M
mateop1984
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2022
- Odpowiedzi
- 5
Witam. Z żoną pomieszkujemy w mieszkaniu ich rodziców z dwójką dzieci. Dochodzi między nami do licznych kłótni wynikających z niechęci żony do mojej rodziny. Kłótnie są dość poważne dochodzi nawet do rękoczynów ze strony żony. Mam nagrania głosowe tych kłótni. Rodzice jej stoją po stronie swojej córki, nie bacząc na to że dzieci patrzą na to, cierpią i płaczą. Po kilku poważnych kłótniach wyprowadziłem się na kilka dni dla świętego spokoju do rodziców. Żona uważa że porzuciłem rodzinę. Minęło wiele miesięcy i ponownie wyprowadziłem się z domu na dwie noce, gdyż miałem tutaj swoje sprawy do załatwienia. Po tym żona stwierdziła że znowu porzuciłem rodzinę i nie mam po co wracać. Ja jednak wróciłem, zadeklarowałem że jak nie chce mnie widzieć to muszę chociaż wziąć swoje rzeczy. Nie zostałem wpuszczony do domu, pozamykane drzwi na zamki do których nie mam kluczy. Słyszałem dzieci za drzwiami które chciały mi otworzyć drzwi ale nie mogły bo są za małe. Byli tam też jej rodzice i nikt się nie pofatygował żeby mi otworzyć. Odjechałem. Czy z punktu prawnego żona ma prawo nie wpuszczać męża jeśli nie odebrała mi praw do dzieci, nawet jeśli to jest mieszkanie jej rodziców?