A
AViking
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2023
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
niedawno wylądowałem moim bikeraftem w przystani kajakowej.
Na dziobie, tam gdzie wskazuje niebieska strzałka, była przymocowana kamera wyposażona w system wodoodporności IPX6, który chroni ją przed strumieniami wody docierającymi z różnych kierunków do 100 litrów na minutę, za którą zapłaciłem 400 zł.
https://ibb.co/vJGnTHs
Kamera została podłączona do powerbanka, w związku z tym, zaślepka uszczelniająca i zasłaniająca porty usb, została zdjęta na czas ładowania.
Jednak jak widać na zdjęciu, kamera była z dala od wody i bez udziału osób trzecich nie mogła zostać ochlapana.
Ja natomiast udałem się kilka metrów dalej do najbliższej ławy aby spożyć posiłek.
Chwilę później na teren ogrodzonej przystani, weszło dwóch 10-letnich chłopców, którzy bawiąc się w pobliżu mojego pontonu, doprowadzili do tego, że woda dostała się do odsłoniętych portów USB powodując, że kamera przestała działać.
Wezwałem policję, a gdy chłopcy zbierali się do wyjścia, uzyskałem od nich dane ich rodziców.
Patrol policji sporządził notatkę i zaproponował żebym skontaktował się z rodzicami chłopców, a jeśli nie uda się z nimi dogadać, to żebym zgłosił sprawę na komendzie. Monitoring na przystani zarejestrował całe zdarzenie.
Rodzice chłopca, telefonicznie zaproponowali mi żebym udał się z nimi na bezpłatną konsultację z mediatorem.
Nie znam się na prawie. Podobno nie opłaca mi się finansowo iść z tym do sądu, ponieważ mogę ponieść część kosztów sądowych, a całości kwoty i tak nie odzyskać, ponieważ mogą mi wytknąć to, że jako dorosły od razu nie odpędziłem dzieci od mojego pontonu, a zrobiłem to dopiero gdy zauważyłem, że go ruszyły.
Co powinienem zrobić w tej sytuacji?
niedawno wylądowałem moim bikeraftem w przystani kajakowej.
Na dziobie, tam gdzie wskazuje niebieska strzałka, była przymocowana kamera wyposażona w system wodoodporności IPX6, który chroni ją przed strumieniami wody docierającymi z różnych kierunków do 100 litrów na minutę, za którą zapłaciłem 400 zł.
https://ibb.co/vJGnTHs
Kamera została podłączona do powerbanka, w związku z tym, zaślepka uszczelniająca i zasłaniająca porty usb, została zdjęta na czas ładowania.
Jednak jak widać na zdjęciu, kamera była z dala od wody i bez udziału osób trzecich nie mogła zostać ochlapana.
Ja natomiast udałem się kilka metrów dalej do najbliższej ławy aby spożyć posiłek.
Chwilę później na teren ogrodzonej przystani, weszło dwóch 10-letnich chłopców, którzy bawiąc się w pobliżu mojego pontonu, doprowadzili do tego, że woda dostała się do odsłoniętych portów USB powodując, że kamera przestała działać.
Wezwałem policję, a gdy chłopcy zbierali się do wyjścia, uzyskałem od nich dane ich rodziców.
Patrol policji sporządził notatkę i zaproponował żebym skontaktował się z rodzicami chłopców, a jeśli nie uda się z nimi dogadać, to żebym zgłosił sprawę na komendzie. Monitoring na przystani zarejestrował całe zdarzenie.
Rodzice chłopca, telefonicznie zaproponowali mi żebym udał się z nimi na bezpłatną konsultację z mediatorem.
Nie znam się na prawie. Podobno nie opłaca mi się finansowo iść z tym do sądu, ponieważ mogę ponieść część kosztów sądowych, a całości kwoty i tak nie odzyskać, ponieważ mogą mi wytknąć to, że jako dorosły od razu nie odpędziłem dzieci od mojego pontonu, a zrobiłem to dopiero gdy zauważyłem, że go ruszyły.
Co powinienem zrobić w tej sytuacji?
Ostatnia edycja: