Znęcanie

  • Autor wątku Autor wątku agnesbea
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

agnesbea

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2007
Odpowiedzi
2
Od lat mój były znęca się nade mną psychicznie, stosuje szantaże,
ubliża mi publicznie, gnębi, śledzi,oczernia, fotografuje, nasyła policje...
zgłosiłam to wszystko na komendę...wszczęto postępowanie, na ten czas były uspokoił się, ale dziś dostałam pismo z prokuratury, że postępowanie umorzono, pomimo tego, że świadkowie potwierdzili moje zeznania, czy musi się coś stać, by człowiek ten się uspokoił?, Dzielnicowy jest znajomym byłego i daje się to odczuć, wszelkie moje wezwania są ignorowane, dzielnicowy w zeznaniach kompletnie pominął moje interwencje, które mogłyby zaszkodzić byłemu. CZY W POLSCE KTOś MOŻE BEZKARNIE GNĘBIĆ DRUGIEGO CZŁOWIEKA? już brak mi siły do walki, wiem, że on znów zacznie wyżywać się na mnie i to za przyzwoleniem prawa, prokuratora, nigdy nie poniósł konsekwencji za swoje czyny. Proszę wyjaśnić mi czemu prokuratura uznaje, że pomimo zeznań świadków potwierdzających działania byłego uznaje, że nic złego się nie dzieje??? Czy musi się coś stać? Jak zakończyć ten koszmar, w którym żyje od lat, skoro na PRAWO, SPRAWIEDLIWOŚĆ liczyć nie mogę. POMOCY, póki nie jest za późno!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
[cytat="agnesbea"]Proszę wyjaśnić mi czemu prokuratura uznaje, że pomimo zeznań świadków potwierdzających działania byłego uznaje, że nic złego się nie dzieje??? [/cytat]

Trudno powiedzieć nie znając wszystkich okoliczności sprawy.

Jeżeli uważasz że umorzenie jest niezasadne to masz prawo złożyć na tę decyzję zażalenie w terminie 7 dni od doręczenia Ci postanowienia o umorzeniu z jego uzasadnieniem. (Postanowienie powinno zresztą zawierać pouczenie o terminie i sposobie wnoszenia zażalenia)

Przed napisaniem zażalenia proponuję też np. przejrzeć akta sprawy.
 
a jaka była podstawa umorzenia? na to zwróć uwagę. No i wskaż, jakie czynności pominięto, kogo nie przesłuchano, jakiego dowodu nie przeprowadzono.
 
Powodem tak naprawdę były zaniedbania policji, która nie przesłała notatek ze wszystkich interwencji jakie miały miejsce, mało tego, dzielnicowy dostał "zaniku pamięci", przy składaniu zeznań zapomniał, że setki razy prosiłam go o pomoc, że również setki razy był na interwencji u byłego, wszystko ujął tylko w jednym zdanie "faktycznie, bywał na interwencjach u Państwa X", poza tym dzielnicowy już nie raz wykazał się niekompetencją, a ja walczą 5-ty rok i już nie mam siły. Były kiedyś walczył o moje mieszkanie do którego nie miał praw, nie chciał się wymeldować pomimo przegranej sprawy o przywrócenie naruszonego posiadania, którą mi założył, jednak sąd nie doszukał się niczego w moim zachowaniu, co wskazywałoby na to, że został on wyzuty z posiadania..wtedy też dzielnicowy pominął wszystkie interwencje, które mogłyby byłemu zaszkodzić, co najlepsze były wciąż kłamie i gdyby policja przedstawiła wszystkie notatki z interwencji, gdyby dzielnicowy nie miał "amnezji", wszystko byłoby łatwiejsze...
Obecnie były będzie spokojnie mógł gnębić mnie dalej, gdyż prawo mu na to pozwala, on kłamie, policja nie ujawnia informacji mogących mu zaszkodzić ..a ja walczę z "wiatrakami" chyba. Rozmawiałam z prokuratorem, który umorzył postępowanie, twierdzi, że za mało ma danych na ten temat, a na pytanie o zeznania dzielnicowego stwierdził, że przecież nikt go nie zmusi do mówienia, a czy nie jest to tak, że podczas zbierania materiału dowodowego nie wolno zatajać faktów??? A co w przypadku byłego??? W swoich zeznaniach kłamał, co mogę udowodnić, jeżeli tylko policja odnajdzie odpowiednie notatki, jeszcze zastanawia mnie to, czemu prokurator zupełnie nie wziął pod uwagę opinii psychologa, do którego uczęszczałam z dziećmi, a z której wynika, że dzieci potwierdziły moje zeznania. Dziękuję
 
Powrót
Góra