zniszczenie mienia

  • Autor wątku Autor wątku matematyk1966
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

matematyk1966

Dzień dobry!
Jakiś czas temu miałem sytuację. jechałem samochodem, wpadłem w poślizg i wyleciałem z drogi, lekko uderzając w płot jakieś posesji. Wyszedłem, zobaczyłem, że reflektor zbity, płot z blachy w który uderzyłem nie ucierpiał, może jakieś lekkie wgięcie. Stwierdziłem, że żadnych większych zniszczeń nie poczyniłem w płocie - nie naruszyłem konstrukcji więc po prostu wsiadłem i odjechałem. Po jakiś 2 miesiącach dostałem wezwanie na Policję, właściciel twierdził, że uszkodziłem mu płot. Pojechałem, złożyłem wyjaśnienia, warunkowo z sądu grodzkiego dostałem mandat 200 zł.
Jakiś czas temu potrzebowałem zaświadczenia o niekaralności. Wielce się zdziwiłem kiedy przeczytałem, że figuruję w rejestrze z art Art. 288 k.k.
Nie wiem jak to jest dlatego proszę o radę. Nie uczyniłem tego umyślnie, wpadłem w poślizg i tak naprawdę nie dokonałem żadnych zniszczeń.
Więc dlaczego znaleziono na mnie art 288 kodeksu karnego?!
Dlatego chciałbym się poradzić co mogę zrobić. Ile będę figurował w takim rejestrze? Czy mogę się odwołać jakoś?
 
Wszystko wskazuje na to że albo coś w swoim poście przekręciłeś albo nie wszystko napisałeś.
Mandatu nie daje się za czyn z art. 288 k.k.
Musiało się toczyć wobec Ciebie jeszcze jedno, odrębne od mandatowego, postępowanie karne (być może nawet o inny czyn). Bardzo mało prawdopodobne jest to byś o nim nie wiedział.

BTW: Jeśłi rzeczywiście uszkodzenie płotu wynikłoby z niezachowania ostrożności w ruchu drogowym, to nie stanowiłoby to czynu z art. 288 k.k., bo przy tym przestępstwie zniszczenie musi być dokonane umyślnie, a nie nieumyślnie.

W karcie karnej masz sygnaturę sprawy i Sąd który wydał wyrok. Nic nie stoi na przeszkodzie by się tam zwrócić lub udać osobiście o bliższe informacje (np o odpis wyroku).
 
kadi jechałem służbowym samochodem. Wpadłem w poślizg i uderzyłem w płot. PO jakimś czasie na adres firmy przychodzi pismo, że trzeba złożyć wyjaśnienia.
Złożyłem, myślałem, że dostanę jakiś mandat od drogówki (chociaż i tak nie zniszczyłem płotu)
Sprawa toczyła się w grodzkim, dostałem karę 200 zł. Zapłaciłem.
Nagle patrzę widnieje, że jestem karany za art przeciwko mieniu. Połączyłem to z tym płotem bo nic innego złego nie zrobiłem.
To jest jakaś głupota, przecież nie wjechałem w płot specjalnie tylko wpadłem w poślizg więc jak można to z kodeksu karnego brać artykuł!?
Te sądy są dziwne.
Jeszcze pewnie będę pewnie 5 lat widniał w Krajowym Rejestrze Karnym za 1 cm wgniecenia płotu i pochylenia o 1 stopień zardzewiałego płotu z blachy.
Normalnie to jest chore!
 
Z oceną czy chore czy nie wstrzymałbym się na Twoim miejscu co najmniej do momentu obejrzenia wyroku w tej sprawie.
 
Powrót
Góra