M
Marcysia89
Witam chciałabym opisać Wam w skrócie swoją historię- Przebywając podczas świąt u znajomych w Niemczech, zaczełam chorować raczej już wcześniej ponieważ przeziębilam pęcherz i zaczęłam gorączkować. Miałam silne skoki temperatury malała i za jakiś czas wzrastała do 40 stopni C.
Wraz ze znajomymi nie chcąc czekać pojechaliśmy do pobliskiego szpitala w Gronau Wetfalen. Tam czekaliśmy godzinę na poczekalni na swoją kolej. Mialam dreszcze, narastające bóle brzucha, a także bolała mnie nerka z prawej strony i ciśnienie mi spadało, bo czułam się jakbym umierała...
Nadeszła moja kolej i lekarz, który mnie badał sprawdził ciśnienie, miałam USG, oraz badania krwi i moczu.
Zaczęła się rozmowa o tym czy chcę zostać w szpitalu?
Okres mniej więcej 3 dni. Osoba która tłumaczyła zapytała ile wyniesie pobyt?
Lekarz powiedział, że 400-500 euro.
Nie miałam takiej sumy przy sobie nie mogłam zostać i po wyjściu zapłacić a wiecie dlaczego? Miałam ubezpieczenie Europejskie, ponieważ mieszkałam 3 lata w BXL, gdzie lekarze nie uznali mojego ubezpieczenia, jak stwierdzili jest ono wazne w razie wypadków tylko i wyłącznie.
Po wyniku badań, lekarz stwierdził, że choruję na (SEPSĘ)!
Przerażona i ze łzami w oczach zapytałam lekarza czy jest inne wyjście?
Odpowiedział, że mogę się wypisać na własne życzenie.
Więc nic innego mi nie pozostało niż ratowanie mojego życia.
Podpisałam te papiery.
Lekarz wypisał mi receptę o gdzies tak koło 21.30 nie pamietam już. Także miałam wykupić sobie leki w aptece pobliskiej i jak najszybciej muszę kontynuować leczenie tam gdzie mieszkałam czyli w BXL i jak najszybciej tam pojechać.
Nie mając innego wyjścia ze znajomymi ruszylismy w drogę, kolega musiał mnie wynosić na rękach ze szpitala bo jak mi powiedziano miałam stłuczoną prawą nerkę powiedziano mi abym nie chodziła bo płyny które się w niej znajdują mogą zalać nerkę i mogę nie przezyć. Coś takiego mi powiedziano.
Byliśmy tak przerażeni, i w szoku co teraz.
Pojechaliśmy więc do BXL, po drodze wstapiliśmy do apteki bo akurat w innej miejscowości była jeszcze otwarta i wziełam leki przepisane, lecz nie pomagały bo się bardzo męczyłam nigdy nie zapomnę tego bólu i jak musiałam całą drogę się trzymać uchwytu bo leżałam z przodu obok kierowcy aby podczas jazdy nie uszkodzić tej nerki. Znajomi wpadli po drodze do swoich znajomych bo akurat byli umówieni na urodziny więc poszli wręczyć prezent i od razu opowiedzieli całą zaistniała historię. Tamci zaś natychmiast zadzwonili do jednej z klinik w Nordhorn i powiedzieli, że są oburzeni potraktowaniem mojej osoby przez tamten szpital i czy moje ubezpieczenie uznają.
Odpowiedź była błyskawiczna od razu powiedzieli że mnie przyjmą i gdy trafiłam do nich powiedzieli, że wyciągną konsekwencje od szpitala za to jak postapili.
Do czego zmierzam- w szpitalu wystawili mi złą diagnozę po pierwsze. po drugie narazili moje życie, które nie ma żadnej ceny w odzyskaniu go.
Po trzecie narazili po raz kolejny bym szukała po mieście apteki o późnej godzinie i na własny rachunek ratowała swoje życie wracając do BXL a zajęło by to nam około 3-4 godzin bo było ciemno i trafiłam do kliniki o 23.00 coś koło tego czasu.
Spędziłam pięknego Sylwestra w szpitalu
i wyszłam po 6 dniach, lecz musiałam dalej kontynuować leczenie, bo diagnozą okazała się ANEMIA.
Teraz domagam się odszkodowania od tego szpitala i mam nadzieję że mi się to uda bo chcę tylko udowodnić im, że gdybym straciła swoje życie żadne pieniądze by mi go nie wruciły i sam fakt tego w jaki sposób zostałam potraktowana... Nie wiem co by było gdybym nie trafiła do tej kliniki pewnie nie napisałabym tego tematu i wiele innych rzeczy by mnie omineło... A kwota jaką musiało pokryć moje ubezpieczenie za 6 dni uważam że to i tak nie wiele 300 skoro za 3 dni w tamtym szpitalu bym zapłaciła od 400do 500 euro.

