Znieważenie przez email na mój koszt

  • Autor wątku Autor wątku klinick
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

klinick

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
11
Witam, moja sytuacja:

Zadzwonił Pan z policji który chciał porozmawiać(nie powiedział o co chodzi).
Poszedłem na policje, Pan spytał czy wysyłałem mail'a obraźliwego do Stanów Zjednoczonych, na co odpowiedziałem "nie". Policjant sobie notował na kartce. Spytał czy znam takowego Pana(adresata), odpowiedziałem nie, popytał gdzie mam dostęp do internetu itd. Po czym podziękował, nie podpisywałem nic (tak jakby to nie były żadne zeznania). Powiedział żebym się nie martwił i do widzenia.

W następnym tygodniu rodzice i babcia ( :-) ) dostali wezwania na komendę w charakterze świadków, Pan policjant (ten sam) dzwonił, że nie ma czasu w dzień w którym to było ustalone, a w końcu przyszedł niezapowiedzianie i zabrał komputer (laptop) i dysk ze stacjonarnego (aha studiuje w Łodzi i przebywam tam większość tygodnia, nie było mnie wtedy w domu). Przesłuchał rodziców (czy umieją korzystać z komputera, czy znają Pana XXX (tego do którego został wysłany obraźliwy e-mail z mojej skrzynki pocztowej).
Ja i rodzeństwo dostaliśmy także wezwania, powiedziałem, że też posiadam komputer osobisty(laptop którego wożę ze sobą także nie było go w domu gdy policja zabierała drugiego laptopa i dysk) oraz oddałem z niego wykręcony dysk twardy. Policjant pokazał mi treść e-maila, wynikało z niej
definitywnie że e-mail został wysłany z mojej skrzynki z adresu IP którego używam w Łodzi. Adres ten należy do sąsiada który udostępnia mi internet poprzez WIFI (przez ścianę, płacę mu za to, wiem że robi to nielegalnie ale już mniejsza o to). W dniu w którym ten e-mail został wysłany jedynym zabezpieczeniem na routerze była filtracja MAC, tak więc moim zdaniem każdy mógł stojąc z laptopem na klatce schodowej wysłać tego e-maila na adres IP sąsiada z mojej skrzynki jeśli tylko podpatrzył jakiego używam hasła (co nie jest trudne zwłaszcza przy braku jakiegokolwiek szyfrowania, wystarczy podejrzeć jedno połączenie moje z serwerem pocztowym) oczywiście podszycie się pod adres MAC jest równie łatwe.. no i pytania:

1. Właściwie kto prowadzi dochodzenie (dyski zostały zabrane podobno z nakazu prokuratora). Czyli Amerykanin wniósł sprawę do prokuratora w Polsce?
(poczytałem i domyślam się że chodzi o artykuł 216 punkt 2) czy wystąpił na drodze oskarżenia prywatnego? (co jest bardziej prawdopodobne, nie znam się na tym i właściwie jaką to różnice może stanowić dla mnie jako potencjalnego "wrobionego")

2. Czy można mnie oskarżyć(skazać?) tylko dlatego, że
i. z mojej skrzynki został wysłany e-mail
ii. mieszkam w miejscowości która jest zawarta w obraźliwym e-mailu
iii. używam IP z którego została wysłana wiadomość ?

Pytam o to dlatego, iż doszły mnie słuchy, że czasem w sądach wygrywa
kto ma więcej pieniędzy, a mnie się jednak wydaje że prawo, tylko w tej
sytuacji kto będzie to interpretował (tzn. czy może zdarzyć się taka sytuacja,
że ktoś (sędzia?) stwierdzi "Pan wysłał tego e-maila i koniec, na to są te dowody (i, ii, iii) czy jednak z uwagi na to że b. łatwo (ja bym potrafił) było mnie wrobić w tej sytuacji (router wifi bez szyfrowania) dowody (i, iii) nie mają racji bytu?

Aha treść mejla:
You can suck my dick mr. XXX
Everybody from XXXmiejscowoscXXX say FUCK U
(moglem odrobine sie pomylic, ale cos na ksztalt tego).

Dzięki z góry za odpowiedzi.
Pozdrawiam
 
Sprawę chyba umorzono. Dzięki za odpowiedzi :-)

Można zamknąć
 
Powrót
Góra