K
kgpatryk
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2011
- Odpowiedzi
- 16
Witam.
Po krotce, prowadziłem wraz z wspólnikiem pośrednictwo Uber/Bolt. Pod koniec 2021 roku kiedy zamieszanie z koronawirusem praktycznie zabiło spółkę, zakończyliśmy współprace z Uber/Bolt, spolka nie została zamknięta, czekajac na lepsze czasy.
W tym czasie "wspólnik" wraz z osoba postronna, posluzyl sie moim podpisem bez mojej wiedzy i zgody na dokumentach legalizujacych prace obcokrajowcom przez nasza spółke. Zostalo zatrzymanych okolo 30 osob w 2025 roku w tym ja, od tego czasu mecze sie z dozorem, zakazem wyjazdu z kraju, zabranym paszportem, telefonem etc. Zlozylem pismo w biurze podawczym o zniesienie tego dozoru (mam prace wyjazdowa, trace bardzo duzo zlecen z powodu koniecznosci pojawiania sie na komisaracie kilka razy w tygodniu) Na spotkaniu Pan Prokurator pokazal mi dokumenty, ktore zostaly rzekomo przeze mnie podpisane, jest to zupelnie inne pismo, ktore widac na pierwszy rzut oka. Dowiedzialem sie, ze ekspertyza na policji potrwa conajmniej jeszcze rok, plus trzeba bedzie czekac jeszcze moze i kolejny rok albo dwa lata na 1 rozprawe. Generalnie perspektywa dlugoletniego oczekiwania az sprawa ruszy i nie widzi podstaw do zniesienia mi dozoru na ten moment.
Dostalem na wstepnie propozycje samoukarania w okresie 7 miesiecy w zawieszeniu na rok, jednak jako, ze NIC nie podpisywalem, nie bralem udzialu w calym procederze, ani nawet nie bylem swiadomy tego, ze takie rzeczy maja miejsce, nie chce podpisywac zadnego dokumentu, w ktorym przyznalbym sie do winy, za przestepstwa, ktorych sie nie dopuscilem. Dodam, ze nie jestem oskarzony, a podejrzany. Czy jest jakas droga, ktora pozwoli mi skrocic ten czas "utrudniania" zycia?
Dziekuje za pomoc.
Po krotce, prowadziłem wraz z wspólnikiem pośrednictwo Uber/Bolt. Pod koniec 2021 roku kiedy zamieszanie z koronawirusem praktycznie zabiło spółkę, zakończyliśmy współprace z Uber/Bolt, spolka nie została zamknięta, czekajac na lepsze czasy.
W tym czasie "wspólnik" wraz z osoba postronna, posluzyl sie moim podpisem bez mojej wiedzy i zgody na dokumentach legalizujacych prace obcokrajowcom przez nasza spółke. Zostalo zatrzymanych okolo 30 osob w 2025 roku w tym ja, od tego czasu mecze sie z dozorem, zakazem wyjazdu z kraju, zabranym paszportem, telefonem etc. Zlozylem pismo w biurze podawczym o zniesienie tego dozoru (mam prace wyjazdowa, trace bardzo duzo zlecen z powodu koniecznosci pojawiania sie na komisaracie kilka razy w tygodniu) Na spotkaniu Pan Prokurator pokazal mi dokumenty, ktore zostaly rzekomo przeze mnie podpisane, jest to zupelnie inne pismo, ktore widac na pierwszy rzut oka. Dowiedzialem sie, ze ekspertyza na policji potrwa conajmniej jeszcze rok, plus trzeba bedzie czekac jeszcze moze i kolejny rok albo dwa lata na 1 rozprawe. Generalnie perspektywa dlugoletniego oczekiwania az sprawa ruszy i nie widzi podstaw do zniesienia mi dozoru na ten moment.
Dostalem na wstepnie propozycje samoukarania w okresie 7 miesiecy w zawieszeniu na rok, jednak jako, ze NIC nie podpisywalem, nie bralem udzialu w calym procederze, ani nawet nie bylem swiadomy tego, ze takie rzeczy maja miejsce, nie chce podpisywac zadnego dokumentu, w ktorym przyznalbym sie do winy, za przestepstwa, ktorych sie nie dopuscilem. Dodam, ze nie jestem oskarzony, a podejrzany. Czy jest jakas droga, ktora pozwoli mi skrocic ten czas "utrudniania" zycia?
Dziekuje za pomoc.