Zmiana zamkow w drzwiach przez wspolokatorke.

  • Autor wątku Autor wątku czosnek123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

czosnek123

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2013
Odpowiedzi
18
Sytuacja wyglada nastepujaco:
Dwa miesiace temu uprzedzilam wspollokatorke o tym, ze mam zamiar sie wyprowadzic. Od kilku miesiacy nie mieszkalam w domu, placilam jedynie za czynsz i za polowe rachunkow ( nie korzystajac ani z wody, ani pradu). W koncu postanowilam sie wyprowadzic. Powiedzialam wspolokatorce, ze zabieram rzeczy za dwa dni. Po dwoch dniach wrocilam do domu z zamiarem zabrania wiekszosci (30.09.2013). Niestety nie spakowalam kilku z nich. Wrocilam po nie nastepny dzien. Wspollokatorka wymienila zamki w drzwiach (podobno po konsultacji z wlascielem budynku) i wyjechala na weekend. Napisala mi smsa z wiadomoscia ze zamki sa wymienione, a reszte rzeczy odda mi gdy ureguluje rate za mieszkanie i zaplace za ostatni rachunek.
W czasie gdy jej nie bylo przyjechalam do mieszkania by sprawdzic czy rzeczywiscie zamki za wymienione-BYLY. Znalazlam natomiast zapasowy klucz pod doniczka, ktorym otworzylam dom i zabralam swoje rzeczy. Odlozylam klucz na miejsce.
Teraz wspolokatorka grozi mi zgloszeniem wlamania na policje.
moje pytanie brzmi nastepujaco: Czy mozna wlamac sie do swojego domu!?!?! Czy ona ma prawo takie cos zglosic i czy bede pociagnieta do odpowiedzialnosci???:


Z gory dziekuje za odpowiedz.:(
 
czosnek123 napisał:
czy bede pociagnieta do odpowiedzialnosci???:

Nie, o ile zabrałaś tylko swoje rzeczy.

Możesz natomiast spodziewać się wezwania do uregulowania opłat z tytułu najmu lokalu.
 
Czy powinnam jej zaplacic za pol miesiaca, skoro tam nie mieszkalam. I czy powinnam zaplacic za rachunek za prad, skoro mnie tam nie bylo? a placi sie za to, za co sie uzyje.
 
Płaci się za to, co zawarte jest w umowie. Umowa ma jakiś czas trwania...Jest to czas określony lub nieokreślony. Umowa zawiera także terminy wypowiedzenia, których należy przestrzegać.
Może być również tak, że umowa nie zakłada możliwości wcześniejszego wypowiedzenia, wtedy trzeba płacić za cały okres jej trwania bez względu na to, czy się mieszkało w danym lokalu, czy też nie.

Nie podajesz żadnych szczegółów dotyczących terminów umownych, więc napisałam ogólnie.
 
Nie ma umowy. Pewnego dnia dziewczyna zadzwonila do mnie i powiedziala ze ma pokoj do wynajecia. Ale ona jest tylko wynajmujaca. Nie rozmowalam z wlascicielem.

Dodam ze chodzi tu o Irlandie, nie Polske.
 
tak naprawde to mozesz nic nie płacic o ile nie podałas np. w Revenue czy socjalu tego adresu jako swojego miejsca zamieszkania.Bo niby kto i jak udowodni ze tam mieszkałaś.garda sie sprawami meldunkowymi nie zajmuje! Jak miedzy wami było naprawde to tylko wy wiecie. Takie wynajmowanie opiera sie na wzajemnym zaufaniu ze razem płacimy za wszystko i kropka. Zawsze mozna tez spytac "wynajmującej" czy ma zgode landlorda na podnajmowanie ,zgłosiła ten fakt w PTSB i sie tam zarejestrowała a jesli czuje sie właścicielką tego lokalu czy płaci Local Property Tax. Pewnie prawda lezy pośrodku a to ze tam nie mieszkałaś nic nie znaczy .Pokój wolny zawsze na ciebie czekał
 
Powrót
Góra