Zwrot samochodu używanego

  • Autor wątku Autor wątku aemilia1997
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

aemilia1997

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2021
Odpowiedzi
2
Witam,
sprawa przedstawia się następująco- kupiłam auto od osoby prywatnej.
Sprzedawca zarzekał się, że z autem jest wszystko w porządku, nie wymaga żadnego wkładu finansowego etc. Podpisaliśmy umowę i umówiliśmy się, że auto weźmiemy do mechanika na „sprawdzenie” i w razie gdyby coś wyszło auto oddamy. Sprzedawca pewny siebie powiedział, że zachęca i nawet polecił nam mechanika u którego ponoć regularnie serwisował auto. W dzień zakupu, czekając na termin u mechanika zauważyliśmy pod światło popękany lakier na dachu, czego nie widać było w dzień poprzedni (auto jest wyższe). Pojechaliśmy do sprzedawcy, który stwierdził, że o tym nie wiedział, ale naprawi nam to jeśli zdecydujemy się zachować auto. Po wizycie u mechanika (z jego polecenia), która ze względu na pandemie i długie terminy oczekiwania nastąpiła dnia 9 po zakupie okazało się, że do wymiany jest sprzęgło czyli koszt ponad 2 tysięcy, stwierdził on również, że całe auto jest malowane, czyli jest na 99% powypadkowe, o czym również sprzedawca nas nie poinformował.
Podjęliśmy decyzję, żeby auto oddać. Jednak sprzedawca po usłyszeniu, że sprzęgło jest do wymiany stwierdził, że przyjmie auto, ale odda nam mniej 2000 zł, bo „nie jest wypożyczalnią aut”. Nie zgodziliśmy się na to, ponieważ uważamy, że zataił on wady auta. Zaznaczam, że w umowie nie ma mowy o wyłączeniu rekojmi a istnieje jedynie zapis o sprzedającym potwierdzającym brak wad auta co nie zgadza się ze stanem faktycznym. Sprzedający auto przyjął z powrotem w stanie takim jak przy sprzedaży co potwierdził na piśmie jednak nie oddał nam pieniędzy mówiąc, że jutro skontaktuje się z adwokatem i że jeśli nie zgodzimy na oddanie kwoty pomniejszonej o 2 tysiące to sprawa skończy się sądem, ponieważ on uważa, że sprzęgło jest jak najbardziej sprawne i twierdzi, że popękany dach i prawdopodobna powypadkowość auta nie jest żadną wadą ukrytą. Doręczylismy mu oświadczenie o odstąpieniu od umowy sprzedaży z wezwaniem do zapłaty należności pełnej kwoty. Jak postępować w takiej sytuacji? Dodam ze niestety większość konwersacji odbywała się w 4 oczy, więc dowodów w postaci pisemnej jest niestety niewiele.
 
Założyć samej sprawę w sądzie a potem go o tym poinformować.
Myślę że sprzedawca moment zmięknie i odda 2 tysiące.
 
X234 napisał:
Założyć samej sprawę w sądzie a potem go o tym poinformować.
Myślę że sprzedawca moment zmięknie i odda 2 tysiące.

nie oddał nic na moment obecny z całej kwoty i sam chce iść do sądu więc albo jest głupi albo pewny siebie, czy wystarczy mi na dowód istnienia wad przed sprzedażą jego oświadczenie pisemne w postaci „kwituję odbiór samochodu w stanie dobrym- takim jak w momencie pozyskania”?
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra