zona chce alimenty na siebie 9 lat po rozwodz

  • Autor wątku Autor wątku alal
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

alal

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2007
Odpowiedzi
7
Prosze o pomoc.
9 lat temu rozwiodlem sie z zona .Rozpad malzenstwa nastapil tak naprawde w wyniku postepowania zony .Od lat zdradzala mnie ,w zwiazku z czym nie pozostalem dluzny i znalazlem sobie partnerke.
Sa swiadkowie ,ktorzy widzieli co wyrabia moja zona i moga poswiadczyc ,ze taka byla kolejnosc.
Zalezalo mi na rozwodzie a zona postawila warunek,ze da rozwod jezeli wezme wine na siebie.[Mimo iz w chwili rozwodu nadal byla zwiazana ze swoim kochankiem]
Poniewaz zona odmawiala mi rozwodu przez kilka lat od momentu kiedy od niej odszedlem ,w koncu sie zgodzilem i powiedzialem ,ze wina byla moja.
Teraz zona zazadala alimentow.[narazie tylko w rozmowie ze mna].
Moje pytanie brzmi;
Czy po 9 latach od rozwodu moge sadownie starac sie o sprostowanie mojego przyznania sie do winy i udowodnienie zonie ,ze moje odejscie bylo skutkiem jej postepowania?
 
[cytat:36z9u3k7]
Czy po 9 latach od rozwodu moge sadownie starac sie o sprostowanie mojego przyznania sie do winy i udowodnienie zonie ,ze moje odejscie bylo skutkiem jej postepowania?
[/cytat:36z9u3k7]
nie

Jeżeli była wniesie o alimenty na siebie i udowodni iż jej sytuacja finansowa jest beznadziejna sąd wyda dla Pana niekorzystną decyzję :(
 
Tak ,zgadzam sie .Tylko moje pytanie brzmi ;czy po tylu latach moge sadownie udowodnic jej ,ze szantazem wymusila na mnie przyznanie sie do winy.Bo tak naprawde wina byla jej bo swoim zachowaniem doprowadzila mnie do tego,ze podjalem decyzje aby ja opuscic i ulozyc sobie zycie inaczej.
 
Niedobrze ale na szczescie nie przeprowadzilismy jeszcze podzialu majatku dorobkowego ,zona wciaz [sama] mieszka w naszym wspolnym mieszkaniu wlasnosciowym nabytym po slubie.
Gdy sprawa nabierze niedobrego obrotu to zazadam splaty.[Aby miec z czego wyplacac jej te alimenty.]#W zwiazku z tym mam dodatkowe pytanie.
Jezeli wniose o podzial tego mieszkania[70mkw splacone w trakcie trwania malzenstwa] to jak wyglada wyegzekwowanie od niej polowy tego mieszkania?
Jezeli sad zasadzi podzial 50/50 ,czy zona moze bezkarnie przeciagac w nieskonczonos zwrot wartosci mojej czesci?
Zaznaczam ,ze raczej nie dostanie tak duzego kredytu aby mnie spalcic bo tyle nie zarabia.
Mieszkanie jest warte okolo 500 000 zl.
Czy sad zarzadzi sprzedaz i podzial ,czy splaty w ratach?
 
Wtracę sie w sprawie alimentów na żonę. Jezeli sad w wyroku rozwodowym uznał, ze pan jest jedynie winna osoba rozpadu małżeństwa, to zona ma prawo ubiegać się o alimenty dla siebie, nawet po takim czasie, nawet, jeśli nie popadła w niedostatek. jest o tym zapis w krio. natomiast jesli sąd orzekł rozwód bez orzekania o winie lub z winy obu stron to obowiązek alimentacyjny małżonków wobec siebie nawzajem wygasa po 5 latach.
 
Jeżeli chodzi o podział mieszkania - to tak w wielkim skrócie napisze, ze w sytuacji gdy się nie dogadacie co do sposobu spłaty może zaistniec sytuacja, ze sąd nakaże sprzedaż domu i podział kwoty uzyskanej ze sprzedaży miedzy was oboje .

Co do alimentów to uważam, że można się tu bronić na wiele argumentów ... ale tu już potrzeba więcej informacji :
- z czego żona żyje
- z czego utrzymuje dom , czy ma samochód
- skoro przez 9 lat od rozwodu jakoś zyła to dlaczego po 9 latach nagle twierdi ,że żyje w niedostatku ?
 
