Zrot niesprawnego samochodu do dealera w Danii

  • Autor wątku Autor wątku Vincenrix
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
V

Vincenrix

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2015
Odpowiedzi
4
Witam wszystkich!

Mam takie pytanie prawne:

Czy istnieje coś takiego jak czas gwarancyjny na zwrot niesprawnego samochodu do dealera samochodowego w Danii, a jeśli tak to ile on wynosi?

Samochód kupiłem od dealera, ale bez tej półrocznej gwarancji naprawczej (ponieważ był taniej o 8 tys. koron, a i tak wiedziałem, że chociażby rozrząd trzeba zmienić). Jednak samochód po 2 tygodniach jeżdżenia i przejechaniu 500 km ma do wymiany cały układ paliwowy włącznie z bakiem (+/- jeszcze inne jakieś drobne, mniejsze lub większe rzeczy do zrobienia). Suma sumarum wtryski zapchane opiłkami metalowymi najprawdopodobniej z pomki paliwa w baku = zero jazdy (piszę o tym tylko, żeby wyjaśnić, czemu chcę go zwrócić do dealera). Możecie pomóc w wyjaśnieniu kwestii prawnej?
 
Tak, samochód jest używany. Kupiłem go bez gwarancji od dealera, ponieważ zaproponował mi coś, co mi teraz wygląda na wałek. A mianowicie samochód jest mój, ale został kupiony jakby na firmę, bo CVR do transakcji był firmowy. Sprzedawca sam zaproponował, że mi jakiś znajdzie i znalazł. "Dzięki" temu kupiłem samochód za 8 tys. koron mniej, ale bez tej zwyczajowej 6 miesięcznej gwarancji. Dodam tylko, że sam serwis pochłonął już te 8 kafli, a teraz wyszła awaria układu paliwowego (wolę nie myśleć, jaki koszt w Danii), ale koszt zrobienia tego w Polsce (z bardzo prawdopodobnym wiezieniem samochodu na lawecie w tym celu do Polski) to około 11-13 tys. koron + paliwo w te i wewte
 
Dzięki, wrzucę Ci ten dokument, jak tylko go dostanę w skanie lub w formie papierowej od dealera. Głupio się przyznać, ale go jeszcze nie mam, bo trochę to wszystko, tzn i szukanie i kupowanie samochodu było robione na wariata. Potrzebowałem, przynajmniej teoretycznie, samochodu "na gwałt", jak się jednak później okazało niepotrzebnie się tak śpieszyłem z tym. I w całym rozgardiaszu nie wziąłem przy podpisywaniu umowy dokumentów od dealera w momencie podpisywania umowy. Samochód kupiłem 10 stycznia, pojeździłem z 2 tygodnie, w sumie głównie do Flensburga w Niemczech po części i płyny serwisowe, a potem dałem znajomemu mechanikowi do roboty. Ten zrobił serwis, a po wyjechaniu z warsztatu samochód odmówił posłuszeństwa. A potem przez tydzień kolega sprawdzał przyczynę awarii i znalazł - opiłki w systemie paliwowym. Któraś z pomp paliwa musi być zatarta i zarzuca opiłki do systemu paliwowego - instrukcje warsztatowe oraz zalecenia producenta w tej sytuacji mówią o wymianie całego systemu paliwowego - baku, pomki paliwa z baku, przewodów paliwowych, pompy paliwa wysokiego ciśnienia, common raila i wtrysków, bo wymiana samej zużytej pompy nic nie zmieni, skoro opiłki pozostaną i będą co chwila zatykać wtryski. Piszę o tym, żeby naświetlić problem od strony technicznej i finansowej, a nie żeby zanudzić ;-) Suma sumarum: horrendalnie wysoki koszt tego w Danii, a w Niemczech chyba nie czyszczą ani nie regenerują (czyli też drogo). Jedyne wyjście to Polska, ale być może samochód trzeba zawieźć na lawecie, więc koszt też będzie niemały. Kupując wiedziałem o pewnych drobnych wadach i usterkach, ale były do przełknięcia i zaakceptowania, ale o tak poważnej wadzie nie miałem pojęcia i nie stała się ona z mojej winy w czasie tego krótkiego użytkowania (przejechane maksimum 500 km, w czasie może góra 6-7 dni jazdy). A wiec była to wada ukryta w chwili zakupu. Zastanawiam się swoją drogą czy deal, który mi zaproponował sprzedawca z tym zakupem samochodu nie za 38 tyś. ale za 30 tyś. po numerze firmowym CVR (który on zresztą sam dla mnie znalazł z jakiejś takiej "bazy numerów" tego dealera - widać nie rzadki to u nich manewr, skoro tak nachalnie klientom to proponują, żeby sprzedać) był legalny? Dodam, że za 30 to bez gwarancji i "leveringu", co było dzisiaj podstawą dla właściciela biznesu, żeby się wyłgać od wszelkiej odpowiedzialności za usterki w samochodzie i ich ewentualną naprawę. Zresztą stwierdził również, że nie mam prawa do reklamacji, ale moim zdaniem albo myli pojęcia "gwarancji" i "raklamacji", albo rżnie głupa i liczy na moją niewiedzę (i/lub nieumiejętność przeszukania neta, zadania pytań tak jak tu na forum, czy dotarcia do źródeł prawnych i przeczytania ich po duńsku albo zrobienia choćby skargi do Ankenævn for biler). Sorrki, że się rozpisałem, ale chciałem zapodać więcej info dla lepszego opisania sprawy ;-) Ale i tak wielkie dzięki za pomoc :-)
 
Przykro mi, ale kompletnie nie wiem, jak przez ten serwis/to forum przesłać skana, więc niestety nic jeszcze nie przesłałem :-( Pozdrawiam! ;-)
 
Powrót
Góra