S
saintBUL
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2009
- Odpowiedzi
- 2
Witam. Ponieważ każda sytuacja jest w pewnych szczegółach inna od pozostałych, piszę, aby się upewnić w kwestii mojej babci. Przedstawię w skrócie sytuację. Pięć lat temu ożeniłem się, po czym dziadkowie mojej już żony przepisali w darowiźnie swoje mieszkanie. Oczywiście moja żona jest tam zameldowana jak i dziadkowie. Niestety dziadek zmarł jakieś 3 lata temu i została sama babcia. W tym czasie dowiedzieliśmy się o niewielkim zadłużeniu babci (oraz już nieżyjącego dziadka). Postanowiliśmy nieznacznie pomóc spłacając długi. Ale... babcia sobie wymyśliła wziąć sobie (jak dla niej) mega kredyt... szacujemy na kilkanaście tysięcy złotych. Obecnie babcia nie jest w stanie spłacać kredytów ze swojej renty (wydatki przewyższają wpływy). Nikt z rodziny nie jest już w stanie finansować tej wielkiej wpadki babci. Mam pytanie, jak żona (oraz teściowa) ma odciąć się od banków? Czy to, że babcia mieszka (jest zameldowana) w mieszkaniu mojej żony (jak już wspomniałem mieszkanie zostało przepisane na żonę 5 lat temu) ma jakiś wpływ na to, że będziemy musieli spłacać zadłużenie babci?