A jak eks zona bedzie sie uchylac od decyzji sadu co do sprzedazy mieszkania?Ona uwaza ,ze mieszkanie nalezy sie jej jako rekompensata za to ,ze ja zostawilem.
Obawiam sie ,ze mimo wyroku sadu bedzie przeciagac w nieskonczonosc sprzedaz mieszkania bodaj ze zwyklej zlosliwosci.[Eks zona wciaz mieszka w tym mieszkaniu.]
Mam nadzieje,ze sa jakies przepisy regulujace tego typu postepowanie.

Co do alimentow :
-zona jest nauczcielem
-samochodu nie ma
-nie zglaszala sie do mnie po alimenty przez 9 lat bo pewnie miala nadzieje ,ze sobie kogos znajdzie.Niestety nikt nie chcial sie z nia zwiazac i oto mamy takie rezultaty.
 
Zgodnie z ogólną regulacją wynikającą z przepisu art.60 paragraf 1 k.r.i.o.
" małżonek rozwiedziony, który NIE ZOSTAŁ uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego"
Uprawnionym do wystąpienia z żądaniem płacenia alimentów jest w omawianym przypadku, małżonek, " który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku".
Powszechnie uznawaną przyczyną popadnięcia w niedostatek przez byłego małżonka, uzasadniającą zastosowanie przepisu art.60 paragraf 1 k.r.i.o., jest konieczność osobistego zajmowania się dziećmi uniemożliwiająca podjęcie pracy zarobkowej. A także brak możliwości zaspokojenia przez małżonka swoich potrzeb wynikający z faktu, iż małżonek ten w trakcie trwania małżeństwa przyczyniał się do zaspokojenia potrzeb rodziny poprzez prowadzenie gospodarstwa domowego i wychowanie dzieci, co z kolei ograniczyło możliwość znalezienia sobie przez tegoż małżonka odpowiedniej pracy po rozwodzie.

Istotną modyfikację, w stosunku do regulacji wynikającej z przepisu
art.60 paragraf 1 k.r.i.o., wprowadza przepis art.60 paragraf 2 k.r.i.o., zgodnie z którym " jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku."
 
art 60 chyba lekko zmodyfikowałaś? rozalindo!
powinno być:
Art. 60. § 1. Małżonek rozwiedziony, który nie :!: został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku 8) , może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.
 
DZIĘKI za uwagę stypi.

Ach ten pośpiech.
Rzeczywiście nastąpił błąd ----- już go poprawiam.
_____________________________________
 
Bardzo dziekuje za wyjasnienia.
Niestety w swietle tego co sie dowiedzialem z w/w postow moja sytuacja nie wyglada ciekawie.
 
[cytat="alal"]
Niestety w swietle tego co sie dowiedzialem z w/w postow moja sytuacja nie wyglada ciekawie.[/cytat]

wygląda źle.
weź pod uwagę opcję: żona wygrywa sprawę o alimenty za 3 lata wstecz razy 500 mies to spora kwota. Jeśli ona ma cię spłacić mieszkaniowo to ta kwota jej odejdzie - zawsze będziesz w plecy

jeśli się nie dogadacie co do wzajemnych spłat sąd orzeknie sprzedaż sądową a wtedy starcicie wszycy kupę forsy.

tak źle i tak niedobrze.
dogadaj się z nią - wiem łatwo mówić, mam to samo.
 
Czy zasadzenie alimentow kilka lat wstecz jest zgodne z prawem?????????????
Nigdy w zyciu o czyms podobnym nie slyszalem!!!
 
tak pogdybam sobie ....zalóżmy że żona uzyska alimenty , a Pan przeprowadzi podział majątku ....Dlaczego , jeżeli dojdzie do egzekucji komorniczej jako źródła z którego możnaby ściągnąć zaległości nie wskazać mieszkania , w którym 1/2 należy do Pana? Nie wiem jak to wygląda i czy to jest możliwe , ale przypuszczam że gdyby była znalazla się w takiej sytuacji , bądź rozpatrzyła ją to od razu zapomniała by o alimentach na siebie.

[cytat:1v7z2xt1]
dogadaj się z nią - wiem łatwo mówić, mam to samo.
[/cytat:1v7z2xt1]
a czego oczekujecie? Baby są wredne i już 8)
 
Powrót
Góra