F
felicjanka
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2012
- Odpowiedzi
- 6
Poniżej przedstawiam mój problem. Co poradzicie ?
W 2003 r. zleciłam osobie fizycznej zajmującej się sprowadzaniem samochodów z zagranicy sprowadzenie nieznacznie uszkodzonego samochodu. Obustronnie ustalono maksymalny zakres ewentualnych uszkodzeń, wpłaciłam zaliczkę , podpisaliśmy umowę o sprowadzenie samochodu i rozpoczęły się poszukiwania. Po kilku tygodniach wyszukano pojazd spełniający moje oczekiwania, ustaliliśmy cenę uwzględniającą również naprawę samochodu (42 000.- zł) i pojazd został w ciągu kilku dni sprowadzony do Polski. Po wstępnych oględzinach zaakceptowałam ten pojazd, usługodawca ustnie potwierdził termin usunięcia uszkodzeń na ok. 2 tygodnie i dokonałam przelewu uzgodnionej kwoty na rachunek przez niego wskazany. Tego samego dnia spotkaliśmy się u niego w mieszkaniu gdzie po okazaniu przeze mnie potwierdzenia przelewu została spisana umowa cywilnoprawna, w której mój usługodawca potwierdzał otrzymanie ustalonej wcześniej kwoty a ja – odbiór pojazdu. Ponieważ w ustalonym wcześnie terminie samochód nie został naprawiony, spotkaliśmy się ponownie i mimo obietnicy szybkiej naprawy zażyczyłam sobie aby na moim egz. umowy dopisać ręcznie oświadczenie o ostatecznym terminie przekazania pojazdu. Oświadczenie to zostało spisane i podpisane. Również w tym kolejnym terminie pojazd nie został przekazany. Usługodawca twierdził, że źle oszacował koszt naprawy (okazała się ona zdecydowanie droższa) a ja nie wyraziłam zgody na dopłatę. Umówiliśmy się ustnie, że w związku z tym usługodawca naprawi i sprzeda ten samochód a dla mnie sprowadzi i ewentualnie naprawi kolejny pojazd. Do końca 2004 r. przedstawiano mi kilka propozycji, które akceptowałam ale z powodu różnych obiektywnych trudności (dzisiaj zastanawiam się czy faktycznie obiektywnych) żaden z tych pojazdów nie został mi przekazany. W związku z takim obrotem sprawy zażyczyłam sobie zwrotu całej wpłaconej kwoty. Usługodawca przystał na to ale ciągle mu coś wypadało aż wreszcie wyjechał do pracy zagranicę nie zwracając pieniędzy. Późniejszy kontakt z nim był utrudniony w związku z częstą zmianą nr telefonu, miejsca pracy i miejsca zamieszkania. Z perspektywy czasu zastanawiam się czy nie były to działania zamierzone. W międzyczasie bardzo ciężko zachorował mój mąż. W związku z jego ciężkim stanem po onkologicznej operacji neurochirurgicznej musiałam zapewnić mu niezbędną opiekę i jednocześnie pracować zawodowo aby zapewnić środki na utrzymanie i jego rehabilitację. Nie miałam możliwości (a szczerze mówiąc również siły i chęci) żeby wyegzekwować zwrot pieniędzy tym bardziej, że kontakt z usługodawcą nadal był utrudniony. Po kilku latach mąż niestety zmarł a ja obecnie staram się pozałatwiać wszystkie zaległe sprawy – również i tę. W związku z opisaną historią mam parę pytań :
1.Czy przed skierowaniem sprawy do sądu muszę wcześniej wysłać temu nierzetelnemu usługodawcy wezwanie do zwrotu pieniędzy ? Jak ustalić miejsce jego aktualnego zamieszkania ? Czy takie wezwanie mogłabym również wysłać do jego zakładu pracy (jeżeli uda mi się ustalić gdzie pracuje) ?
2.W treści zawartej między nami umowy nie było zapisu dot. odsetek. Czy w tym przypadku odsetki będą się należały i jak je naliczyć ?
