M
MarikaD.
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2014
- Odpowiedzi
- 26
Witam,
bardzo proszę o pomoc w sprawie, bo czuję się zupełnie bezsilna.
W kwietniu, jako pozwana, musiałam dojechać na sprawę sądowa z powództea cywilnego 360 km. Zgodnie z ustawą przysługuje mi zwrot kosztów. Pierwszy raz bylam w sadzie. Zapytałam więc w sekretariacie sądu w jaki sposób mam ubiegać się o zwrot kosztów. Poinformowano mnie, ze mam złożyć pismo w biurze podawczym. Tak też zrobilam, przyczym dziwne było dla mnie, ze nie mają żadnych gotowych druków, zredagowalam pismo samodzielnie. Po 2 tyg. Przyszla odp. że sędzia oddala mój wniosek o zwrot kosztów, ponieważ w trakcie procesu nie powiedziałam sędziemu o zwrocie kosztów. Sędzia wiedział, że jestem z Poznania, a cały proces trwał 4 minuty i nie udzielono mi głosu. Jestem laikiem uwazam, że mam prawo nie znać dokladnie procedur sądowych. Po telefonie do sądu rejonowego, poinformowano mnie, że mam opisać w.w sytuację. Zrobilam tak, po czym przyszlo do mnie pismo o tresci, ktorej zupelnie nie rozumiem: sad wzywa mnie do usuniecia braków formalnych poprzez dostarczenie odpisu poprzedniego zażalenia, złożenia w 2 egzemplarzach pisma procesowego w ktorym wskazuję wnioski zażalenia, tzn, czy wnoszę o zmianę czy uchylenie zaskarżonego postanowienia oraz wskażę wartość przedmiotu zaskarżenia. Bardzo proszę o pomoc, co dokładnie mam odpisać na to pismo, bo zupełnie nie rozumiem czego sad ode mnie chce. Pinadto mam wrażenie, że po prostu nie chcą zwrócić mi tych kosztów i temu służą kolejne wymogi formalne o ktorych piszą.
Serdecznie dziękuję
bardzo proszę o pomoc w sprawie, bo czuję się zupełnie bezsilna.
W kwietniu, jako pozwana, musiałam dojechać na sprawę sądowa z powództea cywilnego 360 km. Zgodnie z ustawą przysługuje mi zwrot kosztów. Pierwszy raz bylam w sadzie. Zapytałam więc w sekretariacie sądu w jaki sposób mam ubiegać się o zwrot kosztów. Poinformowano mnie, ze mam złożyć pismo w biurze podawczym. Tak też zrobilam, przyczym dziwne było dla mnie, ze nie mają żadnych gotowych druków, zredagowalam pismo samodzielnie. Po 2 tyg. Przyszla odp. że sędzia oddala mój wniosek o zwrot kosztów, ponieważ w trakcie procesu nie powiedziałam sędziemu o zwrocie kosztów. Sędzia wiedział, że jestem z Poznania, a cały proces trwał 4 minuty i nie udzielono mi głosu. Jestem laikiem uwazam, że mam prawo nie znać dokladnie procedur sądowych. Po telefonie do sądu rejonowego, poinformowano mnie, że mam opisać w.w sytuację. Zrobilam tak, po czym przyszlo do mnie pismo o tresci, ktorej zupelnie nie rozumiem: sad wzywa mnie do usuniecia braków formalnych poprzez dostarczenie odpisu poprzedniego zażalenia, złożenia w 2 egzemplarzach pisma procesowego w ktorym wskazuję wnioski zażalenia, tzn, czy wnoszę o zmianę czy uchylenie zaskarżonego postanowienia oraz wskażę wartość przedmiotu zaskarżenia. Bardzo proszę o pomoc, co dokładnie mam odpisać na to pismo, bo zupełnie nie rozumiem czego sad ode mnie chce. Pinadto mam wrażenie, że po prostu nie chcą zwrócić mi tych kosztów i temu służą kolejne wymogi formalne o ktorych piszą.
Serdecznie dziękuję