3
358a44bd
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2015
- Odpowiedzi
- 3
Moją przyjaciółkę zostawił samą z dzieckiem narzeczony. Odmawia kontaktu z małym, wcześniej się nad nią znęcał, był sprawa z tego tytułu.
Od miesięcy ją oczernia. Zgłosił na policję kradzież czego*ś co dał jej w prezencie. Łatwo to udowodniła i sprawę umorzono, on jednak złożył zażalenie na tę decyzję. Rozgłasza wszem i wobec, że ona jest prostytutką. Nabrał chwilówek swego czasu a teraz wmawia wszystkim, że to ona zrobiła za niego.
Napisał do jej rodziców długi list. Zawarł w nim m.in. powyższe oszczerstwa oraz wiele innych, np. fakt że uniemożliwiła jemu uznanie dziecka w USC ( odwlekał to, sama poszła po akt urodzenia ale imię jego wpisała, to on unikał uznania ), fakt że jego rodzina zapewniła jej prywatną opiekę medyczna (nigdy nic takiego nie miało miejsca), że ona go stalkuje ( co kilka tygodni wysyła zdjęcie dziecka i kilka słów ) oraz wiele wiele innych. Poza tym do listu dołączył ksera jej osobistych dokumentów, które przekazuje osobom postronnym (można tak?! ) i przyznał, że zainstalował w jej komputerze program śledzący każdy jej krok w sieci. Ona co prawda nie ma nic do ukrycia ale w ten sposób chyba naruszył jej prywatność?
Co należy zrobić w takiej sytuacji? Ona chce by dali jej spokój i boi się, że jak "z nimi zadrze" to "ją zniszczą". Ale przecież nie można tak bezkarnie szkalować ludzi...
Jak to wygląda od strony prawnej?
Od miesięcy ją oczernia. Zgłosił na policję kradzież czego*ś co dał jej w prezencie. Łatwo to udowodniła i sprawę umorzono, on jednak złożył zażalenie na tę decyzję. Rozgłasza wszem i wobec, że ona jest prostytutką. Nabrał chwilówek swego czasu a teraz wmawia wszystkim, że to ona zrobiła za niego.
Napisał do jej rodziców długi list. Zawarł w nim m.in. powyższe oszczerstwa oraz wiele innych, np. fakt że uniemożliwiła jemu uznanie dziecka w USC ( odwlekał to, sama poszła po akt urodzenia ale imię jego wpisała, to on unikał uznania ), fakt że jego rodzina zapewniła jej prywatną opiekę medyczna (nigdy nic takiego nie miało miejsca), że ona go stalkuje ( co kilka tygodni wysyła zdjęcie dziecka i kilka słów ) oraz wiele wiele innych. Poza tym do listu dołączył ksera jej osobistych dokumentów, które przekazuje osobom postronnym (można tak?! ) i przyznał, że zainstalował w jej komputerze program śledzący każdy jej krok w sieci. Ona co prawda nie ma nic do ukrycia ale w ten sposób chyba naruszył jej prywatność?
Co należy zrobić w takiej sytuacji? Ona chce by dali jej spokój i boi się, że jak "z nimi zadrze" to "ją zniszczą". Ale przecież nie można tak bezkarnie szkalować ludzi...
Jak to wygląda od strony prawnej?