3.Kiedy przedawnią się moje roszczenia ?
W 2003 r. zleciłam osobie fizycznej zajmującej się sprowadzaniem samochodów z zagranicy sprowadzenie nieznacznie uszkodzonego samochodu. Obustronnie ustalono maksymalny zakres ewentualnych uszkodzeń, wpłaciłam zaliczkę , podpisaliśmy umowę o sprowadzenie samochodu i rozpoczęły się poszukiwania. Po kilku tygodniach wyszukano pojazd spełniający moje oczekiwania, ustaliliśmy cenę uwzględniającą również naprawę samochodu (42 000.- zł) i pojazd został w ciągu kilku dni sprowadzony do Polski. Po wstępnych oględzinach zaakceptowałam ten pojazd, usługodawca ustnie potwierdził termin usunięcia uszkodzeń na ok. 2 tygodnie i dokonałam przelewu uzgodnionej kwoty na rachunek przez niego wskazany. Tego samego dnia spotkaliśmy się u niego w mieszkaniu gdzie po okazaniu przeze mnie potwierdzenia przelewu została spisana umowa cywilnoprawna, w której mój usługodawca potwierdzał otrzymanie ustalonej wcześniej kwoty a ja – odbiór pojazdu. Ponieważ w ustalonym wcześnie terminie samochód nie został naprawiony, spotkaliśmy się ponownie i mimo obietnicy szybkiej naprawy zażyczyłam sobie aby na moim egz. umowy dopisać ręcznie oświadczenie o ostatecznym terminie przekazania pojazdu. Oświadczenie to zostało spisane i podpisane. Również w tym kolejnym terminie pojazd nie został przekazany. Usługodawca twierdził, że źle oszacował koszt naprawy (okazała się ona zdecydowanie droższa) a ja nie wyraziłam zgody na dopłatę. Umówiliśmy się ustnie, że w związku z tym usługodawca naprawi i sprzeda ten samochód a dla mnie sprowadzi i ewentualnie naprawi kolejny pojazd. Do końca 2004 r. przedstawiano mi kilka propozycji, które akceptowałam ale z powodu różnych obiektywnych trudności (dzisiaj zastanawiam się czy faktycznie obiektywnych) żaden z tych pojazdów nie został mi przekazany. W związku z takim obrotem sprawy zażyczyłam sobie zwrotu całej wpłaconej kwoty. Usługodawca przystał na to ale ciągle mu coś wypadało aż wreszcie wyjechał do pracy zagranicę nie zwracając pieniędzy. Późniejszy kontakt z nim był utrudniony w związku z częstą zmianą nr telefonu, miejsca pracy i miejsca zamieszkania. Z perspektywy czasu zastanawiam się czy nie były to działania zamierzone. W międzyczasie bardzo ciężko zachorował mój mąż. W związku z jego ciężkim stanem po onkologicznej operacji neurochirurgicznej musiałam zapewnić mu niezbędną opiekę i jednocześnie pracować zawodowo aby zapewnić środki na utrzymanie i jego rehabilitację. Nie miałam możliwości (a szczerze mówiąc również siły i chęci) żeby wyegzekwować zwrot pieniędzy tym bardziej, że kontakt z usługodawcą nadal był utrudniony. Po kilku latach mąż niestety zmarł a ja obecnie staram się pozałatwiać wszystkie zaległe sprawy – również i tę. W związku z opisaną historią mam parę pytań :
1.Czy przed skierowaniem sprawy do sądu muszę wcześniej wysłać temu nierzetelnemu usługodawcy wezwanie do zwrotu pieniędzy ? Jak ustalić miejsce jego aktualnego zamieszkania ? Czy takie wezwanie mogłabym również wysłać do jego zakładu pracy (jeżeli uda mi się ustalić gdzie pracuje) ?
2.W treści zawartej między nami umowy nie było zapisu dot. odsetek. Czy w tym przypadku odsetki będą się należały i jak je naliczyć ?
3.Kiedy przedawnią się moje roszczenia ?