Wraz ze znajomymi nie chcąc czekać pojechaliśmy do pobliskiego szpitala w Gronau Wetfalen. Tam czekaliśmy godzinę na poczekalni na swoją kolej. Mialam dreszcze, narastające bóle brzucha, a także bolała mnie nerka z prawej strony i ciśnienie mi spadało, bo czułam się jakbym umierała...
Nadeszła moja kolej i lekarz, który mnie badał sprawdził ciśnienie, miałam USG, oraz badania krwi i moczu.
Zaczęła się rozmowa o tym czy chcę zostać w szpitalu?
Okres mniej więcej 3 dni. Osoba która tłumaczyła zapytała ile wyniesie pobyt?
Lekarz powiedział, że 400-500 euro.
Nie miałam takiej sumy przy sobie nie mogłam zostać i po wyjściu zapłacić a wiecie dlaczego? Miałam ubezpieczenie Europejskie, ponieważ mieszkałam 3 lata w BXL, gdzie lekarze nie uznali mojego ubezpieczenia, jak stwierdzili jest ono wazne w razie wypadków tylko i wyłącznie.
Po wyniku badań, lekarz stwierdził, że choruję na (SEPSĘ)!
Przerażona i ze łzami w oczach zapytałam lekarza czy jest inne wyjście?
Odpowiedział, że mogę się wypisać na własne życzenie.
Więc nic innego mi nie pozostało niż ratowanie mojego życia.
Podpisałam te papiery.
Lekarz wypisał mi receptę o gdzies tak koło 21.30 nie pamietam już. Także miałam wykupić sobie leki w aptece pobliskiej i jak najszybciej muszę kontynuować leczenie tam gdzie mieszkałam czyli w BXL i jak najszybciej tam pojechać.
Nie mając innego wyjścia ze znajomymi ruszylismy w drogę, kolega musiał mnie wynosić na rękach ze szpitala bo jak mi powiedziano miałam stłuczoną prawą nerkę powiedziano mi abym nie chodziła bo płyny które się w niej znajdują mogą zalać nerkę i mogę nie przezyć. Coś takiego mi powiedziano.
Byliśmy tak przerażeni, i w szoku co teraz.
Pojechaliśmy więc do BXL, po drodze wstapiliśmy do apteki bo akurat w innej miejscowości była jeszcze otwarta i wziełam leki przepisane, lecz nie pomagały bo się bardzo męczyłam nigdy nie zapomnę tego bólu i jak musiałam całą drogę się trzymać uchwytu bo leżałam z przodu obok kierowcy aby podczas jazdy nie uszkodzić tej nerki. Znajomi wpadli po drodze do swoich znajomych bo akurat byli umówieni na urodziny więc poszli wręczyć prezent i od razu opowiedzieli całą zaistniała historię. Tamci zaś natychmiast zadzwonili do jednej z klinik w Nordhorn i powiedzieli, że są oburzeni potraktowaniem mojej osoby przez tamten szpital i czy moje ubezpieczenie uznają.
Odpowiedź była błyskawiczna od razu powiedzieli że mnie przyjmą i gdy trafiłam do nich powiedzieli, że wyciągną konsekwencje od szpitala za to jak postapili.
Do czego zmierzam- w szpitalu wystawili mi złą diagnozę po pierwsze. po drugie narazili moje życie, które nie ma żadnej ceny w odzyskaniu go.
Po trzecie narazili po raz kolejny bym szukała po mieście apteki o późnej godzinie i na własny rachunek ratowała swoje życie wracając do BXL a zajęło by to nam około 3-4 godzin bo było ciemno i trafiłam do kliniki o 23.00 coś koło tego czasu.
Spędziłam pięknego Sylwestra w szpitalu
Teraz domagam się odszkodowania od tego szpitala i mam nadzieję że mi się to uda bo chcę tylko udowodnić im, że gdybym straciła swoje życie żadne pieniądze by mi go nie wruciły i sam fakt tego w jaki sposób zostałam potraktowana... Nie wiem co by było gdybym nie trafiła do tej kliniki pewnie nie napisałabym tego tematu i wiele innych rzeczy by mnie omineło... A kwota jaką musiało pokryć moje ubezpieczenie za 6 dni uważam że to i tak nie wiele 300 skoro za 3 dni w tamtym szpitalu bym zapłaciła od 400do 500 euro.
Ostatnia edycja: