zniszczenie przez sprzedawcę reklamowanego produktu

  • Autor wątku Autor wątku Ranirka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

Ranirka

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2011
Odpowiedzi
25
Witam,
mam problem.
Przysłano mi stół zakupiony na allegro (sprzedawca to firma) który miał wady fabryczne- niewłaściwy montaż śrub powodujący że jedna strona była krzywa i stolik się kołysał (zrobiłem zdjęcia fuszerki). Zgłosiłem reklamację sprzedającemu i odesłałem stół w stanie jakim go otrzymałem, kurierem wyznaczonym przez sprzedającego - wydrukowałem przesłany mi w tym celu list przewozowy. Następnego dnia otrzymałem od sprzedającego zdjęcia rzekomo mojego stolika, którego blat wygląda jakby celowo zniszczono - powyginany, cały porysowany i zakurzony mimo, że przetarty był przeze mnie z kurzu po jego otrzymaniu i rozkładany na dywanie Sprzedający próbuje zamknąć reklamację poprzez jej perfidne odrzucenie. Stolik na zdjęciach nie jest tym który odesłałem (jakiś grat z magazynu) lub to mój został zniszczony. Uszkodzenia nie wydają się możliwe do wykonania przez kuriera - wygięcia ramy blatu od wewnątrz do zewnątrz i rysy na wszystkich elementach stolika mimo, że na czas transportu blat był osłonięty folią a całość umieszczona w dużym kartonowym pudle. Poza zdjęciami wad fabrycznych elementu mam świadków pakowania stolika celem odesłania, którzy mogą poświadczyć w jakim był stanie. Poza tym nie kupuje się stołu aby go zniszczyć.
Posiadam pełną korespondencję e-mailową ze sprzedającym w tym obraz poziomu intelektualnego prezentowanego w następującym zdaniu: "Lecz się chamie bo już szkoda słów na ciebie idioto jeden"
Zgłosiłem sprawę do centrum sporów jednak jest to z tego co się orientuję dość łagodny i mało skuteczny środek. Planuję odzyskać pieniądze z programu ochrony kupujących (wpłata przez PayU) jednak wymaga to zgłoszenia na policję i podjęcia przez nich sprawy. Co jeszcze mogę zrobić? (mam w planach spotkanie z rzecznikiem praw konsumenta w moim mieście). Jakie mam szansę na powodzenie a nie tylko zmarnowanie nerwów i czasu?
 
Jeśli dobrze myślę, to sprzedawca odbierając stół od kuriera miał możliwość oględzin produktu, by ewentualnie wypisać protokół. Jeśli nic takiego nie miało miejsca, można sądzić, że przy odbiorze stół był wolny od wad (innych niż opisywane przez Panią i które były powodem reklamacji).

Jeśli moje myślenie jest poprawne, sprzedawca nie może w takim wypadku oskarżać Pani o zniszczenie.

Czy posiada Pani zdjęcia blatu przed wysyłką do firmy?
 
Dobrze Pan myśli. Jeżeli odebrał go w tak fatalnym stanie to mógł zarzucić niewłaściwe wykonanie usługi kurierowi jednak tego nie zrobił a więc można przypuszczać, że stolik nie był w takim stanie jak na zdjęciach sprzedawcy.

Niestety mam zdjęcia jedynie wad fabrycznych a więc śrub, łączeń i nóg stołu. Nie robiliśmy zdjęć elementów sprawnych. Przytaczam odpowiedź udzieloną przez sprzedawcę w centrum sporów.

"Informacja dla pracownika allegro: Otrzymałem informację od kupującego iż otrzymał krzywy stolik , odebrałem go na swój koszt i okazało się że stolik nie dość ze jest krzywy to połamany,pognieciony i blat oddzielnie gdzie zawsze wysyłany jest w całości gotowy do rozstawienia taki jak na jednym ze zdjęć,moim zdaniem jest to uszkodzenie mechaniczne powstałe w skutek nieprawidłowego obchodzenia się ze stołem. Posiadam też pełną korespondencję e-mailową z kupującym w tym obraz poziomu intelektualnego prezentowanego w następujących słowach : " trzeba się zniżać do kradzieży " " Skurwysyństwo i tyle " Po tych słowach zaproponowałem klientowi leczenie i też napisałem co o nim myślę. Ponieważ jest to taki pierwszy przypadek na tyle lat mojej działalności To sam nie wiem co w tym momencie zrobić dlatego czekam na decyzję allegro lub sądu . A kupujący mógł by być trochę milszy ponieważ nie jest to moja wina i ja nie mam zamiaru płacić za to ze swojej kieszeni . Przypominam jeszcze że kupujący pokwitował odbiór stolika w nienaruszonym w nienaruszonym stanie. Przypomnę jeszcze że stolik jest własnością kupującego i czeka na odbiór u nas w firmie a terminy dwudniowe typu "do piątku" to może dawać swojej żonie nie mi."

Sprzedający odcina się zupełnie od powodu reklamacji (wad montażowych i błędnego skręcenia stołu). Blat został dostarczony do mnie oddzielnie od nóg jednak w niezniszczonym stanie umożliwiającym złożenie więc nie wzbudziło to moich wątpliwości i nie było powodem reklamacji. Omijane jest tu sedno - wada fabryczna i sens niszczenia własnego stolika i jego odsyłanie. Z drugiej strony wygodnie jest zamknąć reklamację z powodu rzekomego uszkodzenia mechanicznego. Logika wydaje się być po mojej stronie. Zakończyłem spór na allegro bez rozstrzygnięcia więc czekam na kontakt pracownika allegro jednak to chyba do niczego nie doprowadzi.

Czy waszym zdaniem mam szanse w sądzie? Nie chodzi o te 125zł straty a o zasady. Dlaczego mamy dać się wykorzystywać nieuczciwym firmom, które nie potrafią przyjąć reklamacji?
 
Zawsze można udać się do Miejskiego Rzecznika Konsumenta. Zebrać dokumenty, opisać sytuację, zaznaczyć brak wypisanego protokołu przy odbiorze przesyłki. Rzecznikowi udaje się czasami dopiąć swego, a dodatkowo będzie służył pomocą w ewentualnym sądzie (przy sporządzaniu dokumentów).
 
Dziękuję, mam w planie porozmawiać Rzecznikiem w moim mieście. Zobaczymy jakie będzie miał nastawienie i podejście do pomocy.
 
Rzecznik to tylko mediator. Jeśli sprzedający się uprze i nie przyjmie reklamacji to ten Urząd nic więcej nie może.

Rzecznik może napisać pozew do Sądu i na tym jego rola się kończy. Bronić swoich racji trzeba samemu.

Właśnie jestem ta takim etapie. W sumie mógłbym sklecić sam pozew ale skoro zawodowiec chce napisać to nie będę odmawiać. Przez ten czas dokształcę się z przepisów aby móc swobodnie się bronić we własnym zakresie.

@Ranirka:

w Twoim przypadku sprzedający odebrał towar bez zastrzeżeń, więc jego brednie są nie na miejscu.

OD TERAZ wszystko załatwiaj pisemnie; zero e-maili i zero telefonów; wezwij listem poleconym z ZPO do wydania towaru zgodnego z umową, wyznacz termin. Jeśli sprzedający nie wyda nowego stolu, odstąp od umowy; jak coś wyślij przedsądowe wezwanie do zapłaty.

W międzyczasie możesz się poradzić Rzecznika co w takiej sytuacji zrobić.
 
Postaram się porozmawiać z rzecznikiem i w międzyczasie przygotować pismo do wydania towaru zgodnego z umową. Dzięki za rady.
 
Powrót
Góra