ZTM - wezwanie

  • Autor wątku Autor wątku mandatkarny22
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mandatkarny22

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2014
Odpowiedzi
10
Witam,
w czerwcu 2012r. otrzymałem wezwanie do zapłaty za przejazd bez ważnego biletu. Należność opłaciłem jeszcze tego samego dnia w kwocie wynikającej z ogólnego regulaminu świadczenia usług w kwocie 140 zł. Jednak okazuje się , że zgodnie z rozporządzeniem Rady Miejskkiej XYZ powinienem uiścić jeszcze opłatę dodatkową w wysokości 3 zł. Z racji tego, że ani na wezwaniu (mandacie) nie została ta informacja umieszczona, ani nie znalazłem jej w w.w. regulaminie - nie miałem o niej pojęcia. Z racji nie opłacenia w całości zaległości mandat urósł do kwoty 203 zł ... (maxymalna kwota mandatu nieopłaconego w terminie do 14 dni).
Na dzień dzisiejszy ZTM żąda ode mnie kwoty za wysłanie monitu przed sądowego, kosztów rozprawy..odsetek od kwoty, do której urósł rzekomy mandat. Sprawa nie jest przedawniona.
pytania:
Czy jest z tej sytuacji jakieś wyjście? Spór o 3 zł przerodzi się w spór o kilkaset złotych, bo dojdzie do tego rozprawa stacjonarna. Dla mnie jest to typowe wyłudzenie.. zapłaciłem w terminie kwotę wymagana regulaminem.

NA chwilę obecną staram się uzyskać kserokopię wezwania zapłaty z ZDM, celem udowodnienia braku wpisanej opłaty dodatkowej w kwocie 3 zł, ale póki co brak odezwu z ich strony
 
Ciekawy temat.... z 3 zł robimy 200

Pytanie pierwsze kto wysyła wezwania do zapłaty ZTM czy jakaś firemka działająca dla nich.

Pytanie drugie - na jakiej podstawie obciążają Cię kosztami dodatkowymi - w regulaminie jest opłata za monity??? a z czego wynikają koszty rozprawy - dostałeś nakaz???? /jeśli tak to się od niego odwołuj/

Co ja bym zrobił. Napisał reklamację do ZTM, że dokonałeś wpłaty kary w terminie a pozostałych kosztów nie uznajesz. Żądasz w związku z powyższym anulowania pozostałych opłat.

Chyba że to firemka windykacyjna Cię straszy.... Pomimo to reklamuj w ZTM. Zasada taka papier wszystko przyjmie. Jeśli odmówią to wystąp np o umorzenie.....

Cóż takie nasze prawo ostatnio znajomy ciągany był za miarkę za 10 zł po sądach /wziął swoją a przy wyjściu ochrona twierdziła, że ukradł/. Odbyły się 2 sprawy sądowe był powołany biegły do zbadania czy miarka była sklepowa czy jego własna i czy nosiła ślady uzytkowania. Oczywiście znajomy sprawę wygrał ale stracony czas i koszty.... były
 
Powrót
Góra