K
konkordia
Użytkownik
- Dołączył
- 07.2011
- Odpowiedzi
- 49
Dzień dobry,
Dostałam z ZTM wezwanie do zapłaty mandatu z 2002 r. :wow: za przejazd bez legitymacji.
Z ustaleń wynika:
1. w 2003 r. został wydany nakaz zapłaty. Nakaz i inne powiadomienia z sądu były wysyłane na adres zameldowania pod, którym nie mieszkałam. Odbierał je mój ojciec. Nic mi nie przekazywał. Nie mam pojęcia dlaczego, a teraz on sam już nic nie pamięta.
2. prawie po 10 latach, w 2013 r. ZTM wystąpiło o wydanie klauzuli wykonalności, przerywając bieg przedawnienia. Żadnej informacji nikt nie wysyłał.
3. Teraz dostaję od nich wezwanie do zapłaty (wyszła już całkiem spora kwota) i straszą komornikiem. Pomimo nowelizacji KC z 2018 r. dług ze względu na przepisy przejściowe wg nich się nie przedawnił. Czy mają rację?
Jeśli się nie przedawniło to czy da się to jakoś inaczej ugryźć?
Nie przypominam sobie sytuacji z brakiem legitymacji. Od prawie 20 lat żyję w przeświadczeniu, że nie mam żadnych zobowiązań względem nich a tu takie coś...
Nie wiem czy jest sens wnosić sprzeciw, bo po tylu latach ciężko mi będzie znaleźć jakiekolwiek dowody. Tym bardziej, że teraz nikt nic nie pamięta.
Będę wdzięczna za jakieś sugestie
Dostałam z ZTM wezwanie do zapłaty mandatu z 2002 r. :wow: za przejazd bez legitymacji.
Z ustaleń wynika:
1. w 2003 r. został wydany nakaz zapłaty. Nakaz i inne powiadomienia z sądu były wysyłane na adres zameldowania pod, którym nie mieszkałam. Odbierał je mój ojciec. Nic mi nie przekazywał. Nie mam pojęcia dlaczego, a teraz on sam już nic nie pamięta.
2. prawie po 10 latach, w 2013 r. ZTM wystąpiło o wydanie klauzuli wykonalności, przerywając bieg przedawnienia. Żadnej informacji nikt nie wysyłał.
3. Teraz dostaję od nich wezwanie do zapłaty (wyszła już całkiem spora kwota) i straszą komornikiem. Pomimo nowelizacji KC z 2018 r. dług ze względu na przepisy przejściowe wg nich się nie przedawnił. Czy mają rację?
Jeśli się nie przedawniło to czy da się to jakoś inaczej ugryźć?
Nie przypominam sobie sytuacji z brakiem legitymacji. Od prawie 20 lat żyję w przeświadczeniu, że nie mam żadnych zobowiązań względem nich a tu takie coś...
Nie wiem czy jest sens wnosić sprzeciw, bo po tylu latach ciężko mi będzie znaleźć jakiekolwiek dowody. Tym bardziej, że teraz nikt nic nie pamięta.
Będę wdzięczna za jakieś sugestie