R
rodger
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2008
- Odpowiedzi
- 4
Witam
Mówiąc krotko, moje zeznania nie wnoszą nic do sprawy( tak mi sie wydaje ) czy jest możliwość wycofania się z nich na policji(zeznania zostały złożone i podpisane przezemnie )tak żeby nie zostały użyte w sprawie.
Bo boje sie że moge mieć później problemy ze strony oskarżonego. Czy jest to możliwe bez żadnych konsekfencji dla mnie?
Dokładnie wygląda to tak, znajomy podal mnie na policji bez mojej zgody, prawdopodobnie jako świadka zdarzenia mnie powiedzial że jako osobe ktora wnosila go do domu po zajściu, co było nie prawdą bo nie było mnie tam w momencie zajścia ani bezpośrednio po ni, a policjant który wzywal mnie na przesluchanie powiedział że jako świadek...?. W rozmowie telefonicznej z policjantem pwiedzialem że tak nie było i niemam nic do powiedzenia w tej spraswie, on jednak nalegał bym przyjechał bo i tak będe musial bo jestem podany jako świadek więc uzgodnilem z nim że przyjade, czego nie zrobilem. Po drugim telefonie z policji postanowilem przyjechac i powiedziec jak to wyglądalo z mojej perspektywy, a wyglądalo to tak.W sąsiedztwie poszkodowanego odbywał sie festyn wiejski na ktorym byłem, w pewnym momencie po rzekomym zajściu (czyt. pobicie)pod dom poszkodowanego podjechalo pogotowie (pobicie miało miejsce podobno pod domem poszkodowanego, tak mówi poszkodowany )więc zaniepokojony tym co sie stalo postanowiłem tam pójść i sprawdzić co sie stalo, weszlem na posesje poszkodowanego a że drzwi do domu były otwarte i chodzila tam żona znajomego postanowilem wejsć i spytać co sie stalo( zaznaczam że są to moi znajomi dlatego weszłem bez pytania) na co otrzymalem odpowiedź że poszkodowany ma prawdopodobnie zlamaną nogę, weszlem do pokoju w którym lekarze opatrywali poszkodowanego i po krótkiej chwili pomoglem wynieśc na noszach poszkodowanego z domu na wuzek którym przetransportowano go do karetki. Po zajściu posiedziałem jeszcze chwile z synem poszkodowanego u niego w domu i udałem sie do siebie.To wlaśnie powiedziałem na policji. Zaznaczam że byłem w tym dniu pod znacznym wpływem alkocholu, wiadomo był festyn.
Bardzo proszę o fachową poradę.
Dziękuje i pozdrawiam.
Mówiąc krotko, moje zeznania nie wnoszą nic do sprawy( tak mi sie wydaje ) czy jest możliwość wycofania się z nich na policji(zeznania zostały złożone i podpisane przezemnie )tak żeby nie zostały użyte w sprawie.
Bo boje sie że moge mieć później problemy ze strony oskarżonego. Czy jest to możliwe bez żadnych konsekfencji dla mnie?
Dokładnie wygląda to tak, znajomy podal mnie na policji bez mojej zgody, prawdopodobnie jako świadka zdarzenia mnie powiedzial że jako osobe ktora wnosila go do domu po zajściu, co było nie prawdą bo nie było mnie tam w momencie zajścia ani bezpośrednio po ni, a policjant który wzywal mnie na przesluchanie powiedział że jako świadek...?. W rozmowie telefonicznej z policjantem pwiedzialem że tak nie było i niemam nic do powiedzenia w tej spraswie, on jednak nalegał bym przyjechał bo i tak będe musial bo jestem podany jako świadek więc uzgodnilem z nim że przyjade, czego nie zrobilem. Po drugim telefonie z policji postanowilem przyjechac i powiedziec jak to wyglądalo z mojej perspektywy, a wyglądalo to tak.W sąsiedztwie poszkodowanego odbywał sie festyn wiejski na ktorym byłem, w pewnym momencie po rzekomym zajściu (czyt. pobicie)pod dom poszkodowanego podjechalo pogotowie (pobicie miało miejsce podobno pod domem poszkodowanego, tak mówi poszkodowany )więc zaniepokojony tym co sie stalo postanowiłem tam pójść i sprawdzić co sie stalo, weszlem na posesje poszkodowanego a że drzwi do domu były otwarte i chodzila tam żona znajomego postanowilem wejsć i spytać co sie stalo( zaznaczam że są to moi znajomi dlatego weszłem bez pytania) na co otrzymalem odpowiedź że poszkodowany ma prawdopodobnie zlamaną nogę, weszlem do pokoju w którym lekarze opatrywali poszkodowanego i po krótkiej chwili pomoglem wynieśc na noszach poszkodowanego z domu na wuzek którym przetransportowano go do karetki. Po zajściu posiedziałem jeszcze chwile z synem poszkodowanego u niego w domu i udałem sie do siebie.To wlaśnie powiedziałem na policji. Zaznaczam że byłem w tym dniu pod znacznym wpływem alkocholu, wiadomo był festyn.
Bardzo proszę o fachową poradę.
Dziękuje i pozdrawiam.