M
marekkraw
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2014
- Odpowiedzi
- 6
Witam , nasza sytuacja ma się następująco:
W ub. roku wraz z żoną przyjechałem do Polski z przyzwoleniem pozostania 3 dni dłużej tj. 4,5,6 styczeń , głównym powodem było to że kończył mi się przegląd w aucie i musiałem to załatwić w PL , ale to nie istotne. Dodam tylko że od dłuższego czasu mam problemu z kręgosłupem i na 8 Stycznia miałem termin na Rezonans Magnetyczne w DE.
We wtorek okazało się że problem z autem pozostaje nie rozwiązany i musimy zostać do końca tyg. co wiązało się z anulowaniem terminu na Rezonans. O wszystkim poinformowaliśmy naszych koordynatorów w pracy( Pracujemy w jednej firmie) , oraz otrzymaliśmy na to przyzwolenie. Ja z racji bólu poszedłem prywatnie na Rezonans oraz do Ortopedy w PL 9 stycznia i od tamtego dnia mam zwolnienie lekarskie. Żona w kolejnym tygodniu poczuła się słabiej , zaczęła jej lecieć krew nosa więc zarejestrowała się do lekarza który zalecił odpoczynek i wypisał zwolnienie od 14 stycznia.
Oczywiście o wszystkim koordynatorzy byli informowani.
Któregoś dnia , mój koordynator informuje mnie że na żone czeka wypowiedzenia , na pytanie jaki jest powód dowiedziałem się że od 1 stycznia nie stawiła się w pracy bez zwolnienia itp. Żona dla potwierdzenia wiadomości napisała do swojego koordynatora który był zdziwiony i napisał że szef się ostatnio pytał czy ja mogę zostać w pl i się dalej leczyć a ona mogła by wrócić do pracy. Żona odpisała że po swoim zwolnieniu tak. Jednak 2 dni pózniej jej koordynator napisał że bardzo mu przykro ale dowiedział się o Naszym zwolnieniu
oraz że wypowiedzenie zostało wysłane do PL. Dokumenty rzekomo zostały wysłane 20 lub 21 stycznia , do dnia dzisiejszego nic nie mamy.
Co sądzicie o tej sytuacji ? Chcemy wrócić w poniedziałek do Niemiec i zwrócić się do Prawnika bo skoro piszę komuś że nie mogę wrócić , ten ktoś się zgadza a potem zostaje na tej podstawie zwolniony to coś tu jest nie halo.
W ub. roku wraz z żoną przyjechałem do Polski z przyzwoleniem pozostania 3 dni dłużej tj. 4,5,6 styczeń , głównym powodem było to że kończył mi się przegląd w aucie i musiałem to załatwić w PL , ale to nie istotne. Dodam tylko że od dłuższego czasu mam problemu z kręgosłupem i na 8 Stycznia miałem termin na Rezonans Magnetyczne w DE.
We wtorek okazało się że problem z autem pozostaje nie rozwiązany i musimy zostać do końca tyg. co wiązało się z anulowaniem terminu na Rezonans. O wszystkim poinformowaliśmy naszych koordynatorów w pracy( Pracujemy w jednej firmie) , oraz otrzymaliśmy na to przyzwolenie. Ja z racji bólu poszedłem prywatnie na Rezonans oraz do Ortopedy w PL 9 stycznia i od tamtego dnia mam zwolnienie lekarskie. Żona w kolejnym tygodniu poczuła się słabiej , zaczęła jej lecieć krew nosa więc zarejestrowała się do lekarza który zalecił odpoczynek i wypisał zwolnienie od 14 stycznia.
Oczywiście o wszystkim koordynatorzy byli informowani.
Któregoś dnia , mój koordynator informuje mnie że na żone czeka wypowiedzenia , na pytanie jaki jest powód dowiedziałem się że od 1 stycznia nie stawiła się w pracy bez zwolnienia itp. Żona dla potwierdzenia wiadomości napisała do swojego koordynatora który był zdziwiony i napisał że szef się ostatnio pytał czy ja mogę zostać w pl i się dalej leczyć a ona mogła by wrócić do pracy. Żona odpisała że po swoim zwolnieniu tak. Jednak 2 dni pózniej jej koordynator napisał że bardzo mu przykro ale dowiedział się o Naszym zwolnieniu
Co sądzicie o tej sytuacji ? Chcemy wrócić w poniedziałek do Niemiec i zwrócić się do Prawnika bo skoro piszę komuś że nie mogę wrócić , ten ktoś się zgadza a potem zostaje na tej podstawie zwolniony to coś tu jest nie halo.