L
lusi80
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2013
- Odpowiedzi
- 7
Witam, w styczniu przez lekarz straciłam ciaze(37tydz). Musiałam urodzic stillborn. Wpadłam w depresje, jednakze polecili mi szybkie zajscie w ciaze. Ponieważ nie mogłam wysiedziec w domu poszłam do pracy. Zaczełam prace w firmie bardzo duzej poprzez agencje-Zaczełam prace w czerwcu. W polowie lipca odkryłam ,ze jestem w ciazy. Miałam tydzien sick note(nic nie płatnego) z powodu bolow brzucha ktory były bardzo silne. Oczywiscie dałam sick nota w dniu kiedy otrzymałam,rozmawiałam z szefem-wszystko OK wrociłam do pracy. Po 2 tyg zaczeło sie krwawienie w 7tyg. Dostałam znow zwolnienie na 1,5tygodnia z zalezeniem lezenia oraz miałam badania(gp,szpital). Poinformowałam o tym pracodawce oczywiscie. W poniedziałek miałam wrocic do pracy jednakze dostałam w piatek emila ze dla nich juz nie pracuje mam oddac klucz i karte. Sptałam o powod,poniewaz wiedzieli o sick note i problemach. NIe odpisali nic.Oddałam Klucz piszac 3 email z jakich powoow(wczesniej bardzo bli zadowoleni wrecz dostałam swoj komputer w pracy). Nie odpisali nic. Po 3 tyg dopiero łaskawie wypłącili mi holidaya(wpłacili mi za 2,5 miesiaca pracy tylko polowe bez tłumaczen). Byłam w counsilu zgłosic ,ze ja juz nie pracuje( pobieramy housing benefit) po czm pani sptała dlaczego. Poinformowałam o całym zajsciu i powiedziała,ze mam isc do prawnikow darmowych w counsilu poniewaz zostałam nielegalnie zwolniona bez wyjasnienia oraz zle wpłacili mi holidaya(cz dostaje sie je za dni tylko przepracowane a dni na sick note nic sie nie licza).? jest sens to rozgrzebywac?