E
eser
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2008
- Odpowiedzi
- 7
Byłem po zgodę na widzenie - z dowodem moim i kolegi który miał iść ze mną. Powiedziałem że jesteśmy kuzynami osadzonego. Chodziło o widzenie do kolegi, który jest tymczasowo aresztowany, lecz sprawa nie jest już pod prokuraturą tylko pod sądem. Dałem nasze dowody, lecz sekratarka wróciła od sędziny z pytaniem dlaczego kłamie że drugi kolega jest kuzynem, a oprócz tego powiedziała, że jest świadkiem w sprawie ( nie wiedzieliśmy). Potem przyszła z moim dowodem i powiedziała, że sędzina nie wyraziła zgody na widzenie, ponieważ nie znam swoich kuzynów czyli nie wiadomo czy sam jestem kuzynem, a także nie wiadomo czy nie zostanę jeszcze zawnioskowany na świadka. Powiedziałem że przyjdę z mamą osadzonego, już po przesłuchaniu oskarżonych ( czyli chyba po sprawie ). Powiedziała, że jeżeli nie zostanę zawnioskowany jako świadek, to wtedy pomyślimy, bo teraz nie mam szansy na widzenie. Mam pytanie, czy po rozprawie będę mógł otrzymać widzenie, czy raczej nie? Oraz czy mogą być jakieś konsekwencje tego, że tak "namieszaliśmy"? Dziękuję za odpowiedź!