życia na córkę (ja-60% a była żona - 40%). Nadmienię że 500+ czy 300+ też było dzielone na oboje rodziców po równo (takie mamy prawo) z czego moja połowa trafiała na konto córki a druga strona wydawał na Bóg wie co. Była żona mieszkała blisko i nie było z tym problemu z widzeniami, sytuacja diametralnie zmieniła się w zeszłym tygodniu, kiedy to oświadczyła córce a mnie mailowo, że wyprowadza się do innego województwo (niby za pracą a prawda jest chyba zgoła inna) i nie będzie już pełnić opieki nad córką wg ustalonych zasad. Zdążyłem już zasięgnąć opini prawnika w tej sprawie (zmiana wyroku sądu - terminy widzeń dla matki oraz alimenty na córkę), ale szczerze powiem nie mam ochoty ani chęci szukać znów sprawiedliwości w sądach, stąd moje pytanie, czy można jakoś rozwiązać tą sytuację inaczej niż sądzie?? Czy aby wszystko było prawnie i legalnie tylko sąd może to ustalić?