Zwrot pieniędzy za niewywiązanie się z umowy + zadośćuczynienie

  • Autor wątku Autor wątku Schutters
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Schutters

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2017
Odpowiedzi
2
Witam!

Zakupiłem na Allegro telefon z dostawą z Chin. Czas dostarczenie wynosił od 15 do 60 dni roboczych z czego sprzedający napisał, że średni czas to ok 25 dni roboczych. Po kilku tygodniach od zamówienia napisałem do sprzedającego jak wygląda sytuacja odpisał, że zamówił 15.03 i mam czekać na przesyłkę. Po jakiś 2 miesiącach znowu się odezwałem z prośbą o podanie nr przesyłki i jak się okazało widniała tam data 29.04 najprawdopodobniej data zamówienia( aczkolwiek jest to jakiś nr a co jest w paczce i czy jest adresowana do mnie tego nie wiem). W poniedziałek 12.06 był ostatnim dniem dostarczenia przesyłki która oczywiście nie dotarła. Sprzedawca zasłania się teraz ustawą, że ma 14 dni na zwrot pieniędzy a ja czekając na telefon 3 miesiące kalendarzowe nie chce czekać kolejnych 14 dni na moje pieniądze co więcej chciałbym dostać od sprzedającego zadośćuczynienie gdyż uważam, że stosuje zakazane praktyki (nieoprocentowana pożyczka na prawie 4 miesiące).

Pytanie jest takie: Czy sprzedający w tej sytuacji ma czas 14 dni na zwrot?
A po drugie Czy mam prawo do zadośćuczynienia za niewywiązanie się z umowy przez sprzedającego?

Pozdrawiam!
 
Nie wiem na ile formalnie bo napisałem maila sprzedającemu, że nie wywiązał się z umowy czyli w ustalonym czasie przesyłka nie dotarła i poprosiłem o zwrot pieniędzy po czym odpowiedział dzień później z prośbą o dane do przelewu. I tak każda odpowiedź jest z jednodniowym opóźnieniem a czas leci i pieniądze są zablokowane.
 
Schutters napisał:
napisałem maila sprzedającemu, że nie wywiązał się z umowy czyli w ustalonym czasie przesyłka nie dotarła i poprosiłem o zwrot pieniędzy
to należy uznać za odstąpienie od umowy.

Wyślij wezwanie (najlepiej pismo) do zwrotu ceny z ustawowymi odsetkami w terminie 14 dni pod rygorem skierowania sprawy na drogę sądową.
 
cedwah napisał:
to należy uznać za odstąpienie od umowy.
Moim zdaniem nie można w rozumieniu ustawy o prawach konsumenta. A zgodnie z art.491 kc odstąpienie od umowy powinno być poprzedzone wyznaczeniem dodatkowego terminu pod rygorem odstąpienia od umowy.
cedwah napisał:
Wyślij wezwanie (najlepiej pismo) do zwrotu ceny

Przecież sprzedawca zgodził się na zwrot:
Schutters napisał:
Sprzedawca zasłania się teraz ustawą, że ma 14 dni na zwrot pieniędzy
 
Ostatnia edycja:
loco1 napisał:
Moim zdaniem nie można w rozumieniu ustawy o prawach konsumenta
żądanie zwrotu ceny jest równoznaczne z odstąpieniem od umowy
loco1 napisał:
A zgodnie z art.491 kc odstąpienie od umowy ...
mówimy o odstąpieniu konsumenckim, nie sankcyjnym
 
cedwah napisał:
mówimy o odstąpieniu konsumenckim, nie sankcyjnym
Ty mówisz. A ja mówię o sankcyjnym, gdyż nie widzę argumentu za podzieleniem Twojej opinii.

Schutters napisał:
napisałem maila sprzedającemu, że nie wywiązał się z umowy czyli w ustalonym czasie przesyłka nie dotarła i poprosiłem o zwrot pieniędzy
 
upk nie wymaga żadnej szczególnej formy odstąpienia, a zgodnie z art. 60. wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny. Żądanie zwrotu pieniędzy nie może być inaczej interpretowane, jak to, że kupujący nie chce być już stroną umowy.
 
Oczywiście, tylko dlaczego uważasz, że podstawa prawna odstąpienia ma być w tym wypadku tak oczywista? Tym bardziej, że jest ona mniej korzystna dla autora wątku.
 
Ostatnia edycja:
I dlatego uważam, że jego oświadczenie woli nie było wystarczające do odstąpienia od umowy na podstawie powyższego artykułu.
Natomiast moim zdaniem nie można tego również traktować jako odstąpienia na podstawie przepisów ustawy o prawach konsumenta.

Jednak sprzedawca uznał odstąpienie jako skuteczne i pieniądze odda. Dla kwestii co jeszcze może uzyskać autor wątku, kluczowym jest jednak ustalenie faktycznej podstawy prawnej tego odstąpienia.
 
loco1 napisał:
Natomiast moim zdaniem nie można tego również traktować jako odstąpienia na podstawie przepisów ustawy o prawach konsumenta
a jak można Twoim zdaniem inaczej takie oświadczenie potraktować?
 
Jako prośbę o zwrot pieniędzy.
Schutters napisał:
napisałem maila sprzedającemu, że nie wywiązał się z umowy czyli w ustalonym czasie przesyłka nie dotarła i poprosiłem o zwrot pieniędzy
Prośbę, na którą przystał sprzedawca.
 
Nie żartuj. Kupujący wyraził wolę odzyskania pieniędzy i mógł zrobić to w dowolny sposób. Ważna jest treść jego oświadczenia "zwrot pieniędzy", a czy to nazwiesz żądaniem, prośbą, czy błaganiem to ma marginalne znaczenie
 
cedwah napisał:
a czy to nazwiesz żądaniem, prośbą, czy błaganiem to ma marginalne znaczenie
Moim zdaniem ma to znaczenie, skoro autor sam nazwał to prośbą i takową wyraził.
Może poczekajmy na powrót autora, bo jak na razie to obaj lepiej wiemy, co on miał na myśli ;-)
 
Najważniejsze, że sprzedawca nie miał wątpliwości :)
 
Powrót
Góra