ZUS wrócił moje składki pracodawcy

  • Autor wątku Autor wątku marysiah
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marysiah

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2006
Odpowiedzi
7
Proszę o pomoc w następującej sprawie... W latach 91-92 byłam pracownicą w sklepie spożywczym.Po ustaniu umowy o pracę pracodawca uchylał się od wystawienia świadectwa pracy, oddałam sprawę do sądu pracy, którą wygrałam- mam odpowiedni wyrok.Dostałam świadectwo, wpis w książeczkę ubezpieczeń.Z tym wszystkim udałam się do Zus przypilnować odpowiednich sprostowań- chodziło o okres zatrudnienia. Pani zrobiła odpowiednie notatki i spokojnie trwałam w nieświadomości kilkanaście lat. Jeszcze po drodze było pismo z nadrzędnego ZUS o uznaniu mnie za osobę współpracującą jako,że jestem szwagierką pracodawcy.W zeszłym roku na moją prośbę otrzymałam pismo z ZUS potwierdzające okres zatrudnienia zgodnie z e świadectwem pracy.Obecnie dostałam pismo z ustalonym kapitałem początkowym, w którym nie uwzględniono mi tego okresu pracy.Pani w ZUS wyjaśniła mi, że doszło do nieporozumienia w roku 1992, Pracownica odpowiedzialna a najpewniej była to jakaś stażystka, zwróciła moje składki jako pracownicy na konto pracodawcy, a pracodawca nie zapłacił mi składek jako osobie współpracującej.Obecnie jest to już sprawa przedawniona i pani bardzo mnie przeprasza za to nieporozumienie.Nie mogę się z tym pogodzić i będę się odwoływac od decyzji o kapitale początkowym, niech Zus wyjaśni sądowi swoje racje.Na forum proszę o odpowiedż, czy takie sprawy się przedawniają , jakie mam szanse na uznanie moich racji.
 
To jeszcze zapytam; o co mam wnosić we wniosku do sądu pracy?
 
Przedawniło się najpewniej roszczenie ZUS o składki.

Odwołanie od decyzji o wysokości kapitału początkowego należy złożyć w ZUS (jako adresata podać jednak właściwy Sąd Pracy) w terminie podanym w decyzji. Nie wnioskować o nic, napisać, że się nie zgadza z wyliczeniem kapitału, bo... - i opisać sprawę. Jak dobrze pójdzie, to ZUS nie przekaże sprawy do sądu, a załatwi ją we własnym zakresie.
 
Witam po roku prawie, wyjaśnię, że piszę pod nowym nickiem.Odwołałam się od decyzji Zus do sądu pracy i sąd uznał mnie za osobę współpracującą i nakazał Zusowi zaliczyć mi ten okres czasu pracy do kapitału początkowgo, gdyż zagubienie składek nie nastąpiło z mojej winy i nie miałam śroków przymusu aby pracodawca wpłacił składki na moje konto a Zus je miał.Takie było uzasadnienie postanowienia sądowego.Zus odwołał się od decyzji sądu do wyższej instancji powołując się na to, że nie może zaliczyć czasu pracy, za który faktycznie nie odprowadzono składek.wnosił o zmianę zaskarzonego wyroku i o oddalenie apelacji.Sąd apelacyjny przychylił się do prośby Zusu - zmienił zaskarżony wyrok i oddalił odwołanie-taki otrzymałam odpis wyroku. Proszę o wyjasnienie mi co powinnam w takiej sytuacji przedsiewziąć, czy przysługuje mi prawo odwołania? w odpisie nic nie wspomniano.Czy po16 latach mogę skarżyc Zus o nie dopilnowanie składek na moim koncie? proszę o pomoc.
 
Witam ponownie. Po połtora roku ZUS poinformował mnie w odpowiedzi na moje zapytanie zresztą, że wyrok sadu jest prawomocny i kapitał początkowy mam ustalony jak na samym początku, przed moim odwołaniem.Stwierdziłam więc, że zapytam na forum, czy mogę zaskarżyć ZUS do sądu pracy o zgubienie moich składek na koncie. Pozostaje mi chyba tylko jeszcze powiadomienie rzecznika praw obywatelskich i centrali w Warszawie. Proszę oodpowiedż, czy mogę zaskarżyć ZUS o wypłacenie skladek z mojego konta po upływie 18 lat, choć o tym fakcie dowiedziałam się dwa lata temu.
 
Sprawę rozpoznał sąd II instancji więc trudno bez dokładnej znajomości w jakikolwiek sposób podważać jego wyrok. Można oczywiście pisać do RPO i gdzie tam jeszcze Pani uważa ale to raczej nic już nie zmieni.
 
Sąd II instancji uznał,że na moim koncie nie ma składek, więc nie można zaliczyć mi lat pracy.Tym się tylko zajmował.
 
Prawda jest taka, że powinna Pani przekalkulować cała sprawe, czy opłaca się bić. Czy chodzi o kapitał, czy lata pracownicze itd. Jeśli sprawa jest "życia i smierci" powinna Pani na samym początku zatrudnić adwokata, bądź skorzystać z darmowej porady prawnej, co i tak powinna Pani dawno temu zrobić. Zgadzam się - RPO i inni nic nie pomogą Pani zmarnuje Pani tylko czas.
 
Powrót
Góra