Zostalem wrobiony przez policje, mam sprawe i potrzebuje pomocy

  • Autor wątku Autor wątku ownager
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

ownager

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
1
Witam. Opisze moją historie pewnego dnia w wakacje 2007 (mialem wtedy 17 lat) przyszed do mnie kolega z gimnazjum z ktorym rzadko utrzymywalem kontakt . Powiedzial ze chce isc ze mna na piwo do pobliskiego baru . Zgodzilem sie i poszlismy . Po wyjsciu z baru podeszlo do nas 2 policjantow i kazalo nam sie wylegitymowac. Ten moj kolega Pawel z poczatku podal falszywe dane co mnie strasznie zdziwilo a potem jednak podal prawdziwe . Po tym fakcie policjant kazal otworzyc mu plecak w celu sprawdzenia jego zawoartosci. W plecaku znajdowaly sie srobokrenty i latarka. Pawel zapytany po co mu to odpowiedzial ze zbiera zlom aluminium itp Policjant odrazu powiedzial to ty okradasz tu samochody mielismy wiele wezwan wrescie was mamy. ja powidzialem ale ja nie wiem o co chodzi. Polcijant zapytal go ile samochodow okradl a on na to ze przyznajde sie bez bicia ze okradl jedynie fiata 126p . Policjant pyta sie z nim byles ? a ten powiedzial tak z nim. Mnie zmurowalo przeciez ostatni raz go widzialem za czasow gimnazjum a ten mowi policji ze ja mu towarzyszylem. Zabrali nas na komisariat . Mnie wzieli do innego pokoju a Pawla tez do innego . Kazali mi sie przyznawac ile to ja samochodow okradlem i co z nich okradlem. ja nie wiedzialem o co chodzi i ciagle tak powtarzalem . W pewnym momencie policjant pokazal mi akt zatrzymania i mowi "wiesz co to jest" Nie... wlasnie lecisz siedziec na 3 miesiace do sprawy . w tym momencie poczulem sie jak glowna postac filmu symetria. Nigdy nie mialem do czynenia z prawem a tu chca mnie zamykac za to czego nie zrobilem. Zalozyli mi kajdanki i zabrali mnie do aresztu na cała noc. Nie moglem spac panikowalem co ze mna bedzie . Mieszkam tylko z babcia ktora przechodzi elczenie chemioterapi i jestem jedyna osoba ktora sie nia opiekuje mialem cale swoje zycie przed oczami msyalem ze to juz koniec. Z rana zabrali mnie znowu na komisariat i powiedzieli ze mam sie rpzyznawac albo pojde na 3 meisiace do wiezienia. Bili pałką po stole krzyczeli na mnie wyzywali i znecali sie psychicznie. Mowili i tak Pawel juz pwoidzial ze z nim bylem to wystarczy zeby cie zamknac. Po jakims czasie podchodzi do mnie inny policjant i mowi . Sluchaj chcesz dzis ejszcze wyjsc na wolnosc? odpowiedizlaem tak. Ok to zrobimy tak zwana umowe gentelmenską ty pomozesz nam a my pomozemy tobie. Kradziez z wlamaniem za ktora jestes podejrzany jest o wiele bardziej karana niz to co my tobie zaraz zaproponujemy. Podpiszesz nam ze przyznajesz sie do 9 kradziezy kieszonkowych do wartosci ponizej 100 zł i przyznasz sie do tego samochodu poddajac sie dobrowolnemu poddaniu sie karze i ejszcze dzis dostaniesz 1.5 roku na 4 w zawieszeniu i dostaniesz 1000 zł grzywny i wychodzisz do godziny na wolnosc a jak nie masz przeje... Podpisalbym wysztko aby tylko tam nie worcic i tak zrobilem. Przyznalem sie nie do swoich zarzutow do 9 kradziezy dokumentow w autobusach kradziezy plecaka na jakiejs plenerowej imprezie i do tego samochodu. Tego samego dnia wyszedlem. Mysalelm ze juz mam te zawiasy ale nie dostaje listu o 1000 zł grzywny to mnie dziwilo. Pewnego dnia dostalem list do sadu ze mam sie wstawic. Poszedlem tego dnia doprowadzala Pawla policja na ta sama rozprawe . Byla to rozprawa sadowa na ktorej mielismy dostac wyroki. Pawel sie przyznal do winy . Zapytany przez sad czy Ja mu pomagalem krasc powiedzial tak gdy sad zapytal moze pan wyjasnic jak to bylo? odpowiedzial juz nie pamietam... U mnie nei bylo zadnych swiadkow jedyne slowo dowodowe to to co mowil Pawel. gdy ja bylem przesluchany przez sad opowiedzialem na rozprawie cala prawde ze ja nie kradlem ze zostalem wrobiony przez policje i Pawla. Sedzia pwoidziala ze moge isc do domu bedzie inna rozprawadla mnie bo ja sie nie przyznajde a on sie przyznaje i nie moze dac nam wyrokow na jednen rozprawie. Teraz dostalem termin ostatecznej rozprawy w lutym i strasznie sie boje. Czy moge pojsc do wiezenia jezeli powiem wsyztko tak jak bylo naprawde? Czy sad moze mnie skazac majac tylko slowo Pawla jako dowod bez zadnych innych dowodow? Czy bede mial jeszcze jakies inne sprawy ? Co mozecie mi doradzic zeby mi pomoglo? teraz przechdoze najtrudniejsze chwile mojego zycia blagam o pomoc
 
Powrót
Góra