Zwrot - odpowiedzialność za uszkodzenie

  • Autor wątku Autor wątku Trainz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

Trainz

Użytkownik
Dołączył
05.2015
Odpowiedzi
115
Szanowni,

wiem, że temat był już poruszany, ale nie odnalazłem niestety jednoznacznej odpowiedzi, dlatego uprzejmie proszę o wyrozumiałość.

Wyobraźmy sobie, że jestem przedsiębiorcą. klient zwraca mi np. telewizor. ja wyjmuję go z pudełka, robię śrubokrętem rysę na skos przez matrycę, robię zdjęcie i wysyłam klientowi, że zniszczył towar, po czym określam szkodę na 90% wartości towaru i wypłacam mu tylko 10%.

Czy coś takiego mogłoby "przejść" ? nigdy nie miałem nieprzyjemności przy zwrocie, ale nie miałbym pojęcia jak obronić się przed czymś takim. Na dobrą sprawę nie udowodnię przecież w żaden sposób, że tego nie zrobiłem - słowo przeciwko słowu... zrobię zdjęcie? powiedza, że zrobiłem krechę po zrobieniu zdjęcia. Nagram film z pakowania? to samo, powiedzą, że rozpakowałem, zrobiłem krechę i wpakowałem ponownie.

Trochę mnie to "męczy" bo szczerze mówiąc nie umiem wyobrazić sobie na jakich zasadach jako konsument mógłbym się bronić przed taką praktyką. Proszę o informację.
 
Ja spotkałem się dokładnie z taką samą praktyką. Opisywałem tu na forum. Zamówiłem okap i nie dało się już go zwrócić. Podobno wrócił z rysą. Niby sprzedawca powinien również otworzyć paczkę przy kurierze i spisać protokół. Można próbować walczyć w sądzie ale szanse 50/50. Większość osób podda się na wstępie, bo nie ma czasu na takie pierdoły, a sprzedawca ma to wliczone w koszta. Na 10 zwrotów 7 oleje sprawę, a 3 razy przegra w sądzie i tak jest na plus. Witamy w Polsce. heh
 
Właśnie tego się obawiałem.

Co właściwie można zrobić, gdy sklep wyśle Ci jakiekolwiek roszczenia związane z uszkodzeniem towaru (w sytuacji, gdy wiesz, że towaru nie uszkodziłeś, ale rzecz jasna nie możesz tego udowodnić) ?
 
Wybór jest prosty,pewność-sklep stacjonarny,loteria,taniej,niepewność-e-handel. wielki szum w mediach o handlu w niedzielę,że będzie trzeba zwolnić ludzi,a ile stanowisk pracy likwiduje handel internetowy?Żadna placówka stacjonarna nie ma szans konkurencji z e-sklepem,który tak na dobre jest bezkosztowy.Kto pracuje,lub ma emeryturę (jak nie ja,to babcia),płaci tylko składkę zdrowotną prawie w całości odliczalną od podatku,nie ma magazynu,nie ma kapitału-jak zapłacisz,to ja zamówię.W sklepie sprawdzisz,jak odniesiesz na reklamację to spiszecie protokoł i żadnych niespodzianek nie będzie.Niestety coś za coś. Co zrobi pseudo "biznesmen" internetowy z towarem odesłanym jak wysyłka do Gwaranta i odsyłka do Ciebie przewyższy jego marżę?Będzie kombinował jak może.
 
Dostępność towarów w sklepach stacjonarnych to zwykle tragedia. Chcesz kupić coś innego niż najtańsze, najpopularniejsze (dotyczy to głównie elektroniki) ? zamawiasz online, w sklepach czysto stacjonarnych nawet nie wiedzą o czym mówisz. Taka rzeczywistość, niestety.
 
Przecież można zamówić przez internet i odebrać osobiście w sklepie.
 
Powrót
Góra