M
majke63
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2011
- Odpowiedzi
- 7
Witam Państwa,
Problematyka sprawy skandaliczna i wyrafinowana moim zdaniem, opisuję w skrócie:
Do Warszawy udaję się zazwyczaj samochodem, jednak tego dnia musiałem zostawić go u siebie pod Warszawą. Wracając z W-wy postanowiłem wrócić koleją WKD, z racji iż ostatni raz jechałem tym transportem z dobre 15 lat temu była to dla mnie niezwykła frajda. Wszedłem na wyodrębniony od kolei KM, SKM peron WKD, gdzie wjeżdżają tylko i wyłącznie składy WKD, na środku peronu, uwidoczniony biletomat. Kupić bilet wiadomo trzeba, a kasy przedtem żadnej nie mijałem, nie myślą długo zakupiłem bilet normalny, dwustrefowy, jednorazowy za 5,60zł. Kolejka WKD podjechałem, wsiadłem, zalegalizowałem swój przejazd kasując bilet i nabijając na nim datę z kasownika. Chwilę później wszedł człowiek z ZW Renoma, wylegitymował mnie, poinformował o tym, że ten bilet to bilet ZTM i na kolejkę WKD nie obowiązuje. Pytam więc: z jakiej racji taka maszyna stoi centralnie na peronie i wprowadza w błąd nieświadomych konsekwencji pasażerów? On nic zrobić nie mógł i nałożył karę niecałych 80zł. Na wezwaniu wpisał jako uwagę, że okazałem mu bilet o takim i takim numerze, jednak powiedział "pisz Pan odwołanie". Wróciłem do domu, z miejsca zapłaciłem i od razu napisałem odwołanie ze skanem skasowanego biletu, zażądałem zwrotu wpłaconej kwoty i anulowania kary.
Z doświadczenia jednak wiem, że wszystko uwarunkowane jest od KC. Oni na podstawie prawa przewozowego nakładają na mnie karę, a ja nie mogę domagać się anulowania jej bez podania dokładnych artykułów w mojej obronie.
Dla niektórych ta sprawa może wydać się śmieszna, a ja sam ograniczony faktem, że nie znam zasad, że bilet nie obowiązuje dla tego przewoźnika, ja jednak zostałem wprowadzony w błąd, oszukany manipulacją ustawienia na peronie WKD biletomatu sprzedającego bilety ZTM. To tak jakby ustawić przy wejściu do ZOO, kasę z biletami do cyrku i karać każdego, kto przekraczałby granicę terenu ZOO, jakąś karą pieniężną za brak biletu - tak też napisałem w swoim odwołaniu do nich. Na peronie nie było widocznego innego biletomatu, możliwe i na pewno była na tablicy informacja, że bilet ZTM nie obejmuje przejazdu transportem WKD, jednak kto ma czas czytać jak chwilę później wjeżdża kolejka, zresztą ja byłem święcie przekonany, że jest wszystko w porządku i legalnie.
Proszę o pomoc jak mógłbym bronić się w tej sprawie. Jak mogę argumentować to na podstawie KC. Szukam cały czas odpowiednich artykułów, ale potrzebuję pomocy kogoś doświadczonego w takich sprawach. Nie dam się wykołować.
Dzięki z góry.
Problematyka sprawy skandaliczna i wyrafinowana moim zdaniem, opisuję w skrócie:
Do Warszawy udaję się zazwyczaj samochodem, jednak tego dnia musiałem zostawić go u siebie pod Warszawą. Wracając z W-wy postanowiłem wrócić koleją WKD, z racji iż ostatni raz jechałem tym transportem z dobre 15 lat temu była to dla mnie niezwykła frajda. Wszedłem na wyodrębniony od kolei KM, SKM peron WKD, gdzie wjeżdżają tylko i wyłącznie składy WKD, na środku peronu, uwidoczniony biletomat. Kupić bilet wiadomo trzeba, a kasy przedtem żadnej nie mijałem, nie myślą długo zakupiłem bilet normalny, dwustrefowy, jednorazowy za 5,60zł. Kolejka WKD podjechałem, wsiadłem, zalegalizowałem swój przejazd kasując bilet i nabijając na nim datę z kasownika. Chwilę później wszedł człowiek z ZW Renoma, wylegitymował mnie, poinformował o tym, że ten bilet to bilet ZTM i na kolejkę WKD nie obowiązuje. Pytam więc: z jakiej racji taka maszyna stoi centralnie na peronie i wprowadza w błąd nieświadomych konsekwencji pasażerów? On nic zrobić nie mógł i nałożył karę niecałych 80zł. Na wezwaniu wpisał jako uwagę, że okazałem mu bilet o takim i takim numerze, jednak powiedział "pisz Pan odwołanie". Wróciłem do domu, z miejsca zapłaciłem i od razu napisałem odwołanie ze skanem skasowanego biletu, zażądałem zwrotu wpłaconej kwoty i anulowania kary.
Z doświadczenia jednak wiem, że wszystko uwarunkowane jest od KC. Oni na podstawie prawa przewozowego nakładają na mnie karę, a ja nie mogę domagać się anulowania jej bez podania dokładnych artykułów w mojej obronie.
Dla niektórych ta sprawa może wydać się śmieszna, a ja sam ograniczony faktem, że nie znam zasad, że bilet nie obowiązuje dla tego przewoźnika, ja jednak zostałem wprowadzony w błąd, oszukany manipulacją ustawienia na peronie WKD biletomatu sprzedającego bilety ZTM. To tak jakby ustawić przy wejściu do ZOO, kasę z biletami do cyrku i karać każdego, kto przekraczałby granicę terenu ZOO, jakąś karą pieniężną za brak biletu - tak też napisałem w swoim odwołaniu do nich. Na peronie nie było widocznego innego biletomatu, możliwe i na pewno była na tablicy informacja, że bilet ZTM nie obejmuje przejazdu transportem WKD, jednak kto ma czas czytać jak chwilę później wjeżdża kolejka, zresztą ja byłem święcie przekonany, że jest wszystko w porządku i legalnie.
Proszę o pomoc jak mógłbym bronić się w tej sprawie. Jak mogę argumentować to na podstawie KC. Szukam cały czas odpowiednich artykułów, ale potrzebuję pomocy kogoś doświadczonego w takich sprawach. Nie dam się wykołować.
Dzięki z góry.