Zwalnianie z lekcji na autobus

  • Autor wątku Autor wątku Dimen
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Dimen

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2015
Odpowiedzi
2
Witam. Czy da się rozwiązać problem zwolnienia ucznia 10 min z ostatniej lekcji na autobus? Nauczyciele nie chcą zwalniać, a po zajęciach uczeń musi czekać 2h na autobus. Wraca do domu codziennie po 17 a mógł by o 15. Nadmiar lekcji zmusza do odłożenia snu do 00:00 lub później oraz pobudka o 5:30 rano na autobus i tak codziennie. Czy można wnieść jakąś pisemną prośbę do dyrekcji proszę i pomoc :)
 
Prawo tego nie reguluje. Mozna napisac prosbe do dyrekcji ale czy to cos ta do juz inna kwestia.
 
"za moich czasów" wystarczyła uczciwa rozmowa z nauczycielem i każdy kto dojeżdżał te 30km mógł liczyć na wyrozumiałość.
 
Dobre czasy już minęły ;p
 
Nauczyciele sugerują w takich przypadkach dostarczyć pisemne oświadczenie rodzica/opiekuna, iż bierze on odpowiedzialność w tym czasie za swoje dziecko, do dyrekcji, wychowawcy, różnie.
 
Nauczyciel nie ma prawa zwolnić ucznia z udziału w części lekcji z równoczesnym odnotowaniem jego obecności.
 
Może wstawić zwolnienie zamiast obecności.
 
Na jakiej podstawie?
Jak to odnotować?
Jak to traktować? Jako obecność czy nieobecność?
 
Na podstawie dogadania się z rodzicami, zwykły ludzki mechanizm - prawo tego nie reguluje jak wspomniał Regand, rzecz jasna dyrekcja może się nie zgodzić na takie praktyki. Odnotowuje się w dzienniku wpisując zwolnienie. Z trzecim pytaniem jest problem, ponieważ najprawdopodobniej zajęcia nie są wówczas w ogóle liczone przez system, jakby ich nie było (jeżeli mówimy o dzienniku elektronicznym). Jednakże dyrekcja może zalecić zostawianie obecności. To kwestia dogadania się ze szkołą.
 
wszebo napisał:
Na podstawie dogadania się z rodzicami, zwykły ludzki mechanizm - prawo tego nie reguluje.
Prawo to reguluje. Nauczyciel zobowiązany jest w dokumentacji odnotować stan faktyczny.
To jest układ zerojedynkowy: obecny/nieobecny. Jajko nie może być częściowo nieświeże.

wszebo napisał:
...Jednakże dyrekcja może zalecić zostawianie obecności...
Tutaj kolega zażartował. Dyrekcja może zalecić poświadczenie nieprawdy w dokumentacji?
Chciałbym to widzieć w praktyce.
 
Jeżeli będziemy podchodzili z twojego punktu widzenia na sprawę, to faktycznie, nie mam racji.
Rozważając twój punkt widzenia, co mogłoby być najlepszym rozwiązaniem? Ja myślę np. nad zmodyfikowaniem opcji spóźniony - skoro uczeń może nie przyjść na 15 minut lekcji (wydaje mi się, że w większości szkół spóźnienia nie przekładają się na frekwencję i nie wyciąga się z nich znaczących konsekwencji), to jaki problem jest wypuścić go 5 minut przed dzwonkiem? Dla mnie żaden, tym bardziej, że mamy do czynienia z wyjątkowym, uzasadnionym przypadkiem.
 
Z tą różnicą, że nauczyciel ucznia siłą do klasy nie wciągnie. Nie ma wpływu na to że uczeń jest "spóźniony". Jednak w momencie kiedy pozwala mu wyjść przed zakończeniem zajęć bierze za taką decyzję odpowiedzialność.
 
A może wystarczy przepisać się do innej klasy, może tam lekcje kończą się wcześniej?
 
wszebo napisał:
Jeżeli będziemy podchodzili z twojego punktu widzenia na sprawę, to faktycznie, nie mam racji.
Rozważając twój punkt widzenia, co mogłoby być najlepszym rozwiązaniem? Ja myślę np. nad zmodyfikowaniem opcji spóźniony - skoro uczeń może nie przyjść na 15 minut lekcji (wydaje mi się, że w większości szkół spóźnienia nie przekładają się na frekwencję i nie wyciąga się z nich znaczących konsekwencji), to jaki problem jest wypuścić go 5 minut przed dzwonkiem? Dla mnie żaden, tym bardziej, że mamy do czynienia z wyjątkowym, uzasadnionym przypadkiem.

Spóźnienie to fakt przyjścia później.
Nie da się spóźnić na ostatnie 10-15 minut lekcji.

Ta konkretna szkoła i klasa to przywilej a nie obowiązek ucznia.
 
Powrót
Góra