Zwiazek nauczyciela z uczniem

  • Autor wątku Autor wątku Jaino
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

Jaino

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2007
Odpowiedzi
2
Witam, mam pytanie odnosnie sytuacji prawnej nauczyciela, kiedy ten zaangazowal sie w zwiazek z uczniem. Niepełnoletnim uczniem, ale powyzej 15 lat. I jak taka sytuacja ma sie w szkołach prywatnych, czy to wyglada tak samo jak w szkołach państwowych? I jesli nie ma mowy o wykorzystywaniu jednej strony przez druga, a wrecz obie deklaruja miłość, czy jest w tym coś niezgodnego z prawem? nawet jesli nie ma mowy o faworyzowaniu? I czy jesli uczen jest niepelnoletni, a pozostaje w zwiazku z nauczycielem, który jednak go nie uczy, lub uczy w innej szkole, czy to nadal jest przestępstwo? Bardzo prosze o pomoc.
 
Trzeba by badać dokładnie charakter sprawy, chociaż uwazam, że co do zasady trudno to ocenić i ciężko przewidzieć wynik ewentualnej sprawy.
Przy założeniu, że uczy w innej szkole, trzeba szukać w art.199§3 kk.

Tu np. mówi się, że "nadużycia zaufania małoletniego należy wiązać bądź z jego bliskim związkiem ze sprawcą, wynikającym z relacji rodzinnych, sąsiedzkich lub przyjacielskich, bądź z pozycją sprawcy lub pełnioną przez niego funkcją (np. nauczyciela, opiekuna, trenera w drużynie sportowej), która uzasadnia zaufanie małoletniego. Nadużyciem zaufania będzie też wykorzystanie naiwności lub ufności małoletniego wobec osób dorosłych, aby doprowadzić go do obcowania płciowego albo poddania się lub wykonania innej czynności seksualnej."(tak A.Marek w komentarzu Zakamycze 2005).

Ale np Rodzynkiewicz (w komentarzu Zolla 2006) ujmuje to trochę inaczej "Podstawą stosunku zaufania jest bowiem wzajemna empatia. Wydaje się, że "nadużycie zaufania" w art. 199 § 3 k.k. rozumieć należyw sensie wprowadzenia ofiary w błąd co do na przykład charakteru związku osobistego sprawcy i ofiary - na przykład sprawca wykorzystując młodzieńczy romantyzm ofiary zapewnia ją o swej bezinteresownej przyjaźni, a następnie domaga się uległości seksualnej ofiary, która ma być "złożona na ołtarzu" tej platonicznej przyjaźni."

Gdyby było to ta sama szkoła, możnaby rozważać 199par2 kk w sensie nadużycia stosunku zależności(taki stosunek to np.nauczyciel-uczeń), z tym że piszą np. (tak Zoll), że nie ma nadużycia , kiedy osoba zależna z własnej inicjatywy doprowadza do zbliżenia. Ważne tu jest to, że nie chodzi o istnienie stosunku zależności samego w sobie, ale o jego nadużywanie.
 
A wiec jezeli, Pozostajemy w tym zwiazku, nawet jezeli nauczyciel (nauczycielka tym wypadku) uczy mnie dalej, ale oboje deklarujemy ze nie czujemy sie wykorzystywani przez druga strone, i wszelkie kontakty, fizyczne, i jakiekolwiek inne , nie sa pod wplywem naciskow, tylko calkowicie dobrowolne, to prawa nie lamiemy? I mozemy byc oceniani jedynie pod wzgledem morlanym, i ew. pod wzgledem predyspozycji do pracy ( w wypadku nauczyciela) ?
 
Powrót
